Cios dla Kaczyńskiego. Kolejny poseł PiS dołącza do Morawieckiego

W Prawie i Sprawiedliwości doszło do kolejnego ruchu, który może jeszcze mocniej zaostrzyć wewnętrzny konflikt.

Poseł Piotr Uściński ogłosił, że dołącza do stowarzyszenia Rozwój Plus.

To inicjatywa założona przez byłego premiera Mateusza Morawieckiego.

Decyzja parlamentarzysty szybko odbiła się echem w mediach społecznościowych i w świecie polityki.

Dopiero po chwili stało się jasne, że to nie jest zwykła deklaracja organizacyjna, ale kolejny sygnał narastających napięć w obozie PiS.

Piotr Uściński poinformował o swojej decyzji we wpisie opublikowanym na platformie X.

Poseł tłumaczył, że jego krok wynika z przekonania o potrzebie powrotu Polski na ścieżkę rozwoju.

Odwołał się przy tym bezpośrednio do czasów rządu Mateusza Morawieckiego.

Napisał, że chce, aby Polska wróciła na tory rozwoju, jaki był stymulowany przez rząd Zjednoczonej Prawicy Mateusza Morawieckiego.

Właśnie dlatego zapowiedział dołączenie do Rozwoju Plus.

Swój wpis zakończył słowami: „Czołem Wielkiej Polsce”.

Deklaracja natychmiast wywołała reakcje polityków związanych ze środowiskiem byłego premiera.

Europoseł Michał Dworczyk odpowiedział krótko: „Witamy na pokładzie”.

Paweł Jabłoński napisał do Uścińskiego: „Świetna decyzja Piotrze”.

Robert Gontarz dodał: „Witamy w drużynie”.

Ton tych komentarzy nie pozostawiał wątpliwości.

W środowisku Rozwoju Plus decyzja posła została przyjęta z zadowoleniem.

Dla ludzi Mateusza Morawieckiego to kolejny dowód, że ich inicjatywa przyciąga polityków, mimo presji ze strony władz Prawa i Sprawiedliwości.

Piotr Uściński nie jest jednak dla tego obozu osobą przypadkową.

W latach 2021–2023 był wiceministrem rozwoju i technologii w rządzie Mateusza Morawieckiego.

To sprawia, że jego obecna decyzja ma także osobisty i polityczny kontekst.

Współpracował wcześniej z byłym premierem przy sprawach związanych z rozwojem i gospodarką.

Teraz właśnie te tematy wskazał jako powód dołączenia do stowarzyszenia.

Jego deklaracja pojawiła się jednak w szczególnie napiętym momencie.

Od tygodni w Prawie i Sprawiedliwości trwa spór o Rozwój Plus.

Kierownictwo partii domagało się od działaczy podpisania oświadczeń, że nie należą do stowarzyszeń o charakterze politycznym.

W praktyce chodziło przede wszystkim o osoby związane z inicjatywą Mateusza Morawieckiego.

Działacze mieli jasno zadeklarować, czy pozostają w strukturach PiS, czy angażują się w działania Rozwoju Plus.

Władze partii groziły konsekwencjami za brak podpisu.

Gdy ludzie Morawieckiego nie podpisali wymaganych dokumentów, Jarosław Kaczyński ogłosił, że tym samym opuścili Prawo i Sprawiedliwość.

Potem jednak sprawa zaczęła się komplikować formalnie.

Władze PiS zatwierdziły listę 44 osób, które nie złożyły oświadczeń albo zrobiły to w niewłaściwej formie.

Według ustaleń Onetu około 40 z nich kojarzonych jest z frakcją byłego premiera.

Wtorkowe posiedzenie Komitetu Politycznego miało formalnie potwierdzić ich wykluczenie.

Tak się jednak nie stało.

Zamiast ostatecznej decyzji sprawy trafiły do rzecznika dyscyplinarnego PiS Karola Karskiego.

Sam Karski przyznał w TVN24, że taki obrót spraw go zaskoczył.

Według rozmówców z partii mogło chodzić o zdjęcie z Jarosława Kaczyńskiego odpowiedzialności za rozłam.

Inny cel miał polegać na tym, aby skłonić ludzi Morawieckiego, by sami ogłosili odejście z PiS.

Na tym tle ruch Piotra Uścińskiego wygląda szczególnie wymownie.

