Wrocław żegna dziś człowieka, który przez wiele lat był ważną częścią życia kulturalnego miasta.
Był związany z mediami, filmem i środowiskiem artystycznym, a jego obecność zapisała się w pamięci wielu osób.
Tworzył, obserwował i dokumentował rzeczywistość, patrząc na nią z perspektywy pasjonata i wrażliwego widza.
Jego droga zawodowa zaczynała się w czasach dużych zmian w polskiej telewizji.
To był moment, w którym nowe inicjatywy wymagały odwagi, wiary i determinacji.
Właśnie wtedy współtworzył projekt, który zapisał się w historii jako pierwsza prywatna telewizja w Polsce.
Było to miejsce, w którym rodziły się nowe pomysły, formaty i sposób opowiadania o codzienności.
Tam rozwijał się jako dziennikarz, szczególnie blisko związany ze światem sportu.
Relacjonował wydarzenia, które budziły emocje tysięcy kibiców i stawały się częścią lokalnej tożsamości.
Jego transmisje żużlowe były żywe, dynamiczne i pełne pasji.
Podróżował z kamerą po całym kraju, towarzysząc zawodnikom i widzom w chwilach sportowych wzruszeń.
Był także twórcą filmów dokumentalnych.
Sięgał w nich do historii ludzi i miejsc, które były mu bliskie.
Wracał do trudnych doświadczeń, ale także do drobnych, cichych momentów, które zwykle pozostają niezauważone.
Z czasem pojawił się również na ekranie ogólnopolskiej telewizji.
Wystąpił epizodycznie w jednym z najpopularniejszych polskich seriali komediowych.
Wcielił się tam w postać dziennikarza, pozostając wierny swojej życiowej roli.
Dopiero w tym miejscu jego nazwisko zaczęło być szerzej rozpoznawalne.
Mowa o Ryszardzie Szołtysiku, dziennikarzu, dokumentaliście i aktorze.
Odszedł w wieku 75 lat, co z ogromnym smutkiem ogłoszono 27 grudnia 2025 roku.
Informację przekazali jego współpracownicy i przyjaciele związani z PTV Echo.
Wspomniano, jak ważną postacią był dla redakcji sportowej i historii tej stacji.
Podkreślono jego legendarne relacje z meczów Sparty Wrocław i ogromne zaangażowanie w pracę.
Opisywano go jako człowieka serdecznego, oddanego i pełnego energii.
Jego dorobek pozostał w pamięci środowiska medialnego i w historii wrocławskiej kultury.
Ryszard Szołtysik pozostawił po sobie ślad, który będzie przypominany jeszcze przez wiele lat.