Świat rocka pogrążył się w żałobie po stracie jednego z najbardziej wpływowych muzyków legendarnej grupy Scorpions.
Informacje o odejściu artysty, który współtworzył złoty wiek zespołu, przekazali jego najbliżsi za pośrednictwem oficjalnych kanałów w mediach społecznościowych. To bolesne pożegnanie zamyka istotny rozdział w historii współczesnej muzyki popularnej.
Filar sukcesu i autor światowych przebojów
Rodzina priorytetem ponad blaskiem fleszy
Ostatnia walka i pożegnanie z fanami
Kolejna strata dla legendarnej formacji
Filar sukcesu i autor światowych przebojów
Francis Buchholz dołączył do Scorpions w 1973 roku i przez blisko dwie dekady stanowił fundament ich sekcji rytmicznej.
To właśnie z nim w składzie zespół osiągnął swój największy sukces komercyjny, podbijając światowe listy przebojów albumami takimi jak „Blackout” czy „Crazy World”.
Jego charakterystyczne brzmienie basu można usłyszeć w najbardziej rozpoznawalnych utworach grupy, w tym w ponadczasowych hitach „Rock You Like a Hurricane”, „Still Loving You” oraz legendarnym „Wind of Change”. Buchholz był jednym z głównych architektów sukcesu, który zdefiniował rocka lat 80. i 90..
Rodzina priorytetem ponad blaskiem fleszy
W 1992 roku, będąc u szczytu sławy po sukcesie albumu „Crazy World”, muzyk podjął zaskakującą decyzję o opuszczeniu szeregów zespołu. Motywacją do wycofania się z intensywnego życia koncertowego były narodziny córek bliźniaczek, co skłoniło artystę do całkowitego przewartościowania swoich dotychczasowych priorytetów życiowych. Choć na pewien czas wycofał się z życia scenicznego, jego miłość do muzyki pozostała żywa, co zaowocowało późniejszą współpracą z dawnymi kolegami i nagraniem kolejnych czterech albumów studyjnych. Udowodnił tym samym, że pasja do rocka nie zna absolutnie żadnych granic wiekowych.
Ostatnia walka i pożegnanie z fanami
Francis Buchholz zmarł w wieku 71 lat po długiej i prywatnej walce z chorobą nowotworową. Jak wynika z oficjalnego oświadczenia opublikowanego przez rodzinę, muzyk odszedł w otoczeniu najbliższych, w atmosferze pełnej miłości i wzajemnego wsparcia. Bliscy podziękowali fanom na całym świecie za ich wieloletnią lojalność oraz wiarę, którą pokładali w artyście podczas całej jego niezwykłej kariery. Choć jego basowe struny zamilkły, rodzina podkreśla, że dusza Francisa pozostanie na zawsze obecna w każdej zagranej nucie oraz w sercach ludzi, których dotknęła jego twórczość.
Nasze serca są rozdarte. Podczas jego walki z rakiem, byliśmy przy nim, stawiając czoła każdemu wyzwaniu jako rodzina – dokładnie tak, jak nas tego nauczył. – Napisała rodzina muzyka na Facebooku.
Kolejna strata dla legendarnej formacji
Odejście Buchholza to kolejny bolesny cios dla fanów hanowerskiej grupy w ostatnim czasie. W styczniu 2024 roku świat obiegła wiadomość o śmierci Jamesa Kottaka, byłego perkusisty zespołu, który grał w Scorpions od 1996 roku. Buchholz pozostawił żonę Hellę, syna Sebastiana oraz córki Louisę i Mariettę, dla których zawsze pozostawał przede wszystkim oddanym człowiekiem rodzinnym. Historia zespołu Scorpions, naznaczona teraz stratą dwóch ważnych ogniw, wciąż rezonuje w uszach milionów słuchaczy, przypominając o nieprzemijalnej sile ich muzycznego dziedzictwa oraz wielkim wkładzie Francisa w światowy rock.