Nie żyje Andrzej Morozowski, wieloletni dziennikarz TVN i TVN24.
Informacja o jego śmierci została przekazana we wtorek i szybko poruszyła widzów oraz osoby związane z mediami.
Przez ponad dwie dekady był jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy stacji.
Widzowie kojarzyli go przede wszystkim z programami publicystycznymi i rozmowami o polityce.
Największą popularność przyniosły mu „Teraz my!” oraz późniejsze „Tak jest”.
O śmierci dziennikarza poinformował w mediach społecznościowych ks. Kazimierz Sowa.
Pożegnał go jako mądrego i uczciwego człowieka, świetnego dziennikarza oraz znakomitego kolegę.
Napisał również, że będzie go bardzo brakowało.
Te słowa szybko zaczęły być udostępniane przez osoby, które przez lata oglądały Morozowskiego na antenie.
Dla wielu widzów był jednym z dziennikarzy, którzy tworzyli styl TVN24 od pierwszych lat istnienia tej stacji.
Andrzej Morozowski urodził się w 1957 roku w Warszawie.
Zanim trafił do telewizji informacyjnej, zdobywał doświadczenie w innych ważnych redakcjach.
W latach 1990-2000 pracował w Radiu Zet.
Współpracował również z Telewizją Polską.
Jako reporter sejmowy przygotowywał materiały dla „Teleexpressu”.
Z TVN24 związał się w 2001 roku.
Był więc obecny przy tworzeniu jednej z najważniejszych stacji informacyjnych w Polsce.
Przez lata prowadził lub współprowadził wiele programów publicystycznych.
Wśród nich były między innymi „Skaner polityczny”, „Bohater tygodnia”, „Studio 24”, „Kuluary” i „Rozmowa bardzo polityczna”.
Szczególne miejsce w jego karierze zajmował program „Teraz my!”.
W latach 2005-2010 prowadził go wspólnie z Tomaszem Sekielskim.
Duet Morozowski i Sekielski szybko stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych duetów dziennikarskich w Polsce.
W programie pojawiali się najważniejsi politycy i osoby wpływające na debatę publiczną.
Rozmowy bywały ostre, dynamiczne i szeroko komentowane.
To właśnie „Teraz my!” przyniosło Morozowskiemu ogromną rozpoznawalność.
Po zakończeniu tego formatu dziennikarz nadal pozostawał jedną z ważnych postaci TVN24.
Od 2010 roku był gospodarzem programu „Tak jest”.
Komentował w nim najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne.
Przez lata widzowie przyzwyczaili się do jego spokojnego, ale zdecydowanego sposobu prowadzenia rozmów.
Morozowski potrafił zadawać trudne pytania, ale jednocześnie zachowywał charakterystyczny dystans.
Jego zawodowa droga była związana z polityką jeszcze zanim na dobre rozpoczął karierę telewizyjną.
Podczas wyborów czerwcowych w 1989 roku pełnił funkcję męża zaufania.
Później pracował w Obywatelskim Klubie Parlamentarnym.
To doświadczenie sprawiło, że polską politykę znał nie tylko z perspektywy dziennikarza obserwującego wydarzenia z zewnątrz.
Rozumiał również mechanizmy działania parlamentu i zaplecza politycznego.
Andrzej Morozowski ukończył Wydział Wiedzy o Teatrze Akademii Teatralnej w Warszawie.
Miał też na koncie epizody aktorskie.
Pojawił się w serialu „Niania”.
Gościnnie wystąpił również w filmie „Sztos 2”.
Mimo takich pobocznych aktywności najważniejszym obszarem jego pracy pozostało dziennikarstwo.
Za swoją działalność był wielokrotnie nagradzany.
W 2005 roku wspólnie z Tomaszem Sekielskim i Andrzejem Turskim zdobył Wiktora w kategorii najbardziej ceniony dziennikarz.
Rok później Morozowski i Sekielski otrzymali Nagrodę im. Andrzeja Woyciechowskiego.
Wyróżnienie przyznano im za jeden z odcinków programu „Teraz my!”.
Na liście nagród znalazł się również tytuł Dziennikarza Roku Grand Press 2006.
Morozowski zdobywał także Telekamery w kategorii publicystyka oraz nagrodę MediaTor w kategorii NawigaTOR.
Te wyróżnienia potwierdzały jego pozycję w polskich mediach.
Był jednym z najważniejszych dziennikarzy zajmujących się polityką w czasach, gdy telewizja informacyjna miała ogromny wpływ na debatę publiczną.
W ostatnich miesiącach jego nieobecność na antenie zaczęła niepokoić widzów.
Morozowski zniknął z programu na ponad pół roku.
Przez długi czas nie podawano szczegółowych informacji o powodach tej przerwy.
Dopiero gdy wrócił przed kamerę, sam zdecydował się wyjaśnić, co się wydarzyło.
W marcu 2026 roku powiedział widzom, że przez ponad pół roku nie było go na antenie TVN24, ponieważ walczył z nowotworem.
Dodał wtedy, że stan zdrowia pozwala mu wrócić do prowadzenia programu, choć na razie w niepełnym wymiarze.
Zapowiedział, że będzie starał się spotykać z widzami jak najczęściej.
Nie ujawnił, z jakim rodzajem nowotworu się zmagał.
Nie opowiadał też szczegółowo o przebiegu leczenia.
Powiedział jedynie tyle, ile uznał za potrzebne, aby wyjaśnić swoją długą nieobecność.
Jego słowa wywołały duże poruszenie.
Widzowie i osoby ze środowiska medialnego przesyłali mu wyrazy wsparcia.
Dla wielu osób był to bardzo osobisty moment, bo Morozowski przez lata pojawiał się w ich domach niemal codziennie.
Nagle okazało się, że za przerwą w pracy stała poważna choroba.
Mimo problemów zdrowotnych próbował wrócić do zawodowych obowiązków.
Prowadził program w ograniczonym zakresie, zgodnie z tym, na co pozwalał mu stan zdrowia.
To pokazywało, jak silnie był związany z pracą i widzami.
Andrzej Morozowski rzadko mówił publicznie o sprawach rodzinnych.
Starał się oddzielać życie prywatne od zawodowego.
Jego żoną była Agata Nowakowska, dziennikarka ekonomiczna związana wcześniej z „Gazetą Wyborczą”.
Później pracowała jako rzeczniczka prasowa sieci Rossmann w Polsce.
Para doczekała się syna Jana.
Pierwsze miesiące jego życia były dla rodziny bardzo trudne.
Morozowski po latach wspominał, że syn urodził się ciężko chory.
Przez kilka miesięcy przebywał w Centrum Zdrowia Dziecka.
Dziennikarz opowiadał, że razem z żoną byli wtedy zszokowani warunkami panującymi w placówce.
Wspomnienie to pojawiało się przy okazji opowieści o Charytatywnym Balu Dziennikarzy.
Morozowski mówił także o różnicach poglądowych z dorosłym synem.
W rozmowie z Tomaszem Sekielskim przyznawał, że Jan miał bardziej narodowe spojrzenie na Polskę.
Dziennikarz podchodził do tych różnic z dystansem.
Nie ukrywał również, że zmagał się z dysleksją.
W rozmowie z magazynem „Viva!” wyznał, że poprawne pisanie sprawia mu dużą trudność.
Miał też żydowskie korzenie.
Jego ojcem był Mordechaj Mozes, znany jako Mieczysław Morozowski.
Był górnikiem żydowskiego pochodzenia, który później pracował w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego.
Mimo wieloletniej obecności w mediach Andrzej Morozowski nie budował swojej rozpoznawalności na życiu prywatnym.
Widzowie znali go przede wszystkim z programów politycznych.
Był dla nich prowadzącym, komentatorem i rozmówcą najważniejszych postaci życia publicznego.
Przez lata stał się jedną z najbardziej charakterystycznych twarzy TVN24.
Jego śmierć to duża strata dla polskich mediów.
Odszedł dziennikarz, który przez wiele lat współtworzył standardy telewizyjnej publicystyki politycznej.
Odszedł człowiek, którego praca była wielokrotnie doceniana przez branżę i widzów.
W pamięci wielu osób pozostanie jako gospodarz „Tak jest” i współtwórca „Teraz my!”.
Pozostanie także jako dziennikarz, który w ostatnim okresie życia odważnie powiedział widzom o chorobie.
Nie robił z tego wielkiego spektaklu.
Po prostu wyjaśnił, dlaczego zniknął z anteny i dlaczego wraca powoli.
Dziś ta informacja brzmi szczególnie poruszająco.
Andrzej Morozowski przez ponad dwie dekady był obecny w TVN24.
Towarzyszył widzom w najważniejszych politycznych momentach ostatnich lat.
Rozmawiał z politykami, komentował kryzysy, wybory i spory, które dzieliły opinię publiczną.
Dla wielu osób był jednym z symboli polskiej telewizji informacyjnej.
Teraz żegnają go koledzy, widzowie i osoby związane z branżą medialną.
Odszedł dziennikarz, którego głosu i stylu prowadzenia rozmów będzie brakować na antenie.