{"id":12044,"date":"2025-07-22T17:24:38","date_gmt":"2025-07-22T17:24:38","guid":{"rendered":"https:\/\/swiat24.pl.ua\/?p=12044"},"modified":"2025-07-22T17:24:38","modified_gmt":"2025-07-22T17:24:38","slug":"tesciowa-postanowila-sporzadzic-czarna-liste-nieproszonych-gosci-swojej-synowej-a-jej-syn-sie-z-tym-zgodzil","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/swiat24.pl.ua\/?p=12044","title":{"rendered":"Te\u015bciowa postanowi\u0142a sporz\u0105dzi\u0107 \u201eczarn\u0105 list\u0119\u201d nieproszonych go\u015bci swojej synowej, a jej syn si\u0119 z tym zgodzi\u0142"},"content":{"rendered":"\n<p>\u201eCo to znaczy?\u201d Tatiana wcisn\u0119\u0142a telefon pod nos Denisa tak szybko, \u017ce ba\u0142 si\u0119, \u017ce uderzy nosem w ekran, wi\u0119c odskoczy\u0142. \u201eMo\u017ce mog\u0142aby\u015b wyja\u015bni\u0107, dlaczego twoja matka umieszcza moich krewnych na czarnej li\u015bcie?\u201d<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; O czym ty m\u00f3wisz? &#8211; Denis zamar\u0142 z niezrozumia\u0142ym wyrazem twarzy, trzymaj\u0105c w r\u0119kach dwa ciasta, kt\u00f3re dopiero co wyniesiono z witryny cukierni.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eO li\u015bcie &#8216;persona non grata&#8217;. Osiem os\u00f3b, kt\u00f3rych twoja matka postanowi\u0142a nie wpu\u015bci\u0107 na nasz \u015blub\u201d \u2013 powiedzia\u0142a panna m\u0142oda szorstko.<\/p>\n\n\n\n<p>S\u0142oneczna kawiarnia, kt\u00f3ra jeszcze przed chwil\u0105 wydawa\u0142a si\u0119 przytulnym miejscem do omawiania najnowszych plan\u00f3w \u015blubnych, zamieni\u0142a si\u0119 w duszn\u0105 klatk\u0119. Jasne \u015bwiat\u0142o wpada\u0142o przez du\u017ce okna, odbijaj\u0105c si\u0119 w porcelanowych fili\u017cankach i kryszta\u0142owych kieliszkach. Do \u015blubu jej i Denisa pozosta\u0142y trzy dni, wydarzenie, na kt\u00f3re czeka\u0142a z takim niepokojem. Sze\u015b\u0107 miesi\u0119cy przygotowa\u0144, nieko\u0144cz\u0105ce si\u0119 listy rzeczy do zrobienia, wyczerpuj\u0105ce przymiarki sukien, wyb\u00f3r restauracji, kwiat\u00f3w i muzyki \u2013 wszystko to zblad\u0142o w por\u00f3wnaniu z tym nieoczekiwanym odkryciem.<\/p>\n\n\n\n<p>Denis powoli po\u0142o\u017cy\u0142 ciasta na stole i usiad\u0142 naprzeciwko panny m\u0142odej. Jego d\u0142onie, zazwyczaj tak pewne siebie, teraz lekko dr\u017ca\u0142y. Na jego twarzy malowa\u0142a si\u0119 mieszanina zmieszania i irytacji.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eCzyta\u0142a\u015b m\u00f3j telefon?\u201d \u2013 zapyta\u0142 cicho, poprawiaj\u0105c ko\u0142nierzyk jasnoniebieskiej koszuli.<\/p>\n\n\n\n<p>Tatiana wyprostowa\u0142a si\u0119 ze zdumieniem.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Serio? Tylko to ci\u0119 obchodzi? Nie to, \u017ce twoja matka decyduje, kto z mojej rodziny mo\u017ce przyj\u015b\u0107 na nasz \u015blub bez naszej wiedzy, ale to, \u017ce zobaczy\u0142em wiadomo\u015b\u0107 na ekranie twojego telefonu?<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eNie tylko zobaczy\u0142e\u015b wiadomo\u015b\u0107, ale j\u0105 otworzy\u0142e\u015b i pliki w niej zawarte\u201d \u2013 odpar\u0142 Denis, demonstracyjnie bior\u0105c telefon.<\/p>\n\n\n\n<p>Klienci przy s\u0105siednich stolikach zacz\u0119li spogl\u0105da\u0107 w ich stron\u0119 z zaciekawieniem. M\u0142oda para przy stoliku po prawej stronie nawet przerwa\u0142a rozmow\u0119, mimowolnie nas\u0142uchuj\u0105c. Tatiana to zauwa\u017cy\u0142a i zni\u017cy\u0142a g\u0142os, ale jej oburzenie nie os\u0142ab\u0142o, wr\u0119cz przeciwnie, zdawa\u0142o si\u0119 jeszcze bardziej intensywne.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Tak, tak. I wiesz, co tam odkry\u0142am? \u017be Elizawieta Kiry\u0142\u0142owna uwa\u017ca moj\u0105 przyjaci\u00f3\u0142k\u0119 Marin\u0119 za wulgarn\u0105, a ciocia Wiera jest z\u0142ym przyk\u0142adem dla nowo\u017ce\u0144c\u00f3w, bo rozwiod\u0142a si\u0119 dwa razy. Chocia\u017c jej pierwszy m\u0105\u017c j\u0105 bi\u0142, a drugi popad\u0142 w alkoholizm! A twoja matka doda\u0142a te\u017c do listy mojego kuzyna Artema z dopiskiem \u201enierzetelny i zaniedbany\u201d. Jest fotografem freelancerem, owszem, nie nosi garnitur\u00f3w, ale jest moim bratem!<\/p>\n\n\n\n<p>Denis rozpi\u0105\u0142 i zapi\u0105\u0142 g\u00f3rny guzik koszuli. Ten nerwowy ruch jego palc\u00f3w, kt\u00f3ry wcze\u015bniej wydawa\u0142 si\u0119 Tatianie tak s\u0142odki i wzruszaj\u0105cy, teraz tylko spot\u0119gowa\u0142 jej irytacj\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eS\u0142uchaj, mama po prostu chce, \u017ceby wszystko posz\u0142o g\u0142adko. W\u0142o\u017cy\u0142a tyle pieni\u0119dzy w ten \u015blub\u2026\u201d zacz\u0105\u0142, poprawiaj\u0105c zegarek na nadgarstku, prezent od tej samej matki.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Zainwestowa\u0142a? \u2014 Tatiana zni\u017cy\u0142a g\u0142os do szeptu, ale ka\u017cde s\u0142owo brzmia\u0142o jak smagni\u0119cie biczem. \u2014 Denis, to nasz \u015blub. Nie jej. Moja rodzina jest cz\u0119\u015bci\u0105 mnie. A je\u015bli jedno z nich nie jest wystarczaj\u0105co dobre dla twojej matki, to ja te\u017c nie jestem wystarczaj\u0105co dobry. A mo\u017ce o tym nie pomy\u015bla\u0142e\u015b?<\/p>\n\n\n\n<p>Z g\u0142o\u015bnik\u00f3w kawiarni wydobywa\u0142 si\u0119 beztroski jazz, tworz\u0105c absurdalny kontrast z napi\u0119t\u0105 atmosfer\u0105 przy stoliku. Ciastka, jeszcze niedawno tak pyszne, z bit\u0105 \u015bmietan\u0105 i \u015bwie\u017cymi jagodami, teraz wydawa\u0142y si\u0119 nieodpowiedni\u0105 ozdob\u0105 w tym konflikcie. Denis wzi\u0105\u0142 serwetk\u0119 i zacz\u0105\u0142 j\u0105 machinalnie gnie\u015b\u0107 w d\u0142oniach, unikaj\u0105c bezpo\u015bredniego kontaktu wzrokowego.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eNa weselu nie powinno by\u0107 \u017cadnych\u2026 niezr\u0119cznych moment\u00f3w. Wszystko powinno by\u0107 pi\u0119kne i harmonijne\u201d \u2013 pr\u00f3bowa\u0142 si\u0119 u\u015bmiechn\u0105\u0107, ale jego u\u015bmiech by\u0142 wymuszony.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Niezr\u0119czne chwile? &#8211; Tatiana pokr\u0119ci\u0142a g\u0142ow\u0105, a promie\u0144 s\u0142o\u0144ca roz\u015bwietli\u0142 jej zielone oczy, w kt\u00f3rych mo\u017cna by\u0142o teraz odczyta\u0107 nie tylko rozczarowanie, ale i g\u0142\u0119bok\u0105 uraz\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; M\u00f3j brat Siergiej odsiedzia\u0142 sze\u015b\u0107 miesi\u0119cy za wzi\u0119cie winy za k\u0142\u00f3tni\u0119 przyjaciela. Ten facet nie m\u00f3g\u0142 trafi\u0107 do wi\u0119zienia \u2013 ma dw\u00f3jk\u0119 ma\u0142ych dzieci. Siergiej nie jest przest\u0119pc\u0105, jest najbardziej lojaln\u0105 i godn\u0105 zaufania osob\u0105, jak\u0105 znam. A teraz jest na li\u015bcie z adnotacj\u0105 \u201eelement konfliktu o nieodpowiednim statusie\u201d. Kto wymy\u015bli\u0142 to sformu\u0142owanie, ty czy twoja matka?<\/p>\n\n\n\n<p>Denis zacisn\u0105\u0142 usta, a jego wzrok pow\u0119drowa\u0142 w stron\u0119 okna, za kt\u00f3rym przechodzili beztroscy przechodnie, nie\u015bwiadomi burzy szalej\u0105cej zaledwie kilka metr\u00f3w od nich.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Sama rozumiesz, \u017ce obecno\u015b\u0107 osoby z kryminaln\u0105 przesz\u0142o\u015bci\u0105 mo\u017ce wywo\u0142a\u0107 pewne wra\u017cenie&#8230; &#8211; zawaha\u0142 si\u0119, dobieraj\u0105c s\u0142owa. &#8211; B\u0119d\u0105 tam wa\u017cne osoby, koledzy mojej matki, niekt\u00f3rzy na wysokich stanowiskach.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Jakie wra\u017cenie? Przed kim? Przed wa\u017cniakami twojej matki z urz\u0119du skarbowego?