Z głębokim szacunkiem wspominamy życie niezwykłej kobiety, której historia pełna była wdzięku, odporności i cichej odwagi.
Za promiennymi uśmiechami i eleganckim wizerunkiem publicznym, z niezwykłą godnością nosiła w sobie zarówno triumf, jak i rozpacz. Klasycznie wykształcona pianistka z tytułem magistra pedagogiki.
Często znajdowała ukojenie w muzyce – pasji, którą wspierała ją Jackie Kennedy, która kiedyś poradziła jej, by „sięgnęła po fortepian”, gdy życie wydawało się zbyt ciężkie.
Urodzona w pobożnej rodzinie w Nowym Jorku, poznała mężczyznę, który odmienił jej życie, w Manhattanville College, gdzie szybko zwróciła na siebie uwagę swoim ciepłem i opanowaniem.
Wkrótce stała się częścią jednej z najsłynniejszych amerykańskich rodzin, wkraczając w świat glamouru, polityki i nadzoru, jakiego mało kto mógł się spodziewać. Jako żona najmłodszego senatora USA w historii, łączyła obowiązki publiczne z cichym oddaniem matki. Joan Bennett Kennedy była kobietą pełną wdzięku i wytrwałości.

Choć jej małżeństwo przechodziło przez burzę i publiczne wyzwania, nigdy nie straciła współczucia ani miłości do rodziny. Otwarcie mówiła o swoich zmaganiach z uzależnieniem, szczerze i odważnie opowiadając o powrocie do zdrowia. Nawet po odejściu z centrum uwagi, nadal wspierała organizacje charytatywne i programy muzyczne, pamiętana przez wielu za życzliwość, siłę i ponadczasową elegancję.