Luke Bryan poznał swoją żonę w najbardziej nieoczekiwany sposób i omal nie stracił jej na zawsze, zanim los pozwolił im ponownie się spotkać.

Luke Bryan i jego żona Caroline są małżeństwem od ponad 15 lat i wspólnie wychowują pięcioro dzieci. Dwóch z nich to ich własne dzieci, a trójka – siostrzenice i siostrzeniec Luke’a – trafiła pod ich opiekę po rodzinnej tragedii. Ich droga nie od początku była usłana różami. Para poznała się w 1998 roku na Georgia Southern University w Statesboro w stanie Georgia. Caroline, studentka pierwszego roku, zauważyła Luke’a po drugiej stronie baru i od razu zwróciła na niego uwagę jego uśmiechem.

Luke, student ostatniego roku, który już występował na scenie muzycznej, wysłał znajomego, aby ich przedstawił, zanim sam się z nią skontaktował. Zaczęli się spotykać wkrótce potem, ale rozstali się około roku później, gdy rozmowa o ślubie sprawiła, że ​​Caroline poczuła się niegotowa. Mimo rozstania, utrzymywali kontakt mailowy i okazjonalnie spotykali się na koncertach Luke’a.

Lata później los ponownie ich ze sobą zetknął, gdy Caroline niespodziewanie pojawiła się na jednym z występów Luke’a. Odnowili kontakt tego wieczoru, przepracowali krótkie nieporozumienie i wkrótce odżyli. Od tamtej pory ich więź się zacieśniała. Oświadczyny Luke’a były zarówno przemyślane, jak i zaskakujące.

Stworzył płytę z piosenkami, które były dla nich ważne z czasów studiów, zawiązał Caroline oczy i zaprowadził ją do miejsca, gdzie uklęknął na jedno kolano. Para pobrała się 8 grudnia 2006 roku podczas kameralnej ceremonii na Turks i Caicos w gronie najbliższej rodziny i przyjaciół. Razem powitali na świecie dwóch synów, Thomasa Boyera („Bo”) i Tatuma Christophera („Tate”). W 2014 roku ich rodzina powiększyła się, gdy siostrzenice Luke’a, Jordan i Kris, oraz jego siostrzeniec Til, zamieszkali z nimi po nagłej śmierci szwagra Luke’a, Bena.

Dzieci straciły wcześniej matkę, siostrę Luke’a, Kelly, co bez wahania uczyniło Luke’a i Caroline swoimi opiekunami. Rozmyślając o sile ich małżeństwa, Caroline mówi, że sekret tkwi w komunikacji. „Rozmawiajcie, rozmawiajcie, rozmawiajcie” – radziła, podkreślając wagę ciągłego wyrażania uczuć i wkładania wysiłku z obu stron.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *