„Z mojej rodziny wyszło dwanaście osób, a ja wróciłem zupełnie sam”: opowiada ocalały z wypadku w Beaune…

Najtragiczniejszy wypadek drogowy we Francji, tragedia na autostradzie A6 niedaleko Beaune, pozostaje wyryta w pamięci czterdzieści lat później. Wspomnienie jest tym bardziej bolesne, gdy opowiada je jedna z ocalałych.

Na planie filmu „Ça commence aujourd’hui” (Zaczyna się dziś) powróciła do tego traumatycznego wydarzenia, aby uczcić pamięć ofiar, w tym całej swojej rodziny.

31 lipca 1982 roku na autostradzie A6 w pobliżu Beaune w regionie Côte-d’Or doszło do straszliwej tragedii: był to najtragiczniejszy wypadek drogowy we Francji, w którym zginęły 53 osoby, w tym 44 dzieci.

Większość ofiar znajdowała się w autokarze, który wraz z innym autobusem jechał na obóz letni w Sabaudii. Ten potworny karambol trafił na pierwsze strony gazet ze względu na ogromną liczbę ofiar. Przeżyły 62 osoby, w tym Sylvie.

Mająca wówczas pięćdziesiąt kilka lat i będąca matką czwórki dzieci, opowiedziała o tej tragedii w programie „

Ça commence aujourd’hui” (Zaczyna się dziś) prowadzonym przez Faustine Bollaert. Z godnością i siłą opisała, jak przeżyła to wyjątkowo brutalne wydarzenie, tragicznie tracąc dwoje braci i siostrę, którzy również znajdowali się w autobusie, w wieku 15 lat.Oba autokary, o których mowa, jechały w lipcu tego roku z Crépy-en-Valois w regionie Oise do Aussois w Sabaudii na obóz letni zorganizowany przez fundusz zasiłków rodzinnych. Sylvie była tam z rodzeństwem i kuzynami, na to, co miało być przyjemnym urlopem. Tego dnia, przy wzmożonym ruchu, w deszczu i z dużą prędkością – której dokładna prędkość pozostaje nieznana – pojazdy wjechały na niebezpieczny odcinek autostrady, gdzie zwęża się ona z trzech pasów do dwóch.Sylvie pamięta, jak zamieniła się miejscami, żeby jej młodsza siostra mogła usiąść z przodu obok koleżanki. Przeniosła się na tył pojazdu, co uratowało jej życie, ale nie siostrze: „

Z tym mam problem; powinnam była zostać z nią ”. Od tamtej pory dręczy ją głębokie poczucie winy: dlaczego ona, a nie inne? „

Dwunastu z mojej rodziny wyjechało, a ja wróciłam zupełnie sama ” – mówi Sylvie ze łzami w oczach. Przychodząc na plan, chce myśleć o wszystkich, którzy zginęli, o swojej rodzinie i innych, a także o tych, którzy przeżyli, tak jak ona, i którzy musieli kontynuować, a nawet uczyć się życia na nowo.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *