Ludzie nie wytrzymali i wyszli na ulicę. Jest reakcja Kaczyńskiego

Kaczyński przed Akademią Wymiaru Sprawiedliwości. Mówił o „totalnym bezprawiu” i możliwym ataku na TK

Jarosław Kaczyński pojawił się w piątek przed siedzibą Akademii Wymiaru Sprawiedliwości.

Wcześniej na miejscu doszło do interwencji policji, przepychanek i blokowania wejścia do budynku.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości ostro ocenił działania rządu.

Powiązał wydarzenia wokół uczelni z sytuacją Trybunału Konstytucyjnego i zapowiedział kolejne kroki parlamentarne.

Tłem całej awantury jest decyzja ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka.

W czwartek ogłosił on ostateczne i natychmiastowe odwołanie dotychczasowego rektora-komendanta Akademii Wymiaru Sprawiedliwości dr. Michała Sopińskiego.

Obowiązki rektora przejął najstarszy członek senatu uczelni, prof. Sławomir Cudak.

Gdy w piątek rano prof. Cudak pojawił się w gmachu, nie został wpuszczony do środka.

Wejścia mieli bronić między innymi współpracownicy Michała Sopińskiego, przedstawiciele prawicowych mediów oraz posłanka PiS Maria Kurowska.

Sam Sopiński przekonuje, że decyzja o jego odwołaniu nie została mu skutecznie doręczona.

Na miejscu szybko zrobiło się nerwowo.

Doszło do przepychanek, a policjanci musieli zabezpieczać teren przed wejściem do uczelni.

Około godziny 11:00 przed budynkiem pojawił się Jarosław Kaczyński.

Prezes PiS zapowiedział interwencję poselską wraz z grupą parlamentarzystów.

Przed zablokowanym wejściem mówił o „totalnym bezprawiu”.

Według niego całe rządy po 13 grudnia to jeden wielki ciąg drastycznego łamania prawa i konstytucji.

Szczególnie oburzyło go odepchnięcie przez policjantów posła Sebastiana Kalety.

Kaleta wcześniej próbował bezskutecznie dostać się do środka.

Kaczyński ocenił, że było to kolejne złamanie prawa.

Lider PiS zwrócił się także do osób zgromadzonych przed uczelnią.

Dziękował im za determinację i obecność.

Zaapelował również do instytucji, które — jak mówił — nie są podległe Donaldowi Tuskowi, aby korzystały ze wszystkich dopuszczalnych środków prawnych.

Najmocniejszym elementem jego wystąpienia było powiązanie sytuacji w Akademii Wymiaru Sprawiedliwości z Trybunałem Konstytucyjnym.

Kaczyński stwierdził, że obecne działania mogą być sprawdzianem reakcji społecznej przed możliwym atakiem na TK.

Jego zdaniem rządzący stosują taktykę „krok po kroku”.

Prezes PiS sugerował, że blokada uczelni może służyć sprawdzeniu, jak zareaguje opinia publiczna.

Pytany, kiedy mogłoby dojść do ewentualnego wejścia do Trybunału Konstytucyjnego, ocenił takie ryzyko jako realne.

Stwierdził, że nie uważa tego za odległą przyszłość.

Według niego, jeśli miałoby do tego dojść, mogłoby stać się to w bardzo nieodległym terminie.

Kaczyński mówił również, że taki termin był już opisywany ogólnie jako „wrzesień”.

Przed siedzibą Akademii Wymiaru Sprawiedliwości cały czas panowała napięta atmosfera.

Zgromadzeni ludzie głośno wyrażali swoje niezadowolenie i zaniepokojenie sytuacją.

Na proteście słychać było między innymi hasło: „Znajdzie się cela dla Tuska premiera”.

Policjanci zabezpieczali wejście i próbowali zapobiec eskalacji napięcia.

Do zarzutów opozycji odniosła się Komenda Stołeczna Policji.

W komunikacie przekazanym Onetowi podkreślono, że zadaniem funkcjonariuszy jest ochrona życia, zdrowia oraz porządku publicznego.

Policja zaznaczyła, że nie rozstrzyga, kto ma prawo wejść na teren Akademii lub do poszczególnych pomieszczeń.

Dotyczy to również osób, które powołują się na mandat poselski.

Komenda Stołeczna Policji podkreśliła, że pozostaje bezstronna wobec sporu o funkcjonowanie uczelni.

Według komunikatu działania funkcjonariuszy miały służyć wyznaczeniu strefy bezpieczeństwa i zapobiegnięciu eskalacji.

Policja wskazała, że nie jest organem właściwym do rozstrzygania sporów kompetencyjnych i organizacyjnych w Akademii Wymiaru Sprawiedliwości.

Wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego zbiegły się z porannymi doniesieniami Polsat News o możliwym wejściu policji do siedziby Trybunału Konstytucyjnego.

Według tych nieoficjalnych informacji prezes TK Bogdan Święczkowski miał zostać pozbawiony dostępu do gabinetu.

Te doniesienia są jednak kwestionowane.

Jak ustalili dziennikarze Wirtualnej Polski Grzegorz Osiecki i Tomasz Żółciak, źródła rządowe zaprzeczają, by taka akcja była planowana.

Jeden z rozmówców WP określił te informacje krótko jako „ściemę”.

Zaskoczeni doniesieniami mieli być również sami sędziowie Trybunału.

Rozmówca Wirtualnej Polski zbliżony do obozu rządzącego sugerował nawet, że plotka mogła być taktyczną zmyłką.

Według tej wersji jej celem mogło być rozproszenie zwolenników Tomasza Sakiewicza, aby nie zgromadzili się przed Akademią Wymiaru Sprawiedliwości.

Do sprawy odniósł się także minister nauki Marcin Kulasek.

Zaznaczył, że gdyby miało dojść do jakichkolwiek działań, resort natychmiast zwołałby konferencję prasową i wyjaśnił ich przyczyny.

Dodatkowe wątpliwości wywołuje fakt, że tego samego dnia w Trybunale Konstytucyjnym odbywają się obchody 40-lecia instytucji.

Do czasu zamknięcia tekstu policja nie potwierdziła doniesień o akcji w Trybunale.

Na ten moment pewne jest natomiast to, że przed Akademią Wymiaru Sprawiedliwości doszło do poważnego politycznego i prawnego sporu.

Jarosław Kaczyński przedstawia wydarzenia jako przykład łamania prawa przez rządzących.

Policja odpowiada, że jej działania mają wyłącznie charakter porządkowy i służą zapewnieniu bezpieczeństwa.

Sprawa najpewniej będzie miała dalszy ciąg zarówno w debacie publicznej, jak i w działaniach parlamentarnych zapowiadanych przez opozycję.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *