Urszula Dudziak, legenda polskiego jazzu, przez wiele lat mierzyła się z dramatami, których nie widać ze sceny.
Jej córka, Mika Urbaniak, przez lata walczyła z uzależnieniem od alkoholu i chorobą dwubiegunową.
W 2003 roku, mając zaledwie 23 lata, trafiła do szpitala z ponad 5 promilami alkoholu we krwi — pobita i w stanie krytycznym.
Niewiele brakowało, by straciła życie.
Przez niemal dwie dekady Dudziak walczyła u boku córki, towarzysząc jej we wzlotach i upadkach. Sama w 2008 roku usłyszała diagnozę: rak piersi, po której zdecydowała się na mastektomię.
Mimo wszystko artystka nie załamała się. Jak sama wyznała: „W moim życiu były takie dramatyczne historie — jak choroba, jak śmierć, jak nieszczęście — ale to mnie jakoś wzmocniło, nauczyło, bo w każdej porażce jest jakaś lekcja.”