Zmarł po kilku latach walki z ciężką chorobą. Smutna wiadomość od kabaretu Paranienormalni

Robert Motyka z uwielbianej przez Polaków grupy kabaretowej “Paranienormalni” przekazał w mediach społecznościowych przykrą wiadomość. Okazało się, że po długiej walce z chorobą zmarł jego ukochany ojciec.

Robert Motyka przekazał przykre wieści
Robert Motyka od lat jest jednym z najpopularniejszych kabareciarzy w Polsce. Wszystko ze względu na jego występy z grupą “Paranienormalni”, którą założył wraz z Igorem Kwiatkowskim w 2004 roku. Mimo że kilka lat temu drogi obu panów się rozeszły, to kabaret nadal funkcjonuje i daje występy w wielu częściach Polski. 

Niestety teraz satyryk musiał podzielić się ze swoimi fanami przykrą informacją. Okazało się, że nie żyje jego ukochany ojciec. Wieści te potwierdził za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych.

Nie żyje ojciec Roberta Motyki
Przykra informacja z domu Roberta Motyki nadeszła wczesnym rankiem, 2 listopada 2024 roku. Z udostępnionego na Instagramie postu można wyczytać, że ojciec kabareciarza odszedł po latach zmagania się z ciężką chorobą. Miał 75 lat. Ze słów satyryka wynika, że mężczyzna był dla niego dużym wsparciem w dążeniu do sukcesu. Ponadto odgrywał on istotną rolę w życiu osobistym oraz nauczył, że priorytetem w życiu powinna być rodzina.

Po kilku latach zmagania się z chorobą, odszedł mój tata Tadeusz. Był punktem odniesienia dla całej naszej rodziny, pierwszym recenzentem naszych działań i największym wsparciem. Uparty, błyskotliwy, z ogromnym poczuciem humoru zawsze szedł własnymi ścieżkami. Rocznik 1949 – mocno stąpający po ziemi. Nauczył mnie, że najważniejsza jest rodzina i że nigdy nie wolno odpuszczać. Pozostanie na zawsze w naszych sercach – można przeczytać w mediach społecznościowych.

ZOBACZ: Anna Mucha w żałobie. Pożegnała bliską osobę

Warto wspomnieć, że ojciec Roberta Motyki również sam dał się poznać szerszej publiczności. Jakiś czas temu miał on okazję wystąpić wraz z synem w programie TTV – “Rzeczy, których nauczył mnie ojciec”. Panowie przed kamerami mieli okazję podreperować swoją więź. Z późniejszych wypowiedzi wynikało, że doświadczenie to zainspirowało 50-latka do naprawienia relacji ze swoim własnym synem.

Po zakończonych zdjęciach powiedział mi, że najtrudniejsze w tym projekcie było to co, uświadomił sobie po powrocie do domu. Zrozumiał, co może naprawić w relacjach ze swoim synem tu i teraz, a nie, gdy tak jak on, będzie po czterdziestce. Udział w programie dał mu czas na zastanowienie się, co jest w życiu najważniejsze – opowiadała w 2021 roku Lidia Kazen.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *