Aleksander Kwaśniewski w rozmowie z tygodnikiem „Polityka” ostrzegł, że wyjazd z Polski 1,5 mln obywateli Ukrainy doprowadziłby do załamania usług, służby zdrowia, opieki senioralnej i budownictwa.
Były prezydent odniósł się do danych Urzędu do spraw Cudzoziemców, według których 31 marca ważny dokument uprawniający do pobytu w Polsce miało 1,5 mln Ukraińców.
Kwaśniewski mówił o scenariuszu, w którym w polskiej polityce zwyciężają nastroje antyukraińskie.
— Gdyby siły antyukraińskie [w Polsce] wygrały i doprowadziły do tego, że mamy exodus tego 1,5 mln [Ukraińców z Polski], jedna część wraca do siebie, druga część wyjeżdża na zachód, bo pewno tak by to wyglądało, to [posypałby się] stan polskich usług, służby zdrowia, opieki senioralnej, budownictwa, no to możemy już sobie współczuć na przyszłość — mówił Kwaśniewski.
Antyukraiński nurt w polityce

Były prezydent wskazał, że w Polsce „jest bardzo głośny nurt antyukraiński”. Według niego Polakom spowszedniała wojna w Ukrainie, a do tego dochodzą — jak to ujął — „zjawiska, które są irytujące”, w tym wjazd ukraińskiego influencera autem na Morskie Oko. Granie kartą antyukraińską stało się, jego zdaniem, opłacalne dla polityków.
— Tu jest moja przestroga dla dużych partii, które powinny jednak zachować się rozumnie, czyli nie wejść w ten model. Mówię i do koalicji demokratycznej, i do PiS-u — zaapelował.
Obecność Ukraińców określił jako wsparcie dla gospodarki.
— 1,5 mln Ukraińców to jest dar. To jest największe wsparcie dla polskiej gospodarki w sytuacji głębokiego kryzysu demograficznego i jednocześnie braku koncepcji na politykę migracyjną — stwierdził.
Trudne tematy przed politykami
Kwaśniewski zaznaczył, że Ukraina pozostaje trudnym tematem, i oczekuje, że politycy zaczną o tych kwestiach rozmawiać. — Przynajmniej w zespołach roboczych, bo nas czeka zaraz parę kwestii, które będą trudniejsze niż ekshumacje i cała ta historia — powiedział, wskazując między innymi na proces wejścia Ukrainy do Unii Europejskiej.