Gen. Roman Polko ostro o słowach prezydenta. Chodzi o program SAFE i Święto Wojska Polskiego
Wystąpienia najważniejszych polityków podczas Święta Wojska Polskiego wywołały kolejne komentarze dotyczące bezpieczeństwa państwa i programu SAFE.
Jednym z najmocniejszych głosów była wypowiedź gen. Romana Polki, byłego dowódcy jednostki GROM i byłego p.o. szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego.
W rozmowie z „Rzeczpospolitą” wojskowy ostro ocenił słowa prezydenta Karola Nawrockiego dotyczące unijnego programu finansowania obronności.
Jego zdaniem uroczystości, które powinny jednoczyć Polaków wokół wojska i bezpieczeństwa, nie powinny stawać się miejscem politycznych przepychanek.
Spór o SAFE pojawił się podczas obchodów Święta Wojska Polskiego w Warszawie i Gdyni.
Premier Donald Tusk mówił w Gdyni o filarach polskiego bezpieczeństwa i wskazywał na zagrożenia płynące nie tylko z Moskwy, ale także z „wewnątrz”.
W tym kontekście odniósł się między innymi do prób blokowania programu SAFE.
Karol Nawrocki podczas swojego wystąpienia przekonywał z kolei, że bezpieczeństwa Polski nie można zamykać „w sejfie”, do którego klucze znajdują się w innych państwach.
Te słowa spotkały się z wyraźną krytyką gen. Romana Polki.
Były dowódca GROM podkreślił, że Święto Wojska Polskiego nie jest dobrym momentem na polityczną „nawalankę”.
Zaznaczył jednak, że o bezpieczeństwie trzeba mówić otwarcie, zwłaszcza w sytuacji, gdy Rosja prowadzi przeciwko Polsce wojnę hybrydową.
Generał zwrócił uwagę, że w debacie publicznej coraz częściej pojawiają się komentarze odwracające uwagę od prawdziwego agresora.
Wskazał, że nawet z polskich kont internetowych padają sugestie, jakoby za zamachami na tory czy aktami terroru mieli stać Ukraińcy.
Według niego podobne opinie są szczególnie niebezpieczne, bo z pola widzenia części osób znika Rosja, która faktycznie prowadzi działania hybrydowe wymierzone w Polskę.
Gen. Polko mówił, że może to naprawdę irytować, zwłaszcza gdy podobne tezy pojawiają się również w wypowiedziach niektórych posłów.
W rozmowie z Markiem Kozubalem dla „Rzeczpospolitej” odniósł się także do określenia „SAFE 0”.
Jego zdaniem mówienie o takim programie nie ma większego sensu, jeśli nie istnieje realna możliwość pozyskania z niego pieniędzy.
Określił go jako twór wirtualny i wymyślony, który nie daje Polsce praktycznego rozwiązania.
Były dowódca GROM podkreślił, że w dniu Święta Wojska Polskiego politycy powinni raczej szukać tego, co wspólne.
Jego zdaniem to dobry moment na spotkanie, porozumienie i mówienie o bezpieczeństwie jednym głosem, a nie na uderzanie w przeciwnika politycznego.
Polko nie ograniczył krytyki tylko do wypowiedzi premiera Donalda Tuska czy samego sporu politycznego.
Pytany o słowa Karola Nawrockiego dotyczące „sejfu”, ocenił, że również prezydent powinien powstrzymać się od takiej formy polemiki podczas wojskowego święta.
Generał stwierdził, że dobrze byłoby odpuścić podobne przepychanki w dniu, który powinien należeć przede wszystkim do żołnierzy.
Jego zdaniem argument o chowaniu bezpieczeństwa „do sejfu” był poniżej poziomu zwierzchnika sił zbrojnych.
Polko zaznaczył, że prezydent sam już chwali się programem SAFE, bo Polska rzeczywiście wydaje duże pieniądze na zbrojenia, a sam program daje realną możliwość finansowania.
Podkreślił, że nikt nie oczekuje od Karola Nawrockiego publicznego bicia się w piersi ani przepraszania za wcześniejsze stanowisko.
Według generała potrzebna jest jednak merytoryczna rozmowa, a nie hasła, które tylko wzmacniają polityczny konflikt.
Karol Nawrocki podczas swojego wystąpienia mówił również, że na sztandarach Wojska Polskiego widnieje hasło „Bóg, Honor, Ojczyzna”, a nie SAFE.
Ten fragment także spotkał się z mocną reakcją byłego dowódcy GROM.
Gen. Polko ocenił, że taka argumentacja pokazuje raczej osobisty problem prezydenta z programem niż rzeczywistość, z którą mierzy się obecnie Polska.
Nazwanie sporu „przepychanką w stylu dzieciaków z piaskownicy” było jednym z najmocniejszych fragmentów jego wypowiedzi.
Generał zaapelował, aby jeśli prezydent chce krytykować SAFE, zrobił to w sposób merytoryczny.
Jego zdaniem powinien powiedzieć konkretnie, dlaczego program jest zły, zamiast opierać się na symbolicznych i emocjonalnych porównaniach.
Były p.o. szefa BBN zaznaczył jednocześnie, że unijny charakter programu nie jest jego wadą.
Wręcz przeciwnie, w jego ocenie to element szerszego systemu bezpieczeństwa, w którym Polska znajduje się dzięki członkostwu w NATO i Unii Europejskiej.
Gen. Polko przypomniał, że Polska przez lata zabiegała o obecność w zachodnich strukturach, szczególnie po doświadczeniach sowieckiej dominacji.
W jego opinii właśnie dlatego obecność Unii Europejskiej i NATO w dyskusji o bezpieczeństwie powinna być traktowana jako atut, a nie zagrożenie.
Generał wskazał, że SAFE jest tańszą alternatywą wobec pożyczek z Korei czy zobowiązań wobec Stanów Zjednoczonych.
Zwrócił również uwagę na korzyści dla polskiego przemysłu zbrojeniowego.
Według niego dzięki takim rozwiązaniom rozwijają się polskie firmy, powstają nowe produkty i zwiększa się potencjał eksportowy krajowej zbrojeniówki.
W tym kontekście Polko mocno skrytykował polityków, którzy przenoszą partyjny spór na uroczystości związane ze Świętem Wojska Polskiego.
Powiedział, że jeśli komuś program SAFE się nie podoba, powinien rozmawiać o tym w zaciszu gabinetów, a nie podczas święta, które ma jednoczyć Polaków.
W rozmowie pojawił się również temat spadochroniarzy zrzuconych z samolotów nad Wisłostradą.
Mieli oni ze sobą między innymi flagi z symbolami narodowymi, symbolami rodzajów sił zbrojnych, NATO oraz Unii Europejskiej.
Gen. Polko pozytywnie ocenił obecność tych symboli podczas uroczystości.
Jego zdaniem był to dobry moment na taką prezentację, bo rodzaje sił zbrojnych są gwarantami bezpieczeństwa Polski.
Podkreślił także znaczenie NATO i Unii Europejskiej, która jego zdaniem pomaga w budowaniu nowoczesnego wymiaru Sojuszu.
Były dowódca GROM zwrócił jednak uwagę na sytuację 6. Brygady Powietrzno-Desantowej, z którą sam był związany jako żołnierz.
Wskazał, że dowódca tej jednostki wciąż ma stopień pułkownika.
Według Polki nie jest to problem wyłącznie osobisty dla pułkownika Piotra Bieńka, lecz także kwestia prestiżu całej brygady.
Generał przypomniał, że sam służył w tej formacji i wie, jak ważna dla żołnierzy była nominacja dowódcy, bo nobilitowała całą jednostkę.
Na koniec rozmowy Roman Polko odniósł się do historycznego znaczenia 15 sierpnia.
Przypomniał, że Święto Wojska Polskiego jest związane z rocznicą zwycięstwa w Bitwie Warszawskiej.
Jego zdaniem zarówno wtedy, jak i dziś, przeciwnik pozostaje ten sam.
Generał podkreślił, że podobnie jak w 1920 roku Polacy powinni jednoczyć się w obronie ojczyzny.
Zwrócił również uwagę, że w czasie wojny polsko-bolszewickiej Polsce pomagali Ukraińcy.
W jego opinii podczas tegorocznych obchodów zabrakło gestu podobnego do tego, jaki wykonali Francuzi, zapraszając ukraińskich żołnierzy na defiladę w Paryżu.
Cała wypowiedź gen. Romana Polki była mocnym apelem o to, by sprawy bezpieczeństwa nie były podporządkowywane bieżącej walce politycznej.
Były dowódca GROM przekonywał, że w obecnej sytuacji Polska potrzebuje wspólnego języka, silnej armii, sojuszy i merytorycznej rozmowy o konkretnych programach.
Jego zdaniem Święto Wojska Polskiego powinno być dniem jedności, pamięci i wsparcia dla żołnierzy, a nie areną partyjnych sporów.