<\/p>\n\n\n\n<p>Denis milcza\u0142, obracaj\u0105c \u0142y\u017ceczk\u0119 w d\u0142oniach, jakby by\u0142a kluczem do prawid\u0142owej odpowiedzi, kt\u00f3rej nie m\u00f3g\u0142 znale\u017a\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eWiedzia\u0142e\u015b o tej li\u015bcie\u201d \u2013 powiedzia\u0142a, a nie by\u0142o to pytanie, lecz gorzkie stwierdzenie. \u201eZgadza\u0142e\u015b si\u0119 z ni\u0105 za moimi plecami\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Przez chwil\u0119 w kawiarni zapad\u0142a cisza, jakby nawet muzyka ucich\u0142a, by us\u0142ysze\u0107 jego odpowied\u017a.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Po prostu pr\u00f3bowa\u0142em znale\u017a\u0107 kompromis. Mama organizuje drogi bankiet, p\u0142aci za wszystko, wliczaj\u0105c samochody, fotograf\u00f3w, a nawet twoj\u0105 sukni\u0119, chocia\u017c nie chcia\u0142e\u015b, \u017ceby to robi\u0142a. Przyjd\u0105 jej znajomi i koledzy, zreszt\u0105, to oni stanowi\u0105 wi\u0119kszo\u015b\u0107 go\u015bci. Zainwestowa\u0142a tyle pieni\u0119dzy, \u017ce ma prawo\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eOch, naprawd\u0119\u201d \u2013 powt\u00f3rzy\u0142a Tatiana, a w jej g\u0142osie zabrzmia\u0142a nowa nuta \u2013 nie tylko uraza, ale i g\u0142\u0119bokie rozczarowanie. \u201eA ja my\u015bla\u0142am, \u017ce ty i ja mamy prawo decydowa\u0107, kto b\u0119dzie na naszym \u015blubie. My\u015bla\u0142am, \u017ce to nasz dzie\u0144.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eRozumiem ci\u0119\u201d \u2013 kontynuowa\u0142 pojednawczym tonem, wyci\u0105gaj\u0105c do niej r\u0119k\u0119, ale Tatiana cicho cofn\u0119\u0142a d\u0142o\u0144. \u201eAle to tylko jeden dzie\u0144 w urz\u0119dzie stanu cywilnego i sali bankietowej. Mo\u017cemy um\u00f3wi\u0107 si\u0119 na osobne spotkanie z twoimi krewnymi po \u015blubie, bardziej intymne i serdeczne\u2026\u201d<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Tylko jeden dzie\u0144? &#8211; Tatiana za\u015bmia\u0142a si\u0119 smutno, a echo odbi\u0142o si\u0119 od porcelanowych fili\u017canek na stole. &#8211; Denis, to nie jest zwyk\u0142y dzie\u0144. To nasz \u015blub. Pocz\u0105tek naszej rodziny. A mo\u017ce jutro twoja mama powie nam, gdzie b\u0119dziemy mieszka\u0107, \u017ceby nie wstydzi\u0107 si\u0119 przed kole\u017cankami? A potem powie nam, jak nazwa\u0107 dzieci i znowu stworzy w\u0142asn\u0105 list\u0119 imion odpowiednich i nieodpowiednich?<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eNo c\u00f3\u017c, to ju\u017c za wiele\u201d \u2013 powiedzia\u0142 Denis z irytacj\u0105, trac\u0105c cierpliwo\u015b\u0107. \u201eM\u00f3wimy tylko o \u015blubie. O pi\u0119knym, harmonijnym wydarzeniu bez przesady\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Tatiana spojrza\u0142a na tort, kt\u00f3ry przyni\u00f3s\u0142 Denis, z idealnym lukrem i starannie u\u0142o\u017conymi malinami na wierzchu. Tak idealny, jak \u015blub, kt\u00f3ry zaplanowa\u0142a jego matka. Powoli przyci\u0105gn\u0119\u0142a go do siebie.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eRozwi\u0105\u017ccie t\u0119 spraw\u0119\u201d \u2013 za\u017c\u0105da\u0142a i wzi\u0119\u0142a \u0142y\u017ck\u0119. \u201eDo jutra wieczorem. Albo lista zniknie i wszyscy moi krewni zostan\u0105 zaproszeni, albo\u2026\u201d Nie doko\u0144czy\u0142a zdania, ale w jej oczach mo\u017cna by\u0142o wyczyta\u0107 ultimatum.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201ePorozmawiam z matk\u0105\u201d \u2013 odpowiedzia\u0142 sucho Denis i schowa\u0142 telefon do kieszeni.<\/p>\n\n\n\n<p>Tatiana spojrza\u0142a na sw\u00f3j pier\u015bcionek zar\u0119czynowy. Diament odbija\u0142 promienie s\u0142o\u0144ca, rozsiewaj\u0105c iskry. Pi\u0119kny i drogi, jak wszystko, co Denis jej podarowa\u0142. Ale teraz zastanawia\u0142a si\u0119, jaka jest prawdziwa cena tych prezent\u00f3w i ile jeszcze list\u00f3w znajdzie w przysz\u0142o\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eNie m\u00f3wmy o z\u0142ych rzeczach\u201d \u2013 powiedzia\u0142 Denis, ostro\u017cnie przykrywaj\u0105c d\u0142o\u0144 Tatiany swoj\u0105. \u201eMamy p\u00f3\u0142 dnia wolnego, a potem mama zaprosi\u0142a nas na kolacj\u0119\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Tatiana zamilk\u0142a na kilka sekund, jakby sama co\u015b decydowa\u0142a, i w ko\u0144cu skin\u0119\u0142a g\u0142ow\u0105. Przecie\u017c obieca\u0142 porozmawia\u0107 z matk\u0105. I by\u0107 mo\u017ce potraktowa\u0142a t\u0119 list\u0119 nieproszonych go\u015bci zbyt powa\u017cnie \u2013 jak okrutny \u017cart.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eDobrze\u201d \u2013 zgodzi\u0142a si\u0119, wymuszaj\u0105c u\u015bmiech. \u201eMasz racj\u0119, nie ma sensu psu\u0107 sobie dnia\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Wzi\u0119\u0142a \u0142y\u017ck\u0119 i spr\u00f3bowa\u0142a ciasta. Krem by\u0142 zaskakuj\u0105co puszysty, a sos malinowy mia\u0142 przyjemn\u0105 kwaskowato\u015b\u0107. Denis, widz\u0105c, \u017ce burza min\u0119\u0142a, wyra\u017anie si\u0119 rozlu\u017ani\u0142 i zacz\u0105\u0142 z entuzjazmem opowiada\u0107 o wczorajszym spotkaniu z organizatorem bankietu.<\/p>\n\n\n\n<p>Po kawiarni Tatiana pobieg\u0142a zaj\u0105\u0107 si\u0119 swoimi sprawami \u2013 musia\u0142a odebra\u0107 buty z warsztatu i jeszcze raz sprawdzi\u0107, czy wszystko jest gotowe z sukni\u0105 \u015blubn\u0105. Denis poszed\u0142 do domu.<\/p>\n\n\n\n<p>Bli\u017cej godziny si\u00f3dmej wieczorem Tatiana przyjecha\u0142a taks\u00f3wk\u0105 do domu Denisa, gdzie mieszka\u0142 z matk\u0105. Drzwi otworzy\u0142a jej siostra Ola, trzy lata m\u0142odsza od pana m\u0142odego \u2013 drobna dziewczyna o ciemnych w\u0142osach i uwa\u017cnych br\u0105zowych oczach, odziedziczonych po matce.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eWitaj, przysz\u0142a krewna\u201d \u2013 u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 Ola, pozwalaj\u0105c Tatianie wyj\u015b\u0107 na korytarz.<\/p>\n\n\n\n<p>Denis wyszed\u0142 z salonu. Podszed\u0142 do panny m\u0142odej i czule poca\u0142owa\u0142 j\u0105 w usta, obejmuj\u0105c w talii.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201ePrzesta\u0144, p\u00f3\u017aniej si\u0119 poca\u0142ujecie\u201d \u2013 siostra przewr\u00f3ci\u0142a oczami.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eJeste\u015b zazdrosny?\u201d Denis u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 szeroko, nie puszczaj\u0105c Tatiany.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eOczywi\u015bcie\u201d \u2013 prychn\u0119\u0142a Ola i znikn\u0119\u0142a w kierunku kuchni.<\/p>\n\n\n\n<p>Elizawieta Kiry\u0142\u0142owna wysz\u0142a z salonu. Jej drogi, kaszmirowy kostium w kolorze ko\u015bci s\u0142oniowej doskonale podkre\u015bla\u0142 jej pozycj\u0119 szefowej urz\u0119du skarbowego.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eTaneczko, kochanie, wejd\u017a\u201d \u2013 u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 uprzejmie. \u201eW\u0142a\u015bnie nakrywamy do sto\u0142u\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Druga siostra Denisa, Julia, do\u0142\u0105czy\u0142a do nich w salonie. By\u0142a cztery lata starsza od brata i pracowa\u0142a w tym samym dziale co matka, tylko na ni\u017cszym stanowisku. Julia wygl\u0105da\u0142a jak m\u0142odsza wersja Elizawiety Kiry\u0142\u0142owej \u2013 to samo zimne spojrzenie i biurowe maniery.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eNo i co, przesia\u0142e\u015b go\u015bci przez sito?\u201d \u2013 zapyta\u0142a nonszalancko, prostuj\u0105c serwetki na stole. \u201eMam nadziej\u0119, \u017ce nie b\u0119dzie \u017cadnych\u2026\u201d<\/p>\n\n\n\n<p>Nie doko\u0144czy\u0142a zdania, a Tatiana spojrza\u0142a pytaj\u0105co na Denisa. Uda\u0142, \u017ce nie s\u0142yszy s\u0142\u00f3w siostry i pospieszy\u0142, by zaprosi\u0107 pann\u0119 m\u0142od\u0105 do sto\u0142u.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eUsi\u0105d\u017a\u201d \u2013 delikatnie popchn\u0105\u0142 Tatian\u0119 w stron\u0119 krzes\u0142a. \u201eMama zrobi\u0142a kaczk\u0119 z jab\u0142kami, nasz\u0105 ulubion\u0105\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>El\u017cbieta Kiry\u0142\u0142owna nala\u0142a wina do kieliszk\u00f3w, uprzejmie wypytuj\u0105c o nastr\u00f3j synowej i jej plany na przysz\u0142o\u015b\u0107 po \u015blubie.