Na planie filmu „ Ça commence aujourd’hui” , 1 września 2025 roku, matka i córka złożyły poruszające świadectwo. Bibia, matka, z pomocą córki opowiedziała, jak jej dziecko zostało skradzione tuż po urodzeniu.
Wstrząsające świadectwo padło na planie programu „ Ça commence aujourd’hui” (Zaczyna się dziś ) 1 września 2025 roku na kanale France 2.
W tym nowym odcinku Bibia, z pomocą córki, opowiedziała swoją historię. Mając zaledwie 19 lat, urodziła dziecko w Algierii i nigdy więcej go nie zobaczyła.
„Pokazali jej dziecko i nigdy go jej nie oddali ” – powiedziała Sabrina Faustine Bollaert o bracie, którego nigdy nie poznała.
Młoda kobieta, której mąż często wyjeżdżał do pracy do Francji, urodziła samotnie w szpitalu w Constantine w 1964 roku. W tamtym czasie dzieci były kradzione z oddziałów położniczych. „To był czas, kiedy dzieci były sprzedawane i to było jej największym zmartwieniem.
Ale nie mogła nam od razu powiedzieć” – Sabrina opowiedziała o swojej matce, Bibii, która urodziła w nocy i nie mogła utrzymać płaczącego dziecka.
Bardzo szybko poczuła, że już nigdy nie zobaczy swojego dziecka. Kiedy zapytała o nie następnego dnia, usłyszała: „Powiedzieli jej, że nie żyje, ale go nie pokazali” – relacjonowała Sabrina, po czym dodała, co pielęgniarka powiedziała Bibii: „Powiedziała jej: »Już wczoraj mówiłam, że nie żyje«”.
Bibia codziennie myśli o swoim zaginionym dziecku
W tamtym czasie Bibia była bardzo młoda i znalazła się sama, zmagając się z tą straszną sytuacją. Po trzech dniach przewieziono ją do innego szpitala, gdzie spotkała inne matki, którym powiedziano, że ich dzieci zmarły.
„Trójka dzieci nie mogła umrzeć w ten sposób” – skomentowała Sabrina, zwłaszcza że jej matce nigdy nie pozwolono zobaczyć ciała syna.
A jednak poprosiła o możliwość zobaczenia go, ale powiedziano jej, że jest to zabronione. Sabrina dodała: „Wiedzieliśmy, że ludzie bogaci i mający władzę mogli wtedy kupować dzieci”.
Przez 61 lat Bibia żyła w przekonaniu, że jej pierwsze dziecko zostało jej skradzione i myśli o nim każdej nocy, zasypiając. Sabrina zwierzyła się na temat swojej rodziny: „Nie jest nas sześcioro [ma pięcioro rodzeństwa, przyp. red.], jest nas siedmioro”. Pomimo upływu lat Bibia wciąż ma nadzieję, że pewnego dnia odnajdzie swoje pierwsze dziecko, a Sabrina pozna swojego brata.