Aileen Wuornos: Od traumatycznego dzieciństwa do amerykańskiej „Damy śmierci”
Na pierwszy rzut oka Aileen Wuornos wydawała się zwyczajną dziewczynką – jasnooką, nieśmiałą blondynką. Ale pod tą kruchą powłoką kryło się życie naznaczone zaniedbaniem, przemocą i traumą, które pewnego dnia uczyniły ją jedną z najbardziej niesławnych postaci Ameryki.
Aileen urodziła się w 1956 roku w Michigan. Jej wczesne lata były pełne chaosu. Jej 20-letnia matka porzuciła ją i brata w wieku czterech lat, nazywając to później „największym błędem” w jej życiu. Ich ojciec, skazany za napaść na dziecko, popełnił samobójstwo za kratkami. Rodzeństwo zamieszkało z dziadkami, ale dom nie dawał im poczucia bezpieczeństwa.
Jej babcia zmagała się z alkoholizmem, a dziadek podobno stosował przemoc. „Doświadczyliśmy pewnej formy przemocy w dzieciństwie” – przyznała później matka Aileen. „Zawsze mówiono nam, że jesteśmy do niczego”.
Mając zaledwie 13 lat, Aileen zaszła w ciążę po napaści. Krążyły plotki o ojcu dziecka, ale nikt jej nie wierzył i nie złożono żadnego doniesienia. Oddała dziecko do adopcji, mając nadzieję, że będzie miało lepsze życie. Wkrótce potem zmarła jej babcia, a dziadek również popełnił samobójstwo.
Aileen i jej brat zostali podopiecznymi państwa. W wieku 11 lat oferowała usługi seksualne w zamian za jedzenie i papierosy. Rzuciła szkołę, wylądowała na ulicy i przetrwała drobne przestępstwa i prostytucję. Aresztowania za kradzież i napaść ciągnęły się za nią aż do dorosłości.
W wieku około 25 lat osiedliła się na Florydzie. W 1989 roku policja odkryła ciało mężczyzny w pobliżu Daytona Beach – kilkakrotnie postrzelonego. W ciągu kilku tygodni Aileen przyznała się do zabicia kilku mężczyzn, twierdząc, że działała w samoobronie przed tymi, którzy próbowali ją zaatakować.