Donald Tusk zrzekł się immunitetu! Wiadomo dlaczego

Premier zdecydował się na mocny ruch w sprawie prywatnego aktu oskarżenia złożonego przez środowisko związane ze Zbigniewem Ziobrą.

Spór dotyczy wypowiedzi z posiedzenia rządu i zarzutów o naruszenie dobrego imienia jednej z fundacji.

Zamiast korzystać z ochrony immunitetowej, szef rządu ma być gotów na sądową konfrontację.

Nowe informacje w tej sprawie podała Wirtualna Polska.

Dopiero po tych ustaleniach ujawniono, że chodzi o Donalda Tuska i Instytut Polski Suwerennej Zbigniewa Ziobry.

Według ustaleń portalu premier postanowił zrzec się immunitetu.

To oznacza, że nie zamierza blokować dalszego biegu sprawy procedurami sejmowymi.

Decyzję szefa rządu potwierdził rzecznik rządu Adam Szłapka.

W rozmowie z Wirtualną Polską przekazał, że Donald Tusk jest gotów na konfrontację.

Sprawa ma swoje źródło w wypowiedzi premiera z początku kwietnia.

Podczas posiedzenia rządu Donald Tusk mówił o informacjach, które miały pochodzić z Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Według relacji szefa rządu na przełomie października i listopada 2025 roku Przemysław Kral, prezes zarządu Zondacrypto, miał przekazać pieniądze dwóm podmiotom.

Premier wskazywał wtedy na Instytut Polski Suwerennej Zbigniewa Ziobry.

Wymienił również fundację Dobry Rząd Przemysława Wiplera.

W przypadku Instytutu Polski Suwerennej miało chodzić o kwotę 450 tysięcy złotych.

Donald Tusk mówił także, na co według jego słów część tych pieniędzy miała zostać przeznaczona.

Podczas posiedzenia rządu twierdził, że część środków trafiła na prawników broniących Dariusza Mateckiego i księdza Michała Olszewskiego.

Ta wypowiedź natychmiast wywołała reakcję po stronie fundacji związanej ze środowiskiem Zbigniewa Ziobry.

Jeszcze w kwietniu Piotr Cieplucha, członek zarządu Fundacji Instytut Polski Suwerennej, poinformował o podjęciu kroków prawnych.

Przekazał, że do sądu trafił prywatny akt oskarżenia przeciwko premierowi.

Sprawa została przedstawiona jako odpowiedź na wypowiedzi, które według fundacji miały być nieprawdziwe i naruszać jej dobre imię.

Piotr Cieplucha mówił wtedy o prywatnym akcie oskarżenia przeciwko Donaldowi Tuskowi za kłamliwe pomówienie.

Zapowiedziano również wniosek o uchylenie premierowi immunitetu.

Teraz jednak sytuacja zmieniła się po decyzji samego szefa rządu.

Z ustaleń Wirtualnej Polski wynika, że Donald Tusk nie chce korzystać z immunitetu w tej sprawie.

Premier ma samodzielnie zrzec się ochrony, aby sprawa mogła toczyć się dalej.

Rzecznik rządu Adam Szłapka poinformował, że dokumenty dotyczące zrzeczenia się immunitetu zostały już skierowane do Sejmu.

W jego ocenie premier nie obawia się postępowania.

Szłapka powiedział, że szef rządu zrzekł się immunitetu i jest gotów na konfrontację.

Rzecznik rządu nie ograniczył się jednak tylko do potwierdzenia decyzji premiera.

W tej samej rozmowie odniósł się również do samego sedna sporu.

Przekonywał, że fakty są oczywiste.

Według niego podmioty wskazywane przez premiera były finansowane przez środowiska związane z Zondacrypto.

Dodał także, że miały być bardzo aktywne w działaniach zmierzających do zablokowania regulacji dotyczących rynku kryptowalut.

Szłapka stwierdził, że jeśli strona przeciwna chce iść do sądu, to może to zrobić.

Jednocześnie ocenił, że przegra.

Ta wypowiedź pokazuje, że kancelaria premiera nie zamierza wycofywać się z wcześniejszego przekazu.

