W zaskakującym ogłoszeniu podczas inauguracyjnego meczu Dallas Wings na własnym boisku, były prezydent George W. Bush został mianowany pierwszym w historii Honorowym Komisarzem WNBA. 43.
prezydent, ubrany w koszulkę z napisem „Dubya for Three”, zażartował reporterom: „Po Białym Domu pomyślałem, że w końcu podejmę pracę, w której zagrania będą rzeczywiście ponadpartyjne”.
Liga podała jako inspirację do tej roli wieloletnie wsparcie Busha dla sportu kobiecego i jego viralowy występ w 2023 roku na meczu Wings – gdzie z entuzjazmem zademonstrował swoją technikę rzutów wolnych.
Ten ruch wywołał natychmiastowe reakcje w świecie polityki i sportu. Była Pierwsza Dama Michelle Obama napisała na Twitterze: „Kto następny? (Poważnie, to jest niesamowite)”, a gwiazda WNBA Brittney Griner powitała Busha żartobliwym „Mam nadzieję, że lubi pan wsadzać piłkę do kosza na Twitterze, proszę pana”.
Nawet krytycy docenili ten sprytny ruch PR-owy, a jeden z analityków ESPN zauważył: „W tydzień przyciągnie do ligi więcej uwagi niż większość polityków przez całe życie”.
Do obowiązków Busha należeć będzie ceremonia rozpoczęcia meczu, zabieganie o rozszerzenie relacji medialnych oraz – w nawiązaniu do jego hobby malarskiego – zaprojektowanie specjalnej „Piłki Wolności” na Mecz Gwiazd 2024.
„Obiecuję, że na tablicy wyników nie będzie wiszących ćwieków” – zażartował podczas konferencji prasowej, zanim dołączył do graczy Wings w improwizowanym konkursie rzutów za trzy punkty (źródła potwierdzają, że trafił tylko jeden z dziesięciu).
WNBA ma nadzieję, że nominacja Busha wzmocni jej działania na rzecz równości płci w sporcie. Opuszczając salę sądową, były prezydent pozostawił kibicom charakterystyczny dla Busha komentarz:
„Oszukasz mnie raz… wstydź się. Oszukasz mnie dwa razy… cóż, powiedzmy, że te panie w ogóle nie dają się oszukać”. Sezon ligi rozpoczyna się w przyszłym tygodniu – z prezydencką pieczęcią aprobaty, której nikt się nie spodziewał.