Policja wyprowadziła go z domu w kajdankach. Tak o tym opowiadał

23 kwietnia 2026 roku media przekazały smutną wiadomość – poseł Łukasz Litewka zginął w tragicznym wypadku drogowym. 36-letni polityk, jadąc rowerem, został potrącony przez samochód i poniósł śmierć na miejscu.

Litewka był otwarty w rozmowach o swojej drodze na scenę polityczną.

W wywiadzie udzielonym Żurnaliscie w 2025 roku poruszył temat wydarzenia sprzed lat, gdy próbował zrealizować projekt budowy placu zabaw dla dzieci.

Już na etapie zbierania podpisów mieszkańców napotkał kontrowersje, które ostatecznie przerodziły się w dramatyczne zdarzenie.

obrazek

Zarzuty wobec Litewki i konsekwencje prawne

Historia związana z nieprawidłowościami przy głosowaniu na obywatelski projekt w Sosnowcu rozpoczęła się w 2017 roku. Mieszkańcy zgłaszali, że nie mogą oddać głosu na wybrany projekt, ponieważ system twierdził, iż głos już został oddany.

Jak poinformowała „Gazeta Wyborcza”, podejrzenie padło na wykorzystanie danych osobowych mieszkańców, w tym numerów PESEL, do głosowania bez ich wiedzy. W efekcie sprawą zajęła się prokuratura.

W 2018 roku Łukaszowi Litewce przedstawiono zarzuty przekroczenia uprawnień funkcjonariusza publicznego oraz nieuprawnionego przetwarzania danych osobowych w związku z głosowaniem na budżet obywatelski. Rok później akt oskarżenia trafił do sądu.

Dodatkowo polityk był oskarżany o ukrywanie kopii list poparcia kandydatów w wyborach parlamentarnych z 2015 roku oraz przetwarzanie danych osób podpisujących te listy. W obu sprawach został ukarany grzywną przez sąd w latach 2021 i 2022.

Jak doszło do zatrzymania? Litewka wspomina

Łukasz Litewka opowiadał Żurnaliscie, że jego pragnieniem było wybudowanie bezpiecznego placu zabaw dla dzieci w Sosnowcu. Aby osiągnąć ten cel, zaczął aktywnie zbierać głosy mieszkańców, chodząc od bloku do bloku i zachęcając do udziału w głosowaniu.

„Rozpędziłem się (…). Na tysiąc głosów trzy osoby zgłosiły, że chciały zagłosować na inny projekt i zgłosiły to. Gdybym wtedy nie był radnym, to pewnie dostałbym wezwanie na komisariat. Najsmutniejsze było to, że niektórzy ludzie ze świata polityki w Sosnowcu wiedzieli już dzień wcześniej, że po mnie przyjdą. To było nieuczciwe” – opowiadał poseł.

Przerażające zatrzymanie i trauma z nim związana

Po zgłoszeniu problemów z nieprawidłowościami w głosowaniu policja odwiedziła Litewkę. Jak sam wspomniał, około szóstej rano do mieszkania zapukali funkcjonariusze.

„Drzwi otworzył mój tata, przypomnę, że mieszkam z dziadkami. Oni nie rozumieli, co się dzieje. Wyprowadzono mnie w kajdankach, jakbym był przestępcą. Nie było żadnego tłumaczenia. Dla mnie to była ogromna trauma i bardzo źle to wspominam. Napisałem później oświadczenie, że chciałem tylko wybudować plac zabaw” – powiedział Litewka.

Dodał również, że funkcjonariusz zachowywał się zdystansowanie, mówiąc z uśmiechem: „Proszę ręce do tyłu”, a następnie zabrał go na komisariat. Po trzech godzinach został wypuszczony.

Historia walki o społeczny projekt

Podkreślić trzeba, że mimo trudności i traumatycznych doświadczeń plac zabaw, o który walczył Łukasz Litewka, powstał w Sosnowcu i służy dzieciom. Determinacja polityka utkwiła w pamięci wielu mieszkańców.

Jego opowieść to przykład, jak zmiany na szczeblu lokalnym nierzadko wiążą się z wieloma przeciwnościami, czasem sięgającymi granic ludzkiej wytrzymałości.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *