W niedzielę na Węgrzech odbyły się wybory parlamentarne, które przyniosły niespodziewany polityczny przełom.
Partia TISZA pod wodzą Pétera Magyara odniosła zdecydowane zwycięstwo, a jej lider jest wskazywany jako przyszły premier kraju, co kończy wieloletnią dominację Viktora Orbána i jego Fideszu.
Wynik wyborów uznawany jest za jedno z najważniejszych wydarzeń politycznych w Europie Środkowej. Co ciekawe, Magyar – niedawno jeszcze związany z systemem Orbána – stał się jego najgroźniejszym przeciwnikiem.
Kampania TISZY opierała się na obietnicach przywrócenia praworządności, ograniczenia wpływów politycznych oraz wzmocnienia demokratycznych standardów w instytucjach państwowych.

Magyar otrzymał silny mandat społeczny, który interpretuje jako zgodę Węgrów na głębokie reformy. Stanowi to podstawę do szybkich zmian ustrojowych. Dla polskiej polityki rezultat ten jest szczególnie istotny, gdyż Węgry Orbána były punktem odniesienia dla niektórych polityków PiS i zapewniały schronienie Zbigniewowi Ziobrze oraz Marcinowi Romanowskiemu. Po triumfie TISZY ich sytuacja może radykalnie się zmienić.
Błyskawiczne i gruntowne zmiany w prawie – reforma konstytucji
Péter Magyar nie zamierza zwlekać z reformami. Krótko po sukcesie wyborczym zapowiedział szybkie i zasadnicze zmiany w węgierskim systemie prawnym. Kluczowym elementem jest reforma konstytucji, mająca na trwałe uniemożliwić wieloletnie rządy jednej osoby. Głównym postulatem jest limit dwóch kadencji dla premiera.
Zmienimy konstytucję tak, by premier mógł sprawować urząd jedynie przez dwie kadencje, czyli osiem lat. Musimy naprawić ten system, bo otrzymaliśmy taki mandat od Węgrów – wyjaśnił przyszły premier.
To bezpośredni atak na model rządów Orbána. Magyar podkreśla, że zwycięstwo TISZY to nie tylko sukces wyborczy, lecz zobowiązanie wobec społeczeństwa oczekującego naprawy państwa i odbudowy mechanizmów demokratycznej kontroli.
Reformy obejdą się nie tylko urzędu premiera, ale całego systemu instytucjonalnego, podporządkowanego interesom jednej partii. Słowa o „naprawie systemu” zapowiadają głęboką transformację ustrojową Węgier.
Ostra zapowiedź wobec Ziobry i Romanowskiego
Największe emocje wzbudziły wypowiedzi Magyara o Zbigniewie Ziobrze i Marcinie Romanowskim, którzy przebywają na Węgrzech dzięki azylowi politycznemu udzielonemu za rządów Orbána. Lider TISZY odniósł się do nich jednoznacznie i dosadnie.
Na Węgrzech nie będziemy azylem dla międzynarodowych przestępców. Pan Ziobro i pan Romanowski, jeśli nie mają nic do ukrycia, powinni wrócić do kraju i stawić czoła narodowi – oświadczył.
To nie koniec ostrych słów. Magyar zapowiedział dalsze kroki nowej władzy:
Chyba że już wyjechali. Jeśli jednak tu pozostaną, poddamy ich procedurze ekstradycji do Polski – dodał.
Te deklaracje mogą całkowicie odmienić los obu polityków, dla których Węgry były dotąd ochroną. Po zwycięstwie TISZY ten parasol przestał istnieć. Prokuratura Krajowa obawia się, że Ziobro może próbować uciec do innego kraju.
W piśmie wskazano, że z powodu prawdopodobnego cofnięcia azylu istnieje ryzyko opuszczenia Węgier i ukrycia się w innym państwie – podkreślił prokurator Nowak.
Wypowiedź Magyara wywołała reakcje po obu stronach granicy i może przyspieszyć procedury ekstradycyjne po utworzeniu nowego rządu. Komentatorzy uważają, że dla Ziobry i Romanowskiego to polityczna klamka.