Decyzją premiera Donalda Tuska do Ukrainy trafi w najbliższych dniach kolejna partia sprzętu, który ma pomóc przetrwać najtrudniejszy czas.
MSWiA poinformowało, że chodzi o 379 generatorów prądu oraz 18 nagrzewnic pochodzących z zasobów Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych.
Sprzęt ma dotrzeć tam, gdzie brakuje energii i ciepła, a pierwsze transporty wyruszyły już w piątek.
Ta decyzja zapadła w momencie, gdy sytuacja w Ukrainie robi się coraz bardziej krytyczna i nie chodzi już tylko o politykę, ale o zwykłe przetrwanie ludzi.
Rosyjskie uderzenia w infrastrukturę energetyczną doprowadziły do poważnych przerw w dostawach prądu i ogrzewania.
Według przekazywanych informacji niemal 60 procent Kijowa zostało odcięte od energii elektrycznej.
W wielu miejscach zgasło światło, stanęły windy, a tysiące mieszkań pozostaje bez normalnego ogrzewania.
W czasie mrozów takie warunki mogą być realnym zagrożeniem dla zdrowia, a nawet życia setek tysięcy osób.
Dlatego władze w Polsce zdecydowały się uruchomić sprzęt, który może dać przynajmniej minimalną stabilność w tych najgorszych godzinach.
Na mocy decyzji premiera i kierownictwa MSWiA, RARS przekaże Ukrainie 379 agregatów prądotwórczych oraz 18 nagrzewnic.
To ma być odpowiedź na potrzeby, które strona ukraińska zgłaszała jako najbardziej pilne.
MSWiA zaznacza, że przekazanie tej partii sprzętu nie wpłynie na bezpieczeństwo Polski ani na możliwość realizowania działań w kraju.
Podkreślono, że agencja zachowuje zdolność do własnych zadań i nadal ma rezerwy na sytuacje kryzysowe.
Szef MSWiA opublikował w internecie zdjęcia transportu, pokazując, że sprawa nie jest tylko zapowiedzią, ale realnym działaniem.
W tej historii ważne jest też to, że pomoc ma kilka źródeł i nie opiera się wyłącznie na polskich rezerwach.
MSWiA poinformowało, że wsparcie jest organizowane w trzech niezależnych kanałach, tak aby zwiększyć skalę dostaw.
Oprócz sprzętu przekazywanego przez RARS, Polska koordynuje też transport kolejnych 447 generatorów w ramach mechanizmów europejskich.
To oznacza, że wsparcie obejmuje również środki unijne i działanie na poziomie wspólnotowym, a nie tylko krajowym.
Dodatkowo swoje agregaty przekazały władze Warszawy, które przygotowały 90 kolejnych urządzeń.
Za ich transport odpowiadać będzie Państwowa Straż Pożarna, co ma przyspieszyć całą logistykę i ułatwić dostarczenie sprzętu tam, gdzie jest najbardziej potrzebny.
W praktyce oznacza to, że najbliższe dni mogą przynieść do ukraińskich miast realną pomoc, która w mrozie i przy braku prądu jest czymś więcej niż wsparciem symbolicznym.
To sprzęt, który w takich warunkach może po prostu ratować życie, dając choć trochę ciepła i energii tam, gdzie dziś panuje ciemność i zimno.