Nadia Oleszczuk-Zygmuntowska, aktywistka na rzecz praw kobiet i pracowniczych, wzięła udział w plebiscycie „Nieprzeciętni 2023” organizowanym przez Polskie Radio i została nagle usunięta z grona finalistów.
Stało się to po tym, gdy organizatorzy dowiedzieli się o jej zaangażowaniu w wydarzenia związane ze Strajkiem Kobiet.
Pomimo wcześniejszego wyłonienia jej przez kapitułę konkursu, trzy dni przed publikacją finałowej dziesiątki redaktor naczelna Hanna Dołęgowska poinformowała ją, że nie będzie finalistką, nie podając żadnej uzasadnionej przyczyny.
Aktywistka wypełniła wszystkie wymagania konkursu, nagrała wizytówkę w neutralnym miejscu, poświęcając na to pół dnia, a mimo to decyzja o jej wykluczeniu została podjęta jednostronnie. Regulamin plebiscytu nie przewidywał możliwości zmiany decyzji jury po zatwierdzeniu finalistów, co sprawiło, że wykluczenie Nadii było niezgodne z zasadami i naruszało jej dobra osobiste, w tym godność, dobre imię i komfort psychiczny.
Po negatywnym rozpatrzeniu reklamacji przez organizatora, aktywistka wniosła pozew o naruszenie dóbr osobistych. Sąd Okręgowy w Warszawie przyznał jej rację i nakazał Polskiemu Radiu publiczne przeprosiny na antenie stacji Czwórka oraz wypłatę odszkodowania w wysokości 5000 zł wraz z odsetkami. W uzasadnieniu wyroku sąd podkreślił, że wykluczenie było bezprawne, regulamin nie przewidywał takiej możliwości, a działania organizatora naruszyły prawa Nadii.
Nadia Oleszczuk-Zygmuntowska od lat angażuje się w działalność edukacyjną i społeczną, pokazując znaczenie przynależności związkowej i praw kobiet. W przeszłości była członkinią Rady Konsultacyjnej Strajku Kobiet, a jej rozmowy i wystąpienia związane z protestami w 2020 roku w internecie obejrzało ponad 100 tysięcy osób. Dla Nadii sprawa była nie tylko kwestią osobistą, lecz także istotnym symbolem walki o równość i prawo do wyrażania poglądów bez dyskryminacji.
Wyrok sądu podkreśla znaczenie przestrzegania zasad równości i niedyskryminacji w publicznych konkursach i inicjatywach. Pokazuje, że decyzje podejmowane przez instytucje publiczne muszą być transparentne, zgodne z regulaminem i respektować prawa uczestników, niezależnie od ich poglądów czy działalności społecznej. Wyrok stał się ważnym precedensem, przypominając o konieczności ochrony praw osobistych i przeciwdziałania jednostronnym, dyskryminującym decyzjom w instytucjach publicznych.
Dla Nadii sprawa była również okazją do zwrócenia uwagi mediów i opinii publicznej na przypadki nierównego traktowania w instytucjach publicznych oraz znaczenie aktywizmu obywatelskiego. Dzięki wygranej w sądzie odzyskała nie tylko sprawiedliwość, lecz także możliwość publicznego przypomnienia o wartościach, które wyznaje – równości, sprawiedliwości i poszanowaniu praw jednostki.
Ten przypadek pokazuje, że zaangażowanie społeczne i aktywizm nie powinny prowadzić do karania czy wykluczania, a instytucje publiczne mają obowiązek przestrzegania prawa i regulaminów w sposób transparentny i sprawiedliwy. Wyrok dla Nadii Oleszczuk-Zygmuntowskiej jest przykładem, że walka o prawa osobiste i równe traktowanie w instytucjach publicznych może zakończyć się sukcesem, jeśli decyzje są oceniane zgodnie z prawem i dowodami, a nie uprzedzeniami czy naciskami zewnętrznymi.