Poseł nie tylko nie odciął się od Rozwoju Plus.

Przeciwnie, publicznie zapowiedział przystąpienie do tego stowarzyszenia.

To może zostać odebrane jako jasne opowiedzenie się po stronie Mateusza Morawieckiego w trwającym konflikcie.

Tym bardziej że jeszcze niedawno Uściński był postrzegany jako polityk związany z obozem Jarosława Kaczyńskiego.

W minionym tygodniu miał nawet spotkać się z Morawieckim jako wysłannik prezesa PiS.

Do rozmowy doszło na pół godziny przed oświadczeniem szefa partii dotyczącym przyszłości członków Rozwoju Plus w ugrupowaniu.

Na miejscu był pytany przez reporterkę TVN24 Katarzynę Gozdawę-Litwińską o przebieg negocjacji.

Wtedy podkreślał, że zależy mu na jedności środowiska.

Mówił, że ma nadzieję, iż strony się dogadają i nadal będą jednym środowiskiem.

Gdy dziennikarka dopytywała, z jakimi propozycjami przyszedł na spotkanie, odpowiadał wymijająco.

Stwierdził, że można rozmawiać z każdym i nie ma z tym problemu.

Dodał jedynie, że przyszedł z różnymi notatkami.

Kilka dni później sam ogłosił dołączenie do Rozwoju Plus.

To pokazuje, jak szybko zmienia się sytuacja wewnątrz partii.

Jeszcze niedawno Uściński miał uczestniczyć w rozmowach mających szukać porozumienia.

Teraz jego decyzja może zostać odczytana jako wzmocnienie środowiska Mateusza Morawieckiego.

Dla kierownictwa PiS to kolejny problem.

Każdy taki ruch pokazuje, że konflikt nie został wygaszony.

Wręcz przeciwnie, kolejne osoby publicznie określają swoje stanowisko.

Rozwój Plus staje się więc nie tylko stowarzyszeniem programowym, jak przedstawiają je ludzie byłego premiera.

Staje się także symbolem sporu o przyszłość Prawa i Sprawiedliwości.

Jarosław Kaczyński i jego otoczenie chcą utrzymać jedność partii oraz kontrolę nad strukturami.

Mateusz Morawiecki i jego zwolennicy przekonują, że potrzebne jest nowe otwarcie, praca programowa i poszerzanie elektoratu.

Te dwa podejścia coraz trudniej pogodzić.

W tle są także osobiste ambicje, wpływy i pytanie o przywództwo po prawej stronie sceny politycznej.

Decyzja Piotra Uścińskiego może zachęcić kolejnych polityków do ujawnienia swoich sympatii.

Może też sprowokować mocniejszą reakcję władz PiS.

Na razie wiadomo, że poseł publicznie zadeklarował przystąpienie do Rozwoju Plus.

Jego decyzję z entuzjazmem przyjęli politycy związani z Mateuszem Morawieckim.

Nie wiadomo jednak, jakie konsekwencje wyciągnie wobec niego kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości.

Sytuacja formalna osób związanych ze stowarzyszeniem nadal jest analizowana przez partyjne organy.

Sprawy 44 osób trafiły do rzecznika dyscyplinarnego.

Nie ma jeszcze ostatecznego rozstrzygnięcia dotyczącego ich członkostwa w PiS.

Publiczne dołączenie Uścińskiego do Rozwoju Plus może więc stać się kolejnym testem dla władz partii.

Jeżeli PiS będzie konsekwentne, poseł może zostać objęty podobną procedurą.

Jeżeli kierownictwo będzie zwlekać, środowisko Morawieckiego może zyskać czas i przestrzeń do dalszego wzmacniania swoich szeregów.

Jedno jest pewne.

Spór o Rozwój Plus nie wygasa.

Przeciwnie, wchodzi w kolejny etap.

Piotr Uściński swoim wpisem pokazał, że część polityków prawicy nadal widzi swoją przyszłość przy Mateuszu Morawieckim.

Dla jednych to próba budowania nowej energii programowej.

Dla innych to otwarte podważanie jedności Prawa i Sprawiedliwości.

Najbliższe dni pokażą, czy decyzja posła będzie pojedynczym gestem, czy początkiem kolejnej fali przejść do środowiska byłego premiera.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *