Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty ostro skrytykował prezydenta Karola Nawrockiego w sprawie cen paliw.
W rozmowie w TVN24 zaapelował do głowy państwa o podpisanie rządowej ustawy dotyczącej cen benzyny.
Ostrzegł również przed skutkami ewentualnej odmowy.
Zapowiedział też zmianę podejścia większości sejmowej do ustaw, które mogą zostać zawetowane przez prezydenta.
Punktem wyjścia rozmowy były rosnące koszty życia.
Czarzasty mówił zarówno o czynnikach rynkowych, jak i politycznych.
Dyskusja szybko zeszła jednak na relacje między parlamentem a Pałacem Prezydenckim.
W ostatnim czasie spór między tymi ośrodkami władzy coraz mocniej wpływa na losy rządowych projektów.
Jednym z najważniejszych tematów pozostają ceny paliw.
Pytany o benzynę Czarzasty wskazał dwie przyczyny obecnej sytuacji.
Pierwszą powiązał z wydarzeniami międzynarodowymi.
Mówił o wojnie Trumpa w Iranie oraz sytuacji wokół cieśniny Ormuz.
Drugą przyczynę przypisał decyzjom prezydenta Karola Nawrockiego.
Marszałek określił je jako „idiotyczne”, „niepoważne” i „nieodpowiedzialne”.
Była to jego polityczna ocena działań głowy państwa.
Czarzasty zwrócił się bezpośrednio do prezydenta.
Zaapelował, aby Karol Nawrocki wziął odpowiedzialność za skutki swoich decyzji.
Według marszałka, jeśli prezydent nie podpisze ustawy, powinien liczyć się z polityczną odpowiedzialnością za wysokie ceny paliw.
Czarzasty mówił, że obywatele płacą dziś dużo za benzynę.
Podkreślał, że prezydent powinien brać odpowiedzialność za swoje słowa i decyzje.
W dalszej części rozmowy marszałek zapowiedział zmianę podejścia do procedowania ustaw.
Przyznał, że wcześniej rozważał, czy warto zajmować się projektami, których prezydent może nie podpisać.
Teraz uważa, że większość sejmowa powinna takie ustawy procedować.
Jego zdaniem parlament powinien pokazywać obywatelom, które rozwiązania są blokowane przez prezydenta.
Jako przykład wskazał przepisy dotyczące związków partnerskich.
Czarzasty mówił, że osobom tworzącym takie związki trzeba pokazać, kto nie dał im określonych praw.
Jednocześnie zapowiedział, że większość będzie szukała innych dróg realizacji swoich postulatów.
Marszałek odniósł się również do projektów ustaw składanych przez prezydenta.
Ostrzegł, że nie będzie zgody na sytuację, w której Pałac Prezydencki przedstawia kosztowne propozycje, a następnie oczekuje od rządu znalezienia pieniędzy.
Według Czarzastego chodzi o projekty, których realizacja mogłaby kosztować nawet 30 miliardów złotych rocznie.
Spór o paliwa dotyczy rządowej ustawy wprowadzającej podatek od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych.
To tak zwany windfall tax.
Z wpływów z tej daniny ma być finansowany program „Ceny Paliwa Niżej”.
W piątek Sejm ponownie uchwalił ustawę.
To druga próba wprowadzenia takiego rozwiązania przez koalicję rządzącą.
Poprzednią wersję prezydent Karol Nawrocki skierował w lipcu do Trybunału Konstytucyjnego.
Argumentował wtedy, że przepisy naruszają zasadę niedziałania prawa wstecz.
Pałac Prezydencki przedstawia jednocześnie własną propozycję dotyczącą cen paliw.
Karol Nawrocki złożył w Sejmie projekt pod nazwą „Paliwo Kosztuje Normalnie”.
Ma on być alternatywą dla rozwiązań rządu.
Czarzasty ocenia jednak, że prezydencki projekt przerzuca koszty na zwykłych obywateli.
Według marszałka rządowa ustawa zakłada opodatkowanie wielkich koncernów paliwowych.
W jego ocenie właśnie to rozwiązanie powinno zostać podpisane przez prezydenta.
Spór między rządem a Pałacem Prezydenckim w sprawie paliw pozostaje nierozstrzygnięty.
Rządzący przekonują, że ustawa pozwoli sfinansować obniżki cen na stacjach.
Prezydent wskazuje na własny projekt i wcześniejsze wątpliwości konstytucyjne.
Wypowiedź Czarzastego pokazuje, że większość sejmowa chce coraz mocniej obciążać Karola Nawrockiego polityczną odpowiedzialnością za los rządowych ustaw.