Na początku to była tylko wysypka. Małe czerwone plamki na szyi, potem na rękach.
Założyli, że to reakcja na nowy proszek do prania albo coś w powietrzu.
Zwykła alergia. Nic poważnego.
Ale po dwóch dniach swędzenie stało się nieustanne.
Nie mogła spać. Nie mogła usiedzieć w miejscu. Miała wrażenie, że jej skóra pełza – jakby coś się pod nią poruszało.