Jest coś niezaprzeczalnie pocieszającego w wspominaniu lat 70. i 80. – czasów, gdy życie wydawało się wolniejsze, przyjaźnie bogatsze, a chwile nie były filtrowane przez ekrany.
Wielu pamięta jazdę na rowerach do zachodu słońca, słyszenie wołania rodzica z ganku i poczucie, że świat jest jednocześnie wielki i znajomy.
Nie mieliśmy nieustannie brzęczących smartfonów, a mimo to w jakiś sposób pozostawaliśmy w kontakcie z tym, co najważniejsze.
Te dekady nie były idealne, ale niosły ze sobą prostotę i autentyczność, za którymi wielu ludzi tęskni do dziś.
Relacje – zarówno romantyczne, jak i platoniczne – odzwierciedlały to wolniejsze tempo. Ludzie spotykali się osobiście, rozmawiali twarzą w twarz i budowali więzi poprzez wspólne rutyny, a nie cyfrowe nawyki. Patrząc wstecz, łatwo dostrzec, jak inaczej wyglądała więź przed nadejściem ery cyfrowej.
1. Style komunikacji.
W latach 70. pozostawanie w kontakcie oznaczało bycie obecnym. Rozmowy odbywały się osobiście lub przez telefon stacjonarny, a odręczne listy pokonywały duże odległości. Telefony z tarczami zastąpiono modelami z klawiaturą tonową, a każda rozmowa niosła ze sobą poczucie ważności.
Połączenia międzymiastowe były drogie, więc rodziny często czekały do wieczora, kiedy stawki były niższe. Słowa miały znaczenie, bo dłuższa rozmowa faktycznie kosztowała więcej.
Dziś możemy dotrzeć do każdego natychmiast za pośrednictwem SMS-ów, wiadomości prywatnych i wideorozmów. Chociaż komunikacja stała się bezproblemowa, wiele osób czuje się bardziej odizolowanych niż kiedykolwiek. Cyfrowe wiadomości są pozbawione tonu i niuansów, a nieporozumienia rozprzestrzeniają się łatwiej bez bezpośredniego kontaktu.
2. Normy i praktyki randkowe.
Randkowanie w latach 70. wymagało pewności siebie. Jeśli ktoś się podobał, podchodził do niego osobiście. Ludzie poznawali partnerów przez znajomych, w pracy lub na lokalnych imprezach. Udostępnienie numeru telefonu było znaczącym krokiem, a nie tylko stuknięciem w ekran.
Współczesne randki kręcą się wokół aplikacji takich jak Tinder i Bumble. Łatwiej poznać ludzi, ale trudniej zbudować zaufanie. Kiedyś związki zaczynały się od rozmowy; teraz często zaczynają się od starannie dobranych profili i szybkich przesunięć.