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eGdzie wi\u0119c zamieszkasz po uroczysto\u015bci?\u201d zapyta\u0142a, podaj\u0105c Tatianie kieliszek.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201ePostanowili\u015bmy na razie zosta\u0107 w mieszkaniu Tanyi\u201d \u2013 odpowiedzia\u0142 za ni\u0105 Denis. \u201eJu\u017c jest po remoncie, wszystko jest gotowe\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Naprawd\u0119? &#8211; Elizawieta Kiry\u0142\u0142owna unios\u0142a brwi. &#8211; Chcia\u0142abym zobaczy\u0107 twoje mieszkanie. Szczerze m\u00f3wi\u0105c, nawet nie wyobra\u017cam sobie, gdzie ono jest.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201ePoka\u017c\u0119 ci jutro, je\u015bli chcesz\u201d \u2013 zaproponowa\u0142a Tatiana, staraj\u0105c si\u0119 by\u0107 uprzejma. \u201eNic specjalnego, ale nam si\u0119 podoba\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Przez chwil\u0119 rozmowa p\u0142yn\u0119\u0142a swobodnie \u2013 omawiali menu weselne, pogod\u0119, najnowsze wiadomo\u015bci. Tatiana zacz\u0119\u0142a si\u0119 rozlu\u017ania\u0107, my\u015bl\u0105c, \u017ce by\u0107 mo\u017ce niepotrzebnie zaognia\u0142a sytuacj\u0119 w ci\u0105gu dnia. Ale wtedy Julia, nak\u0142adaj\u0105c sobie sa\u0142atk\u0119, nagle wr\u00f3ci\u0142a do poprzedniego tematu:<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Dan, wi\u0119c wszystko zosta\u0142o ju\u017c ustalone z osobami niepo\u017c\u0105danymi?<\/p>\n\n\n\n<p>Zanim Denis zd\u0105\u017cy\u0142 odpowiedzie\u0107, Elizawieta Kiry\u0142\u0142owna skin\u0119\u0142a g\u0142ow\u0105 c\u00f3rce:<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nie martw si\u0119, Juleczka, wszystko p\u00f3jdzie g\u0142adko, bez \u017cadnych incydent\u00f3w i zb\u0119dnych element\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>Tatiana zamar\u0142a z widelcem w r\u0119ku.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eBez zb\u0119dnych element\u00f3w?\u201d \u2013 zapyta\u0142a ponownie. \u201eCo masz na my\u015bli?\u201d<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; C\u00f3\u017c, elementy to osoby niepo\u017c\u0105dane, kt\u00f3re mog\u0105 zepsu\u0107 atmosfer\u0119 w urz\u0119dzie stanu cywilnego i sali bankietowej &#8211; wyja\u015bni\u0142a Elizawieta Kiry\u0142\u0142owna. &#8211; Rozmawiali\u015bmy o tym dzisiaj z Denisem i zgodzi\u0142 si\u0119, \u017ce moja lista jest ca\u0142kiem rozs\u0105dna.<\/p>\n\n\n\n<p>Tatiana powoli zwr\u00f3ci\u0142a si\u0119 do pana m\u0142odego. Nie do\u015b\u0107, \u017ce nie rozmawia\u0142 z matk\u0105, to jeszcze w pe\u0142ni popar\u0142 jej inicjatyw\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eMasz na my\u015bli czarn\u0105 list\u0119 moich krewnych?\u201d \u2013 zapyta\u0142a wprost Tatiana.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; No, daj spok\u00f3j, jaka \u201eczarna lista\u201d? &#8211; za\u015bmia\u0142a si\u0119 Ola. &#8211; Niekt\u00f3rzy ludzie po prostu nie pasuj\u0105 na porz\u0105dne imprezy. We\u017amy na przyk\u0142ad tego twojego fotografa, Stiop\u0119, z brod\u0105 i niezgrabnym chodem. Co to w og\u00f3le za wygl\u0105d?<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 A wujek Tola? \u2013 Julia podnios\u0142a g\u0142os, kr\u0119c\u0105c g\u0142ow\u0105. \u2013 Co to za cz\u0142owiek, kt\u00f3ry w wieku czterdziestu pi\u0119ciu lat jest jeszcze in\u017cynierem? Szczerze m\u00f3wi\u0105c, nieudacznik.<\/p>\n\n\n\n<p>Elizawieta Kiry\u0142\u0142owna pokr\u0119ci\u0142a g\u0142ow\u0105 i wyd\u0119\u0142a usta:<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Z mojej strony zaproszono kierownik\u00f3w wydzia\u0142\u00f3w i kilka os\u00f3b z administracji miasta. I nie chc\u0119 w\u015br\u00f3d go\u015bci spotka\u0107 sprzedawczyni takiej jak twoja ciocia Vika, nie m\u00f3wi\u0105c ju\u017c o osobie, kt\u00f3ra siedzia\u0142a w wi\u0119zieniu.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Sk\u0105d w og\u00f3le wzi\u0119\u0142a\u015b takich krewnych? &#8211; zapyta\u0142a Ola z pogard\u0105, patrz\u0105c na Tatian\u0119. &#8211; Jedna jest gorsza od drugiej. Jedna siedzia\u0142a w wi\u0119zieniu, druga pracuje za lad\u0105, trzecia to fotograf bez talentu&#8230;<\/p>\n\n\n\n<p>\u201ePrawdopodobnie ca\u0142a jej rodzina jest taka\u201d \u2013 Julia wspiera\u0142a siostr\u0119. \u201eNic dziwnego, \u017ce mama odrzuci\u0142a po\u0142ow\u0119 listy\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Tatiana zda\u0142a sobie spraw\u0119, \u017ce rumieni si\u0119 ze wstydu i upokorzenia. Mia\u0142a wra\u017cenie, jakby sama siedzia\u0142a w wi\u0119zieniu, sta\u0142a za lad\u0105 i biega\u0142a z aparatem \u2013 i teraz musia\u0142a za to przeprasza\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Rozumiesz, moja droga \u2013 powiedzia\u0142a cicho Elizawieta Kiry\u0142\u0142owna, zauwa\u017caj\u0105c zak\u0142opotanie dziewczyny. \u2013 \u017bycie nie jest takie proste. Niestety, czasami trzeba podejmowa\u0107 nieprzyjemne decyzje. Za trzy dni zostaniesz \u017con\u0105 mojego syna. On ma perspektywy, ty masz perspektywy, nowe kroki w \u017cyciu. Na \u015blub przyjd\u0105 ludzie, kt\u00f3rzy pomog\u0105 ci w przysz\u0142o\u015bci \u2013 kto\u015b z karier\u0105, kto\u015b z mieszkaniem\u2026 Wszyscy s\u0105 wa\u017cni i nie wszyscy s\u0105 idea\u0142ami, ale\u2026 \u2013 roz\u0142o\u017cy\u0142a ramiona na boki \u2013 twoi krewni s\u0105 kim\u015b wyj\u0105tkowym.<\/p>\n\n\n\n<p>Tatiana spojrza\u0142a na Denisa, oczekuj\u0105c, \u017ce powie co\u015b w jej obronie, ale on w milczeniu, jak zahipnotyzowany, patrzy\u0142 na matk\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eRozumiem wszystko\u201d \u2013 odpowiedzia\u0142a cicho Tatiana, odzyskuj\u0105c resztki godno\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eNie jeste\u015b taki g\u0142upi, jak my\u015bla\u0142am\u201d \u2013 za\u015bmia\u0142a si\u0119 Ola, a Denis w ko\u0144cu oprzytomnia\u0142:<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Dobieraj s\u0142owa ostro\u017cnie!<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eOjej, daj spok\u00f3j\u201d \u2013 warkn\u0119\u0142a siostra. \u201ePo prostu powiedzia\u0142am ci komplement\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Kolacja trwa\u0142a dalej, ale Tatiana nie czu\u0142a smaku jedzenia. Zrobi\u0142o jej si\u0119 niedobrze na my\u015bl, \u017ce jej rodzina, jej bliscy, zostali w ten spos\u00f3b wci\u0105gni\u0119ci w bagno. A najgorsze by\u0142o to, \u017ce Denis, m\u0119\u017cczyzna, z kt\u00f3rym mia\u0142a sp\u0119dzi\u0107 \u017cycie, na to pozwoli\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie mog\u0105c ju\u017c tego znie\u015b\u0107, wsta\u0142a od sto\u0142u:<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Przepraszam, musz\u0119 i\u015b\u0107. Dzi\u0119kuj\u0119 za kolacj\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>El\u017cbieta Kiry\u0142\u0142owna r\u00f3wnie\u017c wsta\u0142a i podesz\u0142a do synowej. Nachylaj\u0105c si\u0119 do jej ucha, zapyta\u0142a szeptem:<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Czy jeste\u015b przypadkiem w ci\u0105\u017cy?<\/p>\n\n\n\n<p>Tatiana pokr\u0119ci\u0142a g\u0142ow\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eNo c\u00f3\u017c, my\u015bla\u0142am, \u017ce jeste\u015b w ci\u0105\u017cy\u201d \u2013 Ola zachichota\u0142a g\u0142o\u015bno, a Denis natychmiast klepn\u0105\u0142 j\u0105 lekko w ty\u0142 g\u0142owy.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Och! \u2013 Ola si\u0119 oburzy\u0142a. \u2013 Co w tym z\u0142ego? I co z tego, \u017ce jest w ci\u0105\u017cy? Wszyscy tak teraz robi\u0105 przed \u015blubem!