Brutalna odpowiedź papieża Leona na zaproszenie Trumpa do dołączenia do „Rady Pokoju”

Prezydent Donald Trump ogłosił niedawno utworzenie „Rady Pokoju” – inicjatywy, którą, jak stwierdził, mającą na celu rozwiązanie trwających konfliktów globalnych.

Przedstawiając tę ​​propozycję jako śmiały wysiłek dyplomatyczny, Trump wyjaśnił, że rada skupi się na promowaniu stabilności w regionach dotkniętych poważnymi niepokojami, w tym w Strefie Gazy.

Przedstawił inicjatywę jako proaktywną alternatywę dla istniejących mechanizmów międzynarodowych, zapraszając szereg państw do udziału w charakterze stałych członków.

W posunięciu, które wzbudziło szczególne zainteresowanie, Trump zaprosił również papieża Leona XIII, głowę Kościoła rzymskokatolickiego, sygnalizując, że ma nadzieję uwzględnić w tym przedsięwzięciu przywództwo moralne i duchowe.

Propozycja ta jednak szybko wywołała mieszane reakcje w społeczności międzynarodowej. Członkostwo w Radzie Pokoju wymagałoby wkładu finansowego w wysokości 1 miliarda dolarów, co natychmiast wzbudziło obawy wielu rządów. Kilka znaczących państw – w tym Niemcy, Kanada, Francja, Włochy, Norwegia, Szwecja, Wielka Brytania i Ukraina – odrzuciło zaproszenie do członkostwa. Ich odmowa sugerowała wahania co do struktury, wymogów finansowych lub politycznych implikacji uczestnictwa w radzie kierowanej przez Stany Zjednoczone.

Jednocześnie inne kraje zasygnalizowały chęć udziału. Izrael, Argentyna, Rosja, Węgry i Arabia Saudyjska przyjęły zaproszenie Trumpa i zgodziły się dołączyć do inicjatywy. Ich udział zapewnił proponowanej radzie początkowe poparcie, choć podziały między mocarstwami globalnymi uwypukliły kontrowersyjny charakter planu. Kontrastujące reakcje uwypukliły szersze geopolityczne układy i różnice w postrzeganiu przez państwa alternatywnych ram dyplomatycznych poza ugruntowanymi instytucjami międzynarodowymi.

Kiedy inicjatywa została po raz pierwszy ujawniona w styczniu, zaproszenie Trumpa skierowane do papieża Leona X wzbudziło szczególne zainteresowanie. Jako duchowy przywódca ponad miliarda katolików na całym świecie, zaangażowanie papieża mogłoby nadać projektowi znaczący autorytet moralny. Początkowo Watykan nie udzielił natychmiastowej odpowiedzi. Przedstawiciele władz stwierdzili, że papież Leon XIII dokładnie rozważa propozycję i nie podejmie decyzji, co dało sygnał, że sprawa jest traktowana poważnie.

W kolejnych miesiącach Watykan doprecyzował jednak swoje stanowisko. Doniesienia wskazywały, że papież Leon XIII ostatecznie odrzucił zaproszenie. Według relacji watykańskich urzędników, jego odpowiedź była stanowcza i zawierała wyraźne zastrzeżenia co do struktury i założeń inicjatywy. Decyzja ta odzwierciedlała głębsze obawy dotyczące sposobu rozwiązywania konfliktów globalnych i tego, kto powinien przewodzić takim działaniom.

Kardynał Pietro Parolin, główny dyplomata Watykanu, wyjaśnił, że papież Leon XII uważa, iż konflikty, takie jak sytuacja w Strefie Gazy, powinny być rozwiązywane za pośrednictwem uznanych instytucji wielostronnych, w szczególności Organizacji Narodów Zjednoczonych. Z perspektywy Watykanu, wysiłki na rzecz pokoju najlepiej prowadzić poprzez inkluzywną współpracę międzynarodową, a nie przez radę kierowaną przez jedno państwo. Odrzucenie rezolucji było ważnym momentem, podkreślającym zaangażowanie Stolicy Apostolskiej w tradycyjne kanały dyplomatyczne i wielostronne zaangażowanie w sprawy pokoju na świecie.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *