Kiedy Megan Barnard weszła w okres dorastania, rozwinął się u niej obrzęk limfatyczny lewej nogi.
Dorastanie jest wystarczająco trudne dla nastolatków, ale dla Megan stało się koszmarem.
Była prześladowana w szkole, nazywana „ludzikiem Michelin” i robiła wszystko, co w jej mocy, by ukryć nogę.

W wieku 24 lat jej lewa noga spuchła ponad dwukrotnie bardziej niż prawa. Ukrywała to nawet przed swoim chłopakiem – nie wiedział, że cierpi na obrzęk limfatyczny.
Ale pewnego dnia wszystko się zmieniło. Po latach cierpienia i poczucia niższości Megan postanowiła się „otworzyć” i opowiedzieć światu o swojej chorobie. Co więcej, pokazała nogę w profesjonalnej sesji zdjęciowej.
Obrzęk limfatyczny to przewlekły obrzęk spowodowany uszkodzeniem lub usunięciem węzłów chłonnych. W nodze Megan gromadzi się do trzech litrów nadmiaru płynu .

Przez lata nosiła tylko luźne ubrania, odmawiała sukienek i spódnic, a nogę chowała pod poduszką lub kocem. W pewnym momencie była tak przygnębiona, że napisała list pożegnalny do ojca.
Później zaczęła spotykać się z Robertem Neidenferem. Przez dwa lata Megan starannie ukrywała swój sekret. Robert przyznaje, że tego nie zauważył: „Była bardzo ostrożna, dużo zamkniętych drzwi, zgaszone światło…”
Wszystko się zmieniło, gdy Megan postanowiła przestać się ukrywać. Po raz pierwszy od dziesięciu lat pokazała nogi i otwarcie opowiedziała o swoim obrzęku limfatycznym.
Dziś Megan pozuje do sesji zdjęciowych, a nawet otrzymuje oferty pracy jako modelka. Udostępnia swoje zdjęcia nie dla sławy, ale po to, by pokazać innym dziewczynom z podobną przypadłością, że nie są same i nie muszą się wstydzić.
Historia Megan przypomina, że siła i piękno wynikają z odwagi, by być sobą.