<\/p>\n\n\n\n<p>Nie mog\u0105c d\u0142u\u017cej znie\u015b\u0107 tej farsy, Tatiana odwr\u00f3ci\u0142a si\u0119 i szybko ruszy\u0142a do wyj\u015bcia. Denis pobieg\u0142 za ni\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Tanya, zaczekaj! &#8211; Dogoni\u0142 j\u0105 ju\u017c na p\u00f3\u0142pi\u0119trze i z\u0142apa\u0142 za r\u0119k\u0119. &#8211; Dok\u0105d idziesz? Nie mieli z\u0142ych zamiar\u00f3w, tylko \u017cartowali. Znasz moj\u0105 rodzin\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Na pode\u015bcie Tatiana gwa\u0142townie si\u0119 zatrzyma\u0142a i odwr\u00f3ci\u0142a twarz do narzeczonego. O\u015bwietlenie by\u0142o tu s\u0142abe, a tylko jedna \u017car\u00f3wka nad podestem ledwo rozprasza\u0142a mrok. Stwarza\u0142o to dziwny efekt: twarz Denisa by\u0142a w po\u0142owie pogr\u0105\u017cona w cieniu, jakby materializowa\u0142a rozd\u017awi\u0119k mi\u0119dzy m\u0119\u017cczyzn\u0105, kt\u00f3rego kocha\u0142a, a tym, kt\u00f3ry w\u0142a\u015bnie pozwoli\u0142, by jej rodzina zosta\u0142a upokorzona.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eDlaczego nie porozmawia\u0142e\u015b z matk\u0105?\u201d \u2013 zapyta\u0142a nietypowo niskim g\u0142osem. \u201eWygl\u0105da\u0142am jak kompletna idiotka. Wszyscy tam siedzieli\u015bcie, zastanawiaj\u0105c si\u0119, kt\u00f3rego z moich krewnych wykluczy\u0107 ze \u015blubu, a ani razu nie stan\u0119li\u015bcie w mojej obronie.<\/p>\n\n\n\n<p>Denis spojrza\u0142 na swoje wypolerowane buty, po czym zn\u00f3w spojrza\u0142 na Tatian\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Tanya, chcia\u0142em porozmawia\u0107, ale&#8230; Ta sprawa jest ju\u017c rozwi\u0105zana.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Zdecydowa\u0142a\u015b? &#8211; Tatiana cofn\u0119\u0142a si\u0119 o krok, jakby j\u0105 kto\u015b uderzy\u0142. &#8211; Czyli chcesz powiedzie\u0107, \u017ce m\u00f3j kuzyn drugiego stopnia nie pojawi si\u0119 w urz\u0119dzie stanu cywilnego? I ciocia Wiera te\u017c? A brat Stiopa nie zostanie wpuszczony do restauracji?<\/p>\n\n\n\n<p>Wieczorne niebo, pokryte chmurami, by\u0142o widoczne przez okno klatki schodowej. Denis spojrza\u0142 na Tatian\u0119 b\u0142agalnym wzrokiem, szukaj\u0105c pretekstu, kt\u00f3ry by j\u0105 uspokoi\u0142, nie wystawiaj\u0105c go jednocze\u015bnie na po\u015bmiewisko zdrajcy.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Co za r\u00f3\u017cnica? Kim oni dla ciebie s\u0105? \u2013 Roz\u0142o\u017cy\u0142 r\u0119ce, staraj\u0105c si\u0119 wygl\u0105da\u0107 rozs\u0105dnie. \u2013 Dalecy krewni, oni nie s\u0105 prawdziwym bratem ani siostr\u0105. Wszyscy twoi bliscy krewni b\u0119d\u0105 obecni, a z tymi dalekimi\u2026 je\u015bli naprawd\u0119 chcesz, c\u00f3\u017c, urz\u0105d\u017amy kolejn\u0105 uczt\u0119. Przyjd\u0119 i poca\u0142uj\u0119 ci\u0119 przy okrzykach \u201egorzko\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>U\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119, maj\u0105c nadziej\u0119 roz\u0142adowa\u0107 sytuacj\u0119, ale Tatiana cofn\u0119\u0142a si\u0119 tylko o krok.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eNie rozumiesz\u201d \u2013 powiedzia\u0142a cicho. \u201eCiocia Wiera opiekowa\u0142a si\u0119 mn\u0105, kiedy zaczyna\u0142am chodzi\u0107. A Wika nauczy\u0142a mnie czyta\u0107. Wujek Tola da\u0142 mi rower i przyje\u017cd\u017ca\u0142am na jego dacz\u0119 prawie co roku. A ten fotograf z brod\u0105, kt\u00f3rego nienawidzisz, wujek Stiopa, swoj\u0105 drog\u0105, ma mn\u00f3stwo dyplom\u00f3w z wystaw, w tym z ONZ.<\/p>\n\n\n\n<p>Zatrzyma\u0142a si\u0119 i spojrza\u0142a Denisowi prosto w oczy.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; I chcesz, \u017cebym im powiedzia\u0142: \u201eOch, przepraszam, moja te\u015bciowa ci\u0119 nie lubi\u0142a\u201d? Nie, nie, kocham ci\u0119, ale jeste\u015b drugiej kategorii i b\u0119dziesz musia\u0142 to znosi\u0107? Oto ulotka dla ciebie?<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eNie s\u0105 gorszego sortu!\u201d \u2013 zaprotestowa\u0142 Denis, a jego g\u0142os rozni\u00f3s\u0142 si\u0119 echem po klatce schodowej. \u201eAle matka ma prawo\u2026\u201d<\/p>\n\n\n\n<p>Tatiana roze\u015bmia\u0142a si\u0119 ostro i nienaturalnie.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eMamo, mamo, mamo\u201d \u2013 lekko postuka\u0142a go kostkami palc\u00f3w w czo\u0142o, jakby sprawdza\u0142a, czy w \u015brodku co\u015b si\u0119 znajduje.<\/p>\n\n\n\n<p>Denisowi si\u0119 to nie spodoba\u0142o. Cofn\u0105\u0142 si\u0119, a na jego twarzy pojawi\u0142 si\u0119 grymas urazy.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eU\u017cyj rozumu\u201d \u2013 poradzi\u0142a Tatiana, patrz\u0105c na niego z nag\u0142ym ol\u015bnieniem. \u201eZa trzy dni zostaniesz m\u0119\u017cem. Nie ch\u0142opcem, nie m\u0119\u017cczyzn\u0105 \u2013 m\u0119\u017cczyzn\u0105, kt\u00f3ry sam podejmuje decyzje. A je\u015bli twoja matka teraz podejmuje decyzje za ciebie, to ja\u2026\u201d<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eMatka nie ma z tym nic wsp\u00f3lnego!\u201d \u2013 przerwa\u0142 jej Denis, podnosz\u0105c g\u0142os.<\/p>\n\n\n\n<p>Tatiana uwa\u017cnie spojrza\u0142a mu w oczy.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Czyli to pan zatwierdzi\u0142 t\u0119 list\u0119?<\/p>\n\n\n\n<p>Denis prze\u0142kn\u0105\u0142 \u015blin\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 My&#8230; co\u015b razem.<\/p>\n\n\n\n<p>Tatiana wzi\u0119\u0142a g\u0142\u0119boki oddech, a w tym westchnieniu by\u0142o tyle zm\u0119czenia i rozczarowania, \u017ce Denis poczu\u0142 si\u0119 nieswojo.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eNo dobrze\u201d \u2013 powiedzia\u0142a i zacz\u0119\u0142a schodzi\u0107 po schodach.<\/p>\n\n\n\n<p>Denis w panice rzuci\u0142 si\u0119 za ni\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eWi\u0119c wszystko wyja\u015bnili\u015bmy?\u201d zapyta\u0142, doganiaj\u0105c j\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Tatiana w milczeniu wzruszy\u0142a ramionami.<\/p>\n\n\n\n<p>Denis towarzyszy\u0142 Tatianie, a ich kroki rozbrzmiewa\u0142y echem w wieczornej ciszy dziedzi\u0144ca. Ulica by\u0142a prawie pusta \u2013 tylko od czasu do czasu przeje\u017cd\u017ca\u0142y samochody i mijali ich przechodnie spiesz\u0105cy si\u0119 do swoich spraw.<\/p>\n\n\n\n<p>Zbli\u017caj\u0105c si\u0119 do domu, nagle wzi\u0119\u0142a Denisa za r\u0119k\u0119 i poci\u0105gn\u0119\u0142a go w stron\u0119 wej\u015bcia.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eChod\u017amy do mnie\u201d \u2013 powiedzia\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>Denis zatrzyma\u0142 si\u0119 i zacz\u0105\u0142 stawia\u0107 op\u00f3r.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eZnowu masz tu mn\u00f3stwo ludzi\u201d \u2013 mrukn\u0105\u0142 niezadowolony. \u201eNie mam dzi\u015b nastroju na wizyty\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Tatiana roze\u015bmia\u0142a si\u0119, a ten \u015bmiech, cho\u0107 nieco wymuszony, roz\u0142adowa\u0142 napi\u0119cie mi\u0119dzy nimi.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Oczywi\u015bcie, \u017ce mam mn\u00f3stwo go\u015bci! \u015alub ju\u017c nied\u0142ugo \u2013 ciocie, wujkowie, siostry. Wszyscy przyszli pom\u00f3c w ostatnich przygotowaniach.<\/p>\n\n\n\n<p>Pochyli\u0142a si\u0119 ku niemu i szepn\u0119\u0142a:<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nie martw si\u0119, mam tam sw\u00f3j w\u0142asny pok\u00f3j i nikt ci\u0119 nie ugryzie. Obiecuj\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Denis zawaha\u0142 si\u0119, ale Tatiana ju\u017c ci\u0105gn\u0119\u0142a go w stron\u0119 wej\u015bcia, a on niech\u0119tnie pos\u0142ucha\u0142. Gdy tylko przekroczyli pr\u00f3g mieszkania, siostra Tatiany, Wiera, energiczna dziewczyna z kr\u00f3tkimi w\u0142osami, wybieg\u0142a im na spotkanie.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eDenis!