Wypowiedź prezydenta Karola Nawrockiego dotycząca możliwości włączenia Polski w projekt związany z bronią nuklearną wywołała szeroką falę komentarzy poza granicami kraju.
Słowa, które padły na antenie Polsat News, w krótkim czasie zostały zauważone przez redakcje w Europie Środkowej, na Ukrainie, w Rosji, a nawet w mediach azjatyckich.
Reakcje pokazują, że kwestia bezpieczeństwa jądrowego w Europie ponownie staje się jednym z kluczowych tematów debaty międzynarodowej.
Prezydent Karol Nawrocki został zapytany w programie „Śniadanie Rymanowskiego” o kierunki wzmacniania bezpieczeństwa Polski w kontekście wojny w Ukrainie oraz rosnącego napięcia w relacjach z Rosją.
W odpowiedzi wskazał, że Polska powinna rozważać również rozwiązania o charakterze nuklearnym jako element szerszej strategii odstraszania.
Podkreślił jednocześnie, że na obecnym etapie nie jest w stanie jednoznacznie określić, czy i kiedy Polska mogłaby dysponować własną bronią jądrową.
Odnosząc się do potencjalnej reakcji Moskwy, stwierdził, że Rosja reaguje agresywnie na wiele działań państw NATO, niezależnie od ich faktycznego charakteru.
To właśnie ta część wypowiedzi była najczęściej cytowana przez zagraniczne media jako sygnał zmiany tonu w regionie.
Ukraiński tygodnik Dzerkało Tyżnia opublikował obszerny komentarz, w którym osadził słowa polskiego prezydenta w kontekście przeobrażeń europejskiej architektury bezpieczeństwa.
Autorzy zwrócili uwagę, że po raz pierwszy od zakończenia zimnej wojny w Europie coraz poważniej mówi się o rozwijaniu własnych zdolności nuklearnych, a model oparty wyłącznie na amerykańskim „parasolu ochronnym” zaczyna być poddawany w wątpliwość.
Według publikacji zmienia się percepcja roli Stanów Zjednoczonych jako gwaranta bezpieczeństwa, co wpływa na debatę w wielu krajach regionu.
Do sprawy odniosło się również POLITICO, które zwróciło uwagę na sposób, w jaki Nawrocki odpowiedział na pytanie o możliwą reakcję Rosji.
Portal podkreślił, że prezydent zareagował stanowczo, wskazując, iż agresywna retoryka Moskwy jest stałym elementem jej polityki bezpieczeństwa.
W ocenie redakcji wpisuje się to w szerszą narrację części państw Europy Środkowo-Wschodniej, które od lat ostrzegają przed eskalacyjną strategią Kremla.
Czeski serwis Echo24 zauważył z kolei, że temat broni jądrowej przez lata pojawiał się w Polsce sporadycznie, natomiast obecnie powraca w kontekście regionalnej dyskusji obejmującej także państwa bałtyckie.
Zdaniem portalu moment wypowiedzi nadaje jej szczególną wagę, ponieważ w wielu krajach europejskich trwa intensywna debata o przyszłości odstraszania nuklearnego.
Najbardziej emocjonalne komentarze pojawiły się w rosyjskich mediach, w tym w moskiewskim dzienniku Metro.
Gazeta opatrzyła swój artykuł tytułem sugerującym, że Polska chce posiadać broń jądrową, przypominając jednocześnie wcześniejsze dyskusje o udziale w programie NATO Nuclear Sharing.
Rosyjscy komentatorzy zestawiali aktualne słowa Nawrockiego z wcześniejszymi deklaracjami byłego prezydenta Andrzej Duda dotyczącymi gotowości do współpracy w ramach sojuszniczych mechanizmów odstraszania.
Media powiązane z Kremlem interpretowały wypowiedź jako element retorycznej eskalacji, choć jednocześnie przyznawały, że Polska formalnie nie narusza obowiązujących traktatów międzynarodowych.
Eksperci cytowani przez zagraniczne redakcje podkreślają jednak, że słowa prezydenta mają przede wszystkim znaczenie polityczne i strategiczne, a nie operacyjne.
W ich ocenie świadczą one o rosnącej presji na wypracowanie nowych rozwiązań w zakresie bezpieczeństwa europejskiego w sytuacji, gdy dotychczasowy system oparty na umowach rozbrojeniowych ulega osłabieniu.
Cała dyskusja pokazuje, że temat odstraszania nuklearnego powraca do centrum debaty publicznej, a każde stanowcze wystąpienie przywódców regionu natychmiast zyskuje międzynarodowy wymiar.