Przed atakiem, w którym rzekomo zginął Najwyższy Przywódca Iranu, izraelskie służby wywiadowcze rzekomo przez miesiące skrupulatnie obserwowały poczynania reżimu w Teheranie.
Według licznych doniesień prasy międzynarodowej, ta niezwykle precyzyjna operacja była możliwa dzięki włamaniu się do rozległej sieci kamer monitorujących ruch uliczny w stolicy Iranu, zapewniającej szczegółowy i ciągły obraz licznych strategicznych ruchów.
Wbrew temu, czego można by się spodziewać po tego typu operacji, przygotowanie ataku nie opierało się głównie na satelitach wojskowych.
Według śledztwa przeprowadzonego przez Financial Times , o którym donosiła między innymi gazeta La Dépêche , izraelskie służby wywiadowcze zdołały zinfiltrować i przejąć kontrolę nad znaczną częścią teherańskiej sieci kamer miejskich.
Przez kilka lat urządzenia te, instalowane w celu regulacji ruchu drogowego, były w rzeczywistości wykorzystywane jako strategiczny system nadzoru.
W praktyce każdy materiał wideo zarejestrowany przez te kamery był rzekomo przechwytywany, zabezpieczany, a następnie przesyłany na serwery kontrolowane przez izraelski wywiad. Dzięki temu systemowi analitycy mieli rzekomo obserwować liczne ruchy w stolicy Iranu w czasie rzeczywistym, a także dokładnie rekonstruować zwyczaje i regularne trasy przemieszczania się niektórych kluczowych postaci reżimu.
Zdecydowana kamera w pobliżu jego miejsca zamieszkania
Spośród licznych kamer monitoringu, jedna w szczególności miała odegrać kluczową rolę w operacji. Znajdowała się przy Rue Pasteura, w bezpośrednim sąsiedztwie budynku, w którym mieszkał Najwyższy Przywódca Iranu, i zapewniała bezpośredni widok na wejścia i wyjścia z kompleksu. Dzięki temu strategicznemu punktowi obserwacyjnemu służby wywiadowcze rzekomo mogły obserwować ruchy ochroniarzy, przybycie gości oraz ruch pojazdów służbowych.
Według doniesień kamera ta umożliwiła śledczym identyfikację powtarzających się schematów w systemie bezpieczeństwa otaczającym przywódcę: harmonogramów pracy zespołów ochrony, zmian pojazdów oraz częstotliwości wizyt dyplomatycznych i politycznych. Wszystkie te elementy stopniowo umożliwiły stworzenie niezwykle precyzyjnej mapy jego codziennego otoczenia.
Mapowanie ruchów z precyzją
Według amerykańskiego dziennika biznesowego, głównym celem izraelskiego wywiadu było szczegółowe zrozumienie stylu życia irańskiego przywódcy: jego zwyczajów, osób, które regularnie mu towarzyszyły, miejsc, które odwiedzał, oraz częstotliwości podróży. Dzięki analizie tysięcy godzin nagrań wideo analitycy byli podobno w stanie dokładnie odtworzyć organizację jego dnia.
Ta żmudna praca podobno pozwoliła zidentyfikować najczęstsze trasy pokonywane przez jego konwój, okresy mniejszej aktywności służb bezpieczeństwa, a nawet godziny, w których w jego rezydencji odbywały się niektóre spotkania strategiczne. To bogactwo informacji stopniowo pozwoliło służbom wywiadowczym z dużą dokładnością przewidywać jego ruchy.
Według tych samych źródeł, wszystko nabrało tempa w sobotę 28 lutego, kiedy amerykański i izraelski wywiad dowiedział się o planowanym ważnym spotkaniu w rezydencji irańskiego przywódcy. Informację tę uznano za wyjątkową okazję: jednoczesna obecność kilku przedstawicieli reżimu w tym samym miejscu mogła umożliwić przeprowadzenie ataku z maksymalną precyzją.
Inwigilacja Iranu organizowana od lat
Operacja ta jest jednak jedynie widocznym elementem znacznie szerszej strategii monitorowania Iranu, realizowanej od wielu lat. Według kilku źródeł cytowanych przez „Le Parisien” , izraelskie służby wywiadowcze stopniowo gromadziły ogromne ilości informacji o tym kraju, łącząc różne metody: przechwytywanie sygnałów elektronicznych, ukierunkowane cyberataki, infiltrację sieci komputerowych i analizę danych na szeroką skalę.
Ten skomplikowany system miał umożliwić stworzenie prawdziwej cyfrowej mapy wewnętrznego funkcjonowania irańskiego reżimu, obejmującej zarówno infrastrukturę komunikacyjną, jak i ruchy kluczowych postaci.
Strategiczne zainteresowanie Izraela Iranem sięga kilku dekad. Według kilku dokumentów cytowanych przez prasę międzynarodową, premier Izraela Ariel Szaron już w 2001 roku zwrócił się do szefa Mossadu z prośbą o uczynienie Iranu absolutnym priorytetem dla służb wywiadowczych tego kraju.
Od tego czasu operacje związane z nadzorem, analizą i gromadzeniem informacji rozwijały się nieustannie, co pozwoliło służbom izraelskim stopniowo zdobywać umiejętności technologiczne i operacyjne niezbędne do przeprowadzania działań o wyjątkowej precyzji.
Chociaż wiele pytań na temat tej spektakularnej operacji wciąż pozostaje bez odpowiedzi, ujawnione w ostatnich dniach informacje wskazują na rosnące znaczenie wojny informacyjnej i wywiadu technologicznego we współczesnych konfliktach.