Wręcz przeciwnie, strona rządowa chce przedstawić sprawę jako polityczną i prawną konfrontację, w której ma mocne argumenty.

Zrzeczenie się immunitetu jest więc nie tylko decyzją proceduralną.

Jest także sygnałem politycznym.

Donald Tusk pokazuje, że nie zamierza chować się za ochroną przysługującą parlamentarzystom.

Chce, aby sprawa została rozstrzygnięta bez sporu o formalne przeszkody.

Nie oznacza to jednak, że wszystko dzieje się automatycznie.

Samo zrzeczenie się immunitetu przez premiera nie kończy jeszcze całej procedury.

Dokumenty muszą trafić do sejmowej komisji regulaminowej, spraw poselskich i immunitetowych.

To właśnie komisja sprawdzi, czy oświadczenie Donalda Tuska spełnia wymogi formalne.

Jeżeli komisja uzna, że zrzeczenie zostało złożone prawidłowo, przygotuje opinię dla marszałka Sejmu.

Następnie marszałek będzie mógł poinformować Instytut Polski Suwerennej o skutecznym zrzeczeniu się immunitetu przez premiera.

Dopiero wtedy sprawa będzie mogła toczyć się dalej bez przeszkody w postaci ochrony immunitetowej.

Cały spór ma więc dwa poziomy.

Pierwszy dotyczy konkretnych słów Donalda Tuska o finansowaniu fundacji i przeznaczeniu części pieniędzy.

Drugi jest już wyraźnie polityczny.

Chodzi o starcie premiera z obozem związanym ze Zbigniewem Ziobrą.

Prywatny akt oskarżenia stał się kolejnym elementem napięcia między rządem a środowiskiem dawnej Suwerennej Polski.

Dla Instytutu Polski Suwerennej sprawa ma dotyczyć obrony dobrego imienia.

Dla strony rządowej jest to natomiast okazja do podtrzymania zarzutów dotyczących finansowania i aktywności wokół regulacji rynku kryptowalut.

Decyzja premiera sprawia, że ciężar sprawy może przenieść się z Sejmu do sądu.

Jeżeli procedura zrzeczenia się immunitetu zostanie uznana za skuteczną, Instytut będzie mógł kontynuować działania wynikające z prywatnego aktu oskarżenia.

Wtedy kluczowe staną się dowody, dokumenty i argumenty obu stron.

Sąd będzie musiał ocenić, czy wypowiedź premiera mieściła się w granicach debaty publicznej.

Będzie też badał, czy doszło do pomówienia albo naruszenia dobrego imienia fundacji.

Z drugiej strony strona rządowa będzie zapewne próbowała wykazać, że wypowiedzi Donalda Tuska miały oparcie w informacjach, które uważała za wiarygodne.

Na razie najważniejsze jest to, że premier nie zamierza korzystać z immunitetu.

To ruch, który może przyspieszyć dalszy bieg sprawy.

Może też nadać jej większą wagę polityczną.

W obozie rządowym decyzja będzie przedstawiana jako dowód pewności siebie i gotowości do konfrontacji.

Po stronie środowiska Zbigniewa Ziobry może zostać odebrana jako otwarcie drogi do procesu, którego domagano się od początku.

Najbliższe kroki będą zależały od sejmowej komisji i marszałka Sejmu.

Jeżeli formalności zostaną potwierdzone, sprawa przejdzie do kolejnego etapu.

Wtedy polityczny spór o słowa premiera może zamienić się w sądowe starcie z Instytutem Polski Suwerennej.

Rząd już teraz zapowiada, że jest na ten scenariusz przygotowany.

Adam Szłapka przekonuje, że argumenty drugiej strony nie utrzymają się w sądzie.

Instytut związany ze środowiskiem Zbigniewa Ziobry uważa natomiast, że wypowiedź premiera była pomówieniem.

Ostatecznie to sąd będzie musiał rozstrzygnąć, czy słowa Donalda Tuska przekroczyły granice dopuszczalnej debaty publicznej.

Na razie jedno jest pewne.

Premier wykonał ruch, który sprawia, że sprawa nie zatrzyma się na sporze o immunitet.

Teraz wszystko zmierza w stronę bezpośredniej konfrontacji prawnej.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *