Nic nie powiedziałam mojemu mężowi, poszłam na grób jego pierwszej żony, tylko po to, by położyć kwiaty i dowiedzieć się czegoś więcej. Jednak gdy już tam dotarłam, wypuściłam kwiaty z rąk, gdy tylko to zobaczyłam…

Nie było grobu pierwszej żony. Zupełnie nic. Żadnego pomnika, krzyża, tablicy. Pusta przestrzeń.

Stałem tam, nie wierząc własnym oczom. Serce waliło mi jak młotem, ręce się trzęsły. W głowie krążyła mi tylko jedna myśl: nie jest tu pochowana . Ale dlaczego?

Później poznałem prawdę. Tę, która mnie naprawdę przestraszyła.

Nic nie powiedziałam mojemu mężowi, poszłam na grób jego pierwszej żony, tylko po to, by położyć kwiaty i dowiedzieć się czegoś więcej. Jednak gdy już tam dotarłam, wypuściłam kwiaty z rąk, gdy tylko to zobaczyłam...

Pierwsza żona mojego męża żyła. I przez cały ten czas nawet o mnie nie wiedziała. Mój mąż mieszkał z dwiema rodzinami, okłamywał nas oboje, a także mnie o jej śmierci, żeby uniknąć niepotrzebnych pytań.

I w tym momencie, stojąc na cmentarzu z bukietem w dłoniach, uświadomiłem sobie: nie przyszedłem do zmarłej kobiety… Ale do grobu mojego własnego, rodzinnego życia.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *