Dla milionów Polaków Bohdan Łazuka to uosobienie radości, humoru i beztroski.
Jednak za tym promiennym uśmiechem kryje się życie naznaczone bólem, stratą i dramatami, o których przez lata milczał.
Tragedia, której nie potrafił zapomnieć
Jako młody człowiek Łazuka przeżył miłość, która zakończyła się koszmarem. Jego ukochana ze studiów, Zofia Marcinkowska, była kobietą pełną pasji, ale ich związek był burzliwy i toksyczny. Podczas jednej z kłótni doszło do tragedii — dziewczyna, przekonana, że straciła ukochanego, w akcie rozpaczy odkręciła gaz. O prawdziwym finale tej historii aktor dowiedział się dopiero po latach, od brata Zofii. Ta rana została z nim na zawsze.
Alkohol, który niszczył to, co najcenniejsze
Barwne życie miało swoją ciemną stronę. Zabawy i alkohol rujnowały kolejne związki — Łazuka żenił się aż pięć razy, raz nawet dwukrotnie z tą samą kobietą. Hulaszczy tryb życia kosztował go prawo jazdy, a także — co bolało najbardziej — kontakt z córką, która na lata zerwała z nim relacje.
Walka z własnym ciałem
Z wiekiem przyszły problemy zdrowotne. Aktor poślizgnął się we własnej łazience i złamał biodro. Po operacji spędził tygodnie w szpitalu, ucząc się na nowo chodzić. Kolejne zabiegi i rehabilitacje zmuszały go nawet do przekładania występów.
Niezłomny do końca
A jednak, mimo wszystkich ciosów losu, Bohdan Łazuka nie poddaje się. W wieku 87 lat wciąż występuje, jeździ po Polsce i powtarza: „Ciągle pracuję”. Jego historia to dowód, że za każdym uśmiechem może kryć się ogromna siła — i ogromny ból.