\u201d \u2013 krzykn\u0119\u0142a i natychmiast poca\u0142owa\u0142a oszo\u0142omionego m\u0119\u017cczyzn\u0119 w policzek. \u201eWreszcie poznamy si\u0119 lepiej!\u201d<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eNie przeszkadzaj mojemu narzeczonemu\u201d \u2013 Tatiana \u017cartobliwie odsun\u0119\u0142a siostr\u0119 na bok.<\/p>\n\n\n\n<p>Z korytarza wysz\u0142a starsza kobieta \u2013 ciotka Tatiany, o kt\u00f3rej Denis co\u015b mgli\u015bcie s\u0142ysza\u0142, ale kt\u00f3rej nigdy nie widzia\u0142. Bezceremonialnie zmierzy\u0142a go wzrokiem od st\u00f3p do g\u0142\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eWi\u0119c to jest przysz\u0142y m\u0105\u017c naszej Taneczki?\u201d \u2013 zapyta\u0142a, przygl\u0105daj\u0105c si\u0119 Denisowi jak rzadkiemu okazowi. \u201eI jest przystojny. Prawda, troch\u0119 chudy\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eCiociu Klawo!\u201d \u2013 zawo\u0142a\u0142a z wyrzutem Tatiana.<\/p>\n\n\n\n<p>Z kuchni dobiega\u0142y g\u0142o\u015bne g\u0142osy i brz\u0119k naczy\u0144. Kto\u015b g\u0142o\u015bno si\u0119 \u015bmia\u0142, a kto\u015b inny k\u0142\u00f3ci\u0142 si\u0119 o poprawny przepis na ciasto. Denis nerwowo poprawia\u0142 ko\u0142nierzyk koszuli.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eWiesz, chyba powinienem i\u015b\u0107 do domu\u201d \u2013 cofn\u0105\u0142 si\u0119 o krok w stron\u0119 drzwi. \u201eMam jeszcze par\u0119 rzeczy do zrobienia\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Tatiana b\u0142yskawicznie chwyci\u0142a go za r\u0119k\u0119 i poci\u0105gn\u0119\u0142a przez ca\u0142e mieszkanie do swojego pokoju. Zatrzasn\u0119\u0142a za sob\u0105 drzwi i odetchn\u0119\u0142a z ulg\u0105. Denis usiad\u0142 na brzegu \u0142\u00f3\u017cka i ci\u0119\u017cko westchn\u0105\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eNie martw si\u0119, to moja rodzina\u201d \u2013 powiedzia\u0142a Tatiana, siadaj\u0105c obok niego. \u201eZawsze mamy tu mn\u00f3stwo ludzi, zw\u0142aszcza przed wa\u017cnymi wydarzeniami. Jak sp\u0119dzasz \u015bwi\u0119ta? Na przyk\u0142ad urodziny?\u201d<\/p>\n\n\n\n<p>Denis zawstydzi\u0142 si\u0119 i wzruszy\u0142 ramionami.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Nic specjalnego. Zazwyczaj mama, tata i dwie siostry. Mama gotuje co\u015b pysznego, tata daje prezent. Jemy kolacj\u0119, rozmawiamy o interesach.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; I to wszystko? Tak ma\u0142o ludzi? A krewnych? Znajomych?<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 No c\u00f3\u017c, w pracy koledzy mi gratuluj\u0105 \u2013 doda\u0142 Denis. \u2013 Czasem chodz\u0119 do baru ze znajomymi. Ale generalnie nie ma jakich\u015b specjalnych okazji.<\/p>\n\n\n\n<p>Tatiana roze\u015bmia\u0142a si\u0119, ale jej \u015bmiech brzmia\u0142 ciep\u0142o, bez szyderstwa.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nie martw si\u0119, wszyscy b\u0119d\u0105 ci sk\u0142ada\u0107 gratulacje! Od cioci Klawy po moj\u0105 kuzynk\u0119 Wowoczk\u0119. B\u0119dzie g\u0142o\u015bno, weso\u0142o i mn\u00f3stwo prezent\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>Za drzwiami s\u0142ycha\u0107 by\u0142o kroki i g\u0142o\u015bne g\u0142osy. Denis o\u017cywi\u0142 si\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eChyba i tak p\u00f3jd\u0119\u201d \u2013 powiedzia\u0142 zdecydowanie, wstaj\u0105c. \u201eNie chc\u0119 zak\u0142\u00f3ca\u0107 waszego rodzinnego zgie\u0142ku\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Otworzy\u0142 drzwi i prawie wpad\u0142 na Jelen\u0119 Aleksiejewn\u0105, matk\u0119 Tatiany.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Denis! Dok\u0105d idziesz? W\u0142a\u015bnie postawi\u0142am herbat\u0119 \u2013 powiedzia\u0142a uprzejmie.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Przepraszam, Eleno Aleksiejewna, ale mam pilne sprawy. Innym razem, na pewno \u2013 Denis u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 uprzejmie i pr\u00f3bowa\u0142 przecisn\u0105\u0107 si\u0119 obok swojej przysz\u0142ej te\u015bciowej.<\/p>\n\n\n\n<p>Jelena Aleksiejewna wymieni\u0142a spojrzenia z c\u00f3rk\u0105, a Tatiana wzruszy\u0142a ramionami. Odprowadzi\u0142a pana m\u0142odego do drzwi i poca\u0142owa\u0142a go na po\u017cegnanie.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Buziaki, buziaki! &#8211; za\u015bpiewa\u0142a rado\u015bnie Vera, przebiegaj\u0105c obok i znikaj\u0105c w g\u0142\u0119bi mieszkania, pozostawiaj\u0105c Denisa w os\u0142upieniu.<\/p>\n\n\n\n<p>Kiedy drzwi zamkn\u0119\u0142y si\u0119 za panem m\u0142odym, twarz Tatiany si\u0119 zmieni\u0142a. Wygl\u0105da\u0142a, jakby zrzuci\u0142a mask\u0119 niedbalstwa i teraz wygl\u0105da\u0142a na zdenerwowan\u0105 i zagubion\u0105. Wr\u00f3ci\u0142a do swojego pokoju, gdzie Wiera znalaz\u0142a j\u0105 kilka minut p\u00f3\u017aniej.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eMog\u0119?\u201d zapyta\u0142a siostra, zagl\u0105daj\u0105c przez uchylone drzwi.<\/p>\n\n\n\n<p>Tatiana skin\u0119\u0142a g\u0142ow\u0105, a Wiera zamkn\u0119\u0142a za ni\u0105 drzwi. Usiad\u0142a naprzeciwko siostry i uwa\u017cnie spojrza\u0142a jej w oczy.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eNie k\u0142am, \u017ce wszystko jest w porz\u0105dku. Widz\u0119, \u017ce co\u015b si\u0119 sta\u0142o\u201d \u2013 powiedzia\u0142a stanowczo.<\/p>\n\n\n\n<p>Tatiana westchn\u0119\u0142a gorzko i opu\u015bci\u0142a ramiona.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eWyobra\u017a sobie, moja te\u015bciowa sporz\u0105dzi\u0142a czarn\u0105 list\u0119 go\u015bci\u201d \u2013 powiedzia\u0142a w ko\u0144cu.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; O, co to jest? &#8211; Wiera pochyli\u0142a si\u0119 z ciekawo\u015bci\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eTo lista os\u00f3b, kt\u00f3rych nie chce widzie\u0107 w urz\u0119dzie stanu cywilnego ani na bankiecie\u201d \u2013 wyja\u015bni\u0142a Tatiana. \u201eI obejmuje ona tylko moich krewnych\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eOna jest g\u0142upia!\u201d \u2013 oburzy\u0142a si\u0119 siostra.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Wiera! Przecie\u017c Elizawieta Kiry\u0142\u0142owna jest matk\u0105 mojego narzeczonego &#8211; warkn\u0119\u0142a na ni\u0105 Tatiana.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eDok\u0142adnie, pan m\u0142ody, nie m\u0105\u017c\u201d \u2013 zauwa\u017cy\u0142a znacz\u0105co Vera.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Co sugerujesz?<\/p>\n\n\n\n<p>Vera wzruszy\u0142a ramionami.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; G\u0142o\u015bno my\u015bl\u0119. Wi\u0119c wyja\u015bnij, co to, do cholery, jest za lista?<\/p>\n\n\n\n<p>Tatiana poprosi\u0142a siostr\u0119, \u017ceby nikomu o tym nie m\u00f3wi\u0142a. Wiera uroczy\u015bcie skrzy\u017cowa\u0142a palce na sercu, sk\u0142adaj\u0105c przysi\u0119g\u0119. Usiad\u0142a wygodniej, gotowa wys\u0142ucha\u0107 siostry.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Dzi\u015b w kawiarni zobaczy\u0142em na telefonie Denisa list\u0119 \u201eniepo\u017c\u0105danych go\u015bci\u201d, kt\u00f3r\u0105 przys\u0142a\u0142a mu matka. A potem, podczas kolacji u nich w domu, El\u017cbieta Kiry\u0142\u0142owna potwierdzi\u0142a, \u017ce nie chce widzie\u0107 niekt\u00f3rych naszych krewnych na weselu.<\/p>\n\n\n\n<p>Zapad\u0142a cisza mi\u0119dzy siostrami. Vera zamy\u015blona postuka\u0142a palcami w kolano.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eA co zamierzasz zrobi\u0107?\u201d zapyta\u0142a w ko\u0144cu.<\/p>\n\n\n\n<p>Tatiana bezradnie wzruszy\u0142a ramionami.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Mo\u017ce powinni\u015bmy porozmawia\u0107 z Siergiejem, cioci\u0105 Wier\u0105, Stiop\u0105&#8230; wyja\u015bni\u0107 sytuacj\u0119&#8230;<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Co ci jest? &#8211; przerwa\u0142a jej ostro Wiera. &#8211; Kim oni s\u0105, \u017ceby ci czegokolwiek zabrania\u0107? Ciocia Wiera jest dobr\u0105 kobiet\u0105, Stiopka jest wspania\u0142ym fotografem, wujek Tola jest taki mi\u0142y, zawsze daje mi czekoladki, a ciocia Wika, kiedy przychodz\u0119 do jej sklepu, daje mi paczk\u0119 cukierk\u00f3w za darmo.<\/p>\n\n\n\n<p>Tatiana ponownie wzruszy\u0142a ramionami.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eW takim razie nie wiem\u201d \u2013 powiedzia\u0142a cicho. \u201ePr\u00f3bowa\u0142am porozmawia\u0107 z Denisem, ale popar\u0142 moj\u0105 matk\u0119. Powiedzia\u0142, \u017ce sprawa jest rozwi\u0105zana\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Nast\u0119pnego dnia, maj\u0105c zaledwie dwa dni do \u015blubu, Tatiana zdecydowa\u0142a si\u0119 na krok, kt\u00f3ry by\u0107 mo\u017ce powinna by\u0142a podj\u0105\u0107 znacznie wcze\u015bniej. Bez uprzedzenia i, co wa\u017cniejsze, bez Denisa uda\u0142a si\u0119 do domu Elizawiety Kiry\u0142\u0142owej.<\/p>\n\n\n\n<p>Ranek wsta\u0142 pogodny, a Tatiana, id\u0105c do domu swojej przysz\u0142ej te\u015bciowej, \u0107wiczy\u0142a przemow\u0119, kt\u00f3ra mia\u0142a sk\u0142oni\u0107 t\u0119 kobiet\u0119 do ponownego rozwa\u017cenia swojej decyzji. Zbli\u017caj\u0105c si\u0119 do drzwi, dziewczyna wzi\u0119\u0142a g\u0142\u0119boki oddech i zadzwoni\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>Elizawieta Kiry\u0142\u0142owna nie otworzy\u0142a drzwi od razu. Kiedy drzwi si\u0119 otworzy\u0142y, na jej twarzy malowa\u0142o si\u0119 szczere zdziwienie.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Tatiana? Co si\u0119 sta\u0142o? Denis jest dzi\u015b w pracy.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eWiem\u201d \u2013 odpowiedzia\u0142a stanowczo Tatiana. \u201ePrzysz\u0142am do ciebie\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Elizawieta Kiry\u0142\u0142owna zawaha\u0142a si\u0119, ale potem gestem zaprosi\u0142a dziewczyn\u0119 do mieszkania. Tatiana z ulg\u0105 zauwa\u017cy\u0142a, \u017ce nikogo nie ma w domu \u2013 ani si\u00f3str Denisa, ani jego ojca. Da\u0142o jej to szans\u0119 na osobist\u0105 rozmow\u0119 z przysz\u0142\u0105 te\u015bciow\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy ju\u017c zaj\u0119li miejsca w salonie, Elizawieta Kiry\u0142\u0142owna od razu zabra\u0142a si\u0119 do pracy:<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Co ci\u0119 tu sprowadza tak wcze\u015bnie?<\/p>\n\n\n\n<p>Tatiana wyprostowa\u0142a plecy i spojrza\u0142a prosto w oczy kobiety, kt\u00f3ra za dwa dni mia\u0142a zosta\u0107 jej te\u015bciow\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eChc\u0119 porozmawia\u0107 o twojej czarnej li\u015bcie\u201d \u2013 powiedzia\u0142a tak spokojnie, jak to tylko mo\u017cliwe.<\/p>\n\n\n\n<p>K\u0105ciki ust Elizawiety Kiry\u0142\u0142owej lekko drgn\u0119\u0142y. Wskaza\u0142a na krzes\u0142o naprzeciwko.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Usi\u0105d\u017a, s\u0142ucham.<\/p>\n\n\n\n<p>Tatiana opad\u0142a na krzes\u0142o, zbieraj\u0105c w my\u015blach wszystkie argumenty, kt\u00f3re przygotowywa\u0142a przez ca\u0142\u0105 drog\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Elizawieto Kiri\u0142\u0142owno, osoby, kt\u00f3re umie\u015bci\u0142a\u015b na czarnej li\u015bcie jako niepo\u017c\u0105dane, to moi krewni. To dobrzy i mili ludzie. Owszem, mog\u0105 mie\u0107 swoje wady: niekt\u00f3rzy s\u0105 pulchniejsi ni\u017c si\u0119 uwa\u017ca za pi\u0119knych, inni nie osi\u0105gn\u0119li sukcesu zawodowego, ale s\u0105 moj\u0105 rodzin\u0105. Nie mog\u0119 ich skre\u015bli\u0107 z listy go\u015bci tylko dlatego, \u017ce nie odpowiadaj\u0105 twoim wyobra\u017ceniom o tym, kto jest godny obecno\u015bci na weselu.<\/p>\n\n\n\n<p>El\u017cbieta Kiry\u0142\u0142owna s\u0142ucha\u0142a synowej, nie przerywaj\u0105c. Kiedy Tatiana sko\u0144czy\u0142a, starannie wyprostowa\u0142a ko\u0142nierzyk bluzki i zacz\u0119\u0142a odpowiada\u0107 r\u00f3wnie spokojnie:<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Rozumiem twoje uczucia, Tatiano, naprawd\u0119. Ale bankiet to nie rodzinne spotkanie z sa\u0142atkami i karaoke. To raczej runda dyplomatyczna. Zaprasza si\u0119 tam nie tylko bliskich, ale i wp\u0142ywowych ludzi \u2013 tych, kt\u00f3rzy b\u0119d\u0105 przydatni Denisowi w przysz\u0142o\u015bci, a i tobie, je\u015bli tylko odpowiednio si\u0119 zaprezentujesz.<\/p>\n\n\n\n<p>Zatrzyma\u0142a si\u0119 na chwil\u0119, by oceni\u0107 reakcj\u0119 synowej.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Ci ludzie nale\u017c\u0105 do pewnej klasy, je\u015bli tak mo\u017cna powiedzie\u0107. Maj\u0105 swoje zasady, swoje kr\u0119gi towarzyskie. A twoi\u2026 krewni po prostu wprowadz\u0105 dysharmoni\u0119. Zrozum, to nie kaprys, a konieczno\u015b\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Ale to te\u017c m\u00f3j \u015blub. I moja rodzina ma prawo&#8230;<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Naprawd\u0119? &#8211; Elizawieta Kiry\u0142\u0142owna m\u00f3wi\u0142a spokojnie, ale w jej g\u0142osie s\u0142ycha\u0107 by\u0142o nut\u0119 irytacji. &#8211; Rozumiesz, kochanie, musisz si\u0119 przyzwyczai\u0107 do my\u015bli, \u017ce tych ludzi nie b\u0119dzie w urz\u0119dzie stanu cywilnego ani na bankiecie. Denis ju\u017c ci o tym m\u00f3wi\u0142, prawda?<\/p>\n\n\n\n<p>Tatiana skin\u0119\u0142a g\u0142ow\u0105, nie ufaj\u0105c swojemu g\u0142osowi.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eWidzisz\u201d \u2013 kontynuowa\u0142a Elizawieta Kiry\u0142\u0142owna, tym razem z triumfalnym u\u015bmiechem. \u201eAle ja nie jestem potworem. Jestem gotowa ponie\u015b\u0107 dodatkowe koszty zam\u00f3wienia osobnej sali bankietowej na nast\u0119pny dzie\u0144, gdzie b\u0119dziesz mog\u0142a zaprosi\u0107 wszystkich\u2026 nieproszonych go\u015bci\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>To by\u0142a ostatnia kropla. Tatiana zerwa\u0142a si\u0119 na r\u00f3wne nogi.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Jak mo\u017cesz to robi\u0107? To moi krewni, nie twoi! Nie masz prawa odmawia\u0107 im obecno\u015bci na moim \u015blubie z Denisem!<\/p>\n\n\n\n<p>Elizawieta Kiry\u0142\u0142owna od razu si\u0119 zmieni\u0142a. Maska dobrej woli opad\u0142a z jej twarzy.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Mam i b\u0119d\u0119 mie\u0107! \u2013 warkn\u0119\u0142a, r\u00f3wnie\u017c wstaj\u0105c. \u2013 A ty, Tatiano, b\u0119dziesz musia\u0142a si\u0119 z tym pogodzi\u0107. Czy ci si\u0119 to podoba, czy nie, ale zaakceptuj rzeczywisto\u015b\u0107. I tak w\u0142a\u015bnie jest.<\/p>\n\n\n\n<p>Wyci\u0105gn\u0119\u0142a szuflad\u0119 i wyj\u0119\u0142a list\u0119, kt\u00f3r\u0105 Tatiana ju\u017c zna\u0142a. Pomacha\u0142a ni\u0105 dziewczynce przed twarz\u0105, jakby j\u0105 dra\u017cni\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; I nawet nie my\u015bl o zaproszeniu tych ludzi na uroczysto\u015b\u0107 mojego syna.<\/p>\n\n\n\n<p>Tatiana chcia\u0142a odpowiedzie\u0107, \u017ce to ceremonia i jej r\u00f3wnie\u017c, ale s\u0142owa utkn\u0119\u0142y jej w gardle. Zamiast tego po prostu ruszy\u0142a do wyj\u015bcia.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201ePomy\u015bl dobrze i nie b\u0105d\u017a g\u0142upia\u201d \u2013 zawo\u0142a\u0142a za ni\u0105 Elizawieta Kiry\u0142\u0142owna.<\/p>\n\n\n\n<p>Tatiana odwr\u00f3ci\u0142a si\u0119 tu\u017c przy drzwiach:<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Wszystko zrozumia\u0142em.<\/p>\n\n\n\n<p>Drzwi zatrzasn\u0119\u0142y si\u0119 za ni\u0105, a Elizawieta Kiry\u0142\u0142owna u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 z zadowoleniem.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eDobrze\u201d \u2013 powiedzia\u0142a w pustk\u0119. \u201eJak\u0105 fataln\u0105 pann\u0119 m\u0142od\u0105 wybra\u0142 sobie m\u00f3j syn. Och, b\u0119d\u0119 mia\u0142a z ni\u0105 ci\u0119\u017cko\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Podnios\u0142a s\u0142uchawk\u0119 i wybra\u0142a numer syna.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Denis? Tak, w\u0142a\u015bnie mia\u0142em twoj\u0105 narzeczon\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Tatiana? &#8211; zapyta\u0142 zdziwiony Denis po drugiej stronie s\u0142uchawki. &#8211; Dlaczego?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Oburzy\u0142a ci\u0119 ta lista? &#8211; Elizawieta Kiry\u0142\u0142owna pokr\u0119ci\u0142a g\u0142ow\u0105, chocia\u017c jej syn nie m\u00f3g\u0142 tego widzie\u0107. &#8211; Chcia\u0142a, \u017cebym pozwoli\u0142a ca\u0142emu temu t\u0142umowi przyj\u015b\u0107 na bankiet.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eCzy nie m\u00f3wi\u0142e\u015b do niej wtedy ostro?\u201d \u2013 zapyta\u0142 Denis z trosk\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Co ty m\u00f3wisz, synku! Rozmawia\u0142em z ni\u0105 bardzo uprzejmie. Wyja\u015bni\u0142em sytuacj\u0119 z ka\u017cdej strony. I wiesz co? Powiedzia\u0142a: \u201eRozumiem wszystko\u201d. Moim zdaniem wszystko jest w jak najlepszym porz\u0105dku.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Powa\u017cnie?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Oczywi\u015bcie. Ale na wszelki wypadek daj jej jaki\u015b prezent. U\u0142agod\u017a j\u0105 troch\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Kt\u00f3ry na przyk\u0142ad?<\/p>\n\n\n\n<p>Elizawieta Kiry\u0142\u0142owna zastanowi\u0142a si\u0119 przez chwil\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Pami\u0119tasz ten naszyjnik, kt\u00f3ry widzieli\u015bmy w sklepie jubilerskim? Patrzy\u0142a na niego wtedy tak d\u0142ugo.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Mamo, to du\u017co kosztuje! &#8211; zaprotestowa\u0142 Denis.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eTo niewiele w por\u00f3wnaniu ze wstydem, jaki mogliby\u015bmy ponie\u015b\u0107, gdyby jej mot\u0142och nagle pojawi\u0142 si\u0119 na bankiecie\u201d \u2013 odpowiedzia\u0142a ch\u0142odno Elizawieta Kiry\u0142\u0142owna. \u201eUwierz mi, synu, lepiej wyda\u0107 pieni\u0105dze teraz, ni\u017c p\u00f3\u017aniej rumieni\u0107 si\u0119 przed ca\u0142ym miastem\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eOkej\u201d \u2013 Denis niech\u0119tnie si\u0119 zgodzi\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Wy\u015bl\u0119 ci pieni\u0105dze teraz. Id\u017a i oddaj mi je dzisiaj. Zosta\u0142o niewiele czasu do \u015blubu.<\/p>\n\n\n\n<p>Elizawieta Kiry\u0142\u0142owna wy\u0142\u0105czy\u0142a telefon i z zadowoleniem rozpar\u0142a si\u0119 na krze\u015ble. Wszystko sz\u0142o zgodnie z planem. Jej syn wkr\u00f3tce mia\u0142 po\u015blubi\u0107 t\u0119 Tatian\u0119 \u2013 oczywi\u015bcie nie by\u0142a to idealna opcja, ale przynajmniej dziewczyna pochodzi\u0142a z porz\u0105dnej rodziny, nie licz\u0105c licznych krewnych o w\u0105tpliwej reputacji. I jako\u015b poradzi sobie z charakterem synowej.<\/p>\n\n\n\n<p>Wieczorem Tatiana wr\u00f3ci\u0142a p\u00f3\u017ano do domu. Ci\u0119\u017cki dzie\u0144 odebra\u0142 jej wszystkie si\u0142y i marzy\u0142a tylko o tym, by pa\u015b\u0107 na \u0142\u00f3\u017cko i zapa\u015b\u0107 w sen. Zgasiwszy \u015bwiat\u0142o w korytarzu, na palcach wesz\u0142a do swojego pokoju, maj\u0105c nadziej\u0119 unikn\u0105\u0107 pyta\u0144 ze strony rodziny. Ale gdy tylko przebra\u0142a si\u0119 w pi\u017cam\u0119, drzwi lekko si\u0119 uchyli\u0142y i w progu pojawi\u0142a si\u0119 Wiera.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eNo, powiedz mi!\u201d za\u017c\u0105da\u0142a siostra, siadaj\u0105c na \u0142\u00f3\u017cku. \u201eJak min\u0105\u0142 ci dzie\u0144?\u201d<\/p>\n\n\n\n<p>Tatiana u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 zm\u0119czona i wyci\u0105gn\u0119\u0142a z torebki aksamitne pude\u0142ko.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eProsz\u0119, sp\u00f3jrz\u201d \u2013 otworzy\u0142a, a Vera a\u017c westchn\u0119\u0142a ze zdziwienia.<\/p>\n\n\n\n<p>W pude\u0142ku, na satynowej poduszce, le\u017ca\u0142 luksusowy naszyjnik usiany opalami. Kunsztownie wykonane kamienie mieni\u0142y si\u0119 nawet w p\u00f3\u0142mroku pokoju.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; O cholera! &#8211; zagwizda\u0142a Vera, ostro\u017cnie wyjmuj\u0105c naszyjnik z pude\u0142ka. &#8211; Mog\u0119 go przymierzy\u0107?<\/p>\n\n\n\n<p>Nie czekaj\u0105c na pozwolenie, podbieg\u0142a do lustra i za\u0142o\u017cy\u0142a naszyjnik na szyj\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Tanya, jak ja ci zazdroszcz\u0119! Tw\u00f3j narzeczony jest po prostu niesamowicie fajny! &#8211; powiedzia\u0142a z podziwem Wiera, patrz\u0105c na siebie w lustrze. &#8211; Sk\u0105d tw\u00f3j Denis ma tyle forsy?<\/p>\n\n\n\n<p>Tatiana siedzia\u0142a na skraju \u0142\u00f3\u017cka i obserwowa\u0142a siostr\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eTo nie Denis\u201d \u2013 powiedzia\u0142a cicho. \u201eA raczej to on mi go da\u0142, ale pomys\u0142 zdecydowanie nale\u017cy do jego matki\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Dlaczego tak my\u015blisz? &#8211; Wiera odwr\u00f3ci\u0142a si\u0119, nadal podziwiaj\u0105c naszyjnik.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eBy\u0142am dzi\u015b rano u Elizawiety Kiry\u0142\u0142owej\u201d \u2013 zacz\u0119\u0142a Tatiana, zaciskaj\u0105c palce na kolanach. \u201eW sprawie tej g\u0142upiej czarnej listy. Rozmowa okaza\u0142a si\u0119\u2026 niezbyt przyjemna\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Vera ostro\u017cnie wyj\u0119\u0142a bi\u017cuteri\u0119 i schowa\u0142a j\u0105 z powrotem do pude\u0142ka.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; I co?<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 A potem nagle zadzwoni\u0142 Denis. Zaprosi\u0142 mnie do kawiarni, potem do kina. A wieczorem nagle da\u0142 mi ten naszyjnik. Jest ku temu pow\u00f3d \u2013 Tatiana zatrzasn\u0119\u0142a pude\u0142ko. \u2013 To zwyk\u0142a \u0142ap\u00f3wka, \u017ceby mnie uciszy\u0107 i przesta\u0107 si\u0119 oburza\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Vera chwyci\u0142a pude\u0142ko z naszyjnikiem i wybieg\u0142a z pokoju.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Mamo! Mamo! Zobacz, co da\u0142 Tani narzeczony!<\/p>\n\n\n\n<p>Z salonu dobiega\u0142y okrzyki zachwytu Eleny Aleksiejewny. Minut\u0119 p\u00f3\u017aniej matka zajrza\u0142a do pokoju c\u00f3rki.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Taniuszko, to prawdziwe opale! \u2013 wykrzykn\u0119\u0142a, trzymaj\u0105c pude\u0142ko w d\u0142oniach. \u2013 Denis, oczywi\u015bcie, rozpieszcza ci\u0119. Wspania\u0142y wyb\u00f3r.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eDzi\u0119kuj\u0119, mamo\u201d \u2013 odpowiedzia\u0142a zm\u0119czona Tatiana.<\/p>\n\n\n\n<p>Jelena Aleksiejewna usiad\u0142a obok c\u00f3rki i pog\u0142aska\u0142a j\u0105 po g\u0142owie.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Nie martw si\u0119, c\u00f3rko. Teraz sko\u0144czy si\u0119 zamieszanie i zacznie si\u0119 normalne \u017cycie rodzinne.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eTak, masz racj\u0119\u201d \u2013 zgodzi\u0142a si\u0119 Tatiana, wyobra\u017caj\u0105c sobie, jak b\u0119dzie wygl\u0105da\u0142o to \u201ezwyczajne \u017cycie rodzinne\u201d z Elizawiet\u0105 Kiry\u0142\u0142own\u0105 jako te\u015bciow\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Matka poca\u0142owa\u0142a c\u00f3rk\u0119 w czo\u0142o i \u017cycz\u0105c jej dobrej nocy, wysz\u0142a z pokoju, zabieraj\u0105c ze sob\u0105 Ver\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Pozostawiona sama sobie, Tatiana podesz\u0142a do okna. Gwiazdy by\u0142y widoczne na ciemnym niebie, dalekim i zimnym. Przypomnia\u0142a sobie, jak pozna\u0142a Denisa. To by\u0142o na wyk\u0142adzie z ekonomii. Usiad\u0142 obok niej i pocz\u0119stowa\u0142 j\u0105 ma\u0142ym batonikiem czekoladowym. Od tamtej chwili wszystko zacz\u0119\u0142o si\u0119 dzia\u0107 \u2013 spotkania, randki, wyznania mi\u0142osne. Zakocha\u0142a si\u0119 jak w powie\u015bci. Oto on, jej ksi\u0105\u017c\u0119 \u2013 mo\u017ce bez konia, ale ksi\u0105\u017c\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Tatiana wzi\u0119\u0142a zdj\u0119cie Denisa z nocnego stolika. Kocha\u0142a go, ale po historii z czarn\u0105 list\u0105 co\u015b si\u0119 zmieni\u0142o. Pami\u0119ta\u0142a, \u017ce przez ca\u0142y ich zwi\u0105zek Denis ani razu nie broni\u0142 swojego zdania przed matk\u0105. Ani razu. Zawsze zgadza\u0142 si\u0119 z Elizawiet\u0105 Kiry\u0142\u0142own\u0105, niezale\u017cnie od tego, co m\u00f3wi\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eZaj\u0119\u0142o mi trzydzie\u015bci lat, \u017ceby stworzy\u0107 sobie takie \u015brodowisko. I kosztowa\u0142o mnie to krocie\u201d \u2013 wspomina\u0142a Tatiana s\u0142owa swojej przysz\u0142ej te\u015bciowej.<\/p>\n\n\n\n<p>Ale jej te\u015bciowa traktowa\u0142a z pogard\u0105 nie tylko swoich bliskich, ale i sam\u0105 siebie! A Denis&#8230; Denis to popiera\u0142. Co oznacza, \u017ce on te\u017c mia\u0142 o niej z\u0142e zdanie.<\/p>\n\n\n\n<p>Tatiana wzi\u0119\u0142a pude\u0142ko z naszyjnikiem, kt\u00f3ry matka zostawi\u0142a na stole, i po\u0142o\u017cy\u0142a je na p\u00f3\u0142ce. To by\u0142a zwyk\u0142a \u0142ap\u00f3wka, nic wi\u0119cej. Pr\u00f3ba uciszenia jej drogim drobiazgiem.<\/p>\n\n\n\n<p>Ponownie wzi\u0119\u0142a do r\u0119ki zdj\u0119cie Denisa i spojrza\u0142a na jego u\u015bmiechni\u0119t\u0105 twarz.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eKim jeste\u015b, Denis?\u201d zapyta\u0142a na g\u0142os. \u201eA kim ja jestem dla ciebie?\u201d<\/p>\n\n\n\n<p>Nie by\u0142o odpowiedzi. Tylko zdj\u0119cie Denisa nadal u\u015bmiecha\u0142o si\u0119 do niej z lodowat\u0105 uprzejmo\u015bci\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Dzie\u0144 przed \u015blubem.<\/p>\n\n\n\n<p>Po\u0142udniowe s\u0142o\u0144ce zala\u0142o blaskiem kawiarni\u0119, do kt\u00f3rej Tatiana przysz\u0142a z Denisem. Dzie\u0144 by\u0142 ciep\u0142y, ale panna m\u0142oda nie czu\u0142a si\u0119 jak na wiosennym przyj\u0119ciu. Dzie\u0144 przed \u015blubem my\u015bla\u0142a, \u017ce powinna czu\u0107 ekscytacj\u0119, rado\u015b\u0107, oczekiwanie \u2013 ale zamiast tego, w jej wn\u0119trzu zapanowa\u0142a dziwna pustka.<\/p>\n\n\n\n<p>Denis zam\u00f3wi\u0142 dla niej sa\u0142atk\u0119 owocow\u0105 i herbat\u0119, a dla siebie kaw\u0119 i kanapk\u0119. Rozmawia\u0142 w\u0142a\u015bnie swobodnie o ostatnich przygotowaniach do bankietu, gdy drzwi kawiarni si\u0119 otworzy\u0142y i w progu stan\u0119\u0142y jego siostry, Ola i Julia.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eId\u0105 nowo\u017ce\u0144cy!\u201d \u2013 zawo\u0142a\u0142a g\u0142o\u015bno Ola, kieruj\u0105c si\u0119 w stron\u0119 ich stolika. Julia pod\u0105\u017cy\u0142a za ni\u0105 z pow\u015bci\u0105gliwym u\u015bmiechem.<\/p>\n\n\n\n<p>Tatiana spi\u0119\u0142a si\u0119. W og\u00f3le nie chcia\u0142a widzie\u0107 si\u00f3str pana m\u0142odego, ale Denis ju\u017c macha\u0142 do nich r\u0119k\u0105, zapraszaj\u0105c je do do\u0142\u0105czenia.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eJakie mieli\u015bmy szcz\u0119\u015bcie, \u017ce ci\u0119 z\u0142apali\u015bmy\u201d \u2013 Ola opad\u0142a na krzes\u0142o obok brata. \u201eYul, usi\u0105d\u017a\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Starsza siostra ostro\u017cnie usiad\u0142a na krze\u015ble i wyg\u0142adzi\u0142a sp\u00f3dnic\u0119 swojego kostiumu, kt\u00f3ry by\u0142 tak podobny do ubra\u0144 jej matki.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eDosta\u0142am dzi\u015b rano wiadomo\u015b\u0107 od cioci Asi\u201d \u2013 zacz\u0119\u0142a Ola, nawet nie witaj\u0105c si\u0119 z Tatian\u0105. \u201eW ko\u0144cu przyje\u017cd\u017ca na \u015blub! Wyobra\u017casz sobie? Specjalnie przebukowa\u0142a lot z Mediolanu\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eCiocia Asya jest projektantk\u0105 wn\u0119trz\u201d \u2013 wyja\u015bni\u0142 Denis Tatianie, cho\u0107 ta o to nie pyta\u0142a. \u201eMa w\u0142asne biuro we W\u0142oszech\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Wujek Walentin potwierdzi\u0142 r\u00f3wnie\u017c, \u017ce przyjecha\u0142 prosto z konferencji w Soczi &#8211; kontynuowa\u0142a Ola. &#8211; To, nawiasem m\u00f3wi\u0105c, nasz profesor.<\/p>\n\n\n\n<p>Tatiana w milczeniu miesza\u0142a herbat\u0119, staraj\u0105c si\u0119 nie okazywa\u0107, jak bardzo irytowa\u0142a j\u0105 ta rozmowa.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eA tak przy okazji\u201d \u2013 wtr\u0105ci\u0142a Julia, zwracaj\u0105c si\u0119 do Denisa \u2013 \u201eczy wszystko gotowe na jutro? Czy lista jest ju\u017c gotowa?\u201d<\/p>\n\n\n\n<p>Spojrza\u0142a znacz\u0105co na brata i Tatiana od razu zrozumia\u0142a, o jakiej li\u015bcie m\u00f3wi\u0105. Czarna lista jej krewnych interesowa\u0142a starsz\u0105 siostr\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eTak, wszystko ju\u017c wyja\u015bnili\u015bmy\u201d \u2013 Denis machn\u0105\u0142 r\u0119k\u0105 i \u015bcisn\u0105\u0142 d\u0142o\u0144 Tatiany pod sto\u0142em, jakby chcia\u0142 przekaza\u0107 jej jak\u0105\u015b tajn\u0105 wiadomo\u015b\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Tatiana obdarzy\u0142a go zimnym u\u015bmiechem, kt\u00f3rego on zdawa\u0142 si\u0119 nie zauwa\u017ca\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Jeste\u015b m\u0105dra \u2013 Ola nagle zwr\u00f3ci\u0142a si\u0119 do niej. \u2013 Dobrze jest odcina\u0107 niepotrzebne ga\u0142\u0119zie. Po co ci g\u0142upi krewni? Tyle wstydu!<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Zgadzam si\u0119 \u2013 Julia popar\u0142a siostr\u0119. \u2013 Musimy wybiera\u0107 najczystszych, najbardziej godnych. W tym krewnych. Inaczej to ha\u0144ba.<\/p>\n\n\n\n<p>Przez wszystkie te dni Tatiana trzyma\u0142a si\u0119, stara\u0142a si\u0119 by\u0107 rozs\u0105dna i spokojna, ale teraz co\u015b si\u0119 zmieni\u0142o.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 A kto ci da\u0142 prawo poni\u017ca\u0107 moich krewnych? \u2013 zapyta\u0142a podniesionym g\u0142osem. \u2013 S\u0105 moi, nie twoi! Nie zag\u0142\u0119biam si\u0119 w twoje drzewo genealogiczne. Pewnie jest tam pe\u0142no brudu, tylko ty je upi\u0119kszasz. Pewnie s\u0105 tam skazani, mo\u017ce nawet z\u0142odzieje. A \u017cony milcz\u0105, gdy s\u0105 bite, a m\u0119\u017cowie udaj\u0105, \u017ce im si\u0119 powodzi.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eJak \u015bmiesz!\u201d \u2013 szepn\u0119\u0142a Ola.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eTanya, prosz\u0119, nie m\u00f3w tak\u201d \u2013 wtr\u0105ci\u0142 si\u0119 Denis, rozgl\u0105daj\u0105c si\u0119 ze strachem.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 To niech twoje siostry tak o moich nie m\u00f3wi\u0105! \u2013 Tatiana ostro odwr\u00f3ci\u0142a si\u0119 do narzeczonego. \u2013 Bo s\u0105 moje! Nie do\u015b\u0107, \u017ce wpisa\u0142e\u015b je na czarn\u0105 list\u0119, to jeszcze z nich kpisz. Kim ty jeste\u015b?<\/p>\n\n\n\n<p>Twarz Denisa si\u0119 zmieni\u0142a. Szybko wsta\u0142 i wzi\u0105\u0142 Tatian\u0119 za rami\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eP\u00f3jdziemy na spacer\u201d \u2013 powiedzia\u0142 do si\u00f3str i niemal wyci\u0105gn\u0105\u0142 swoj\u0105 narzeczon\u0105 zza sto\u0142u.<\/p>\n\n\n\n<p>Ola i Julia siedzia\u0142y dalej z r\u00f3wnie zaci\u015bni\u0119tymi ustami. Kiedy drzwi kawiarni zamkn\u0119\u0142y si\u0119 za par\u0105, Julia spojrza\u0142a na siostr\u0119:<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Co za psychol.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eM\u00f3j brat jest g\u0142upi, wybra\u0142 tak\u0105 kobiet\u0119\u201d \u2013 westchn\u0119\u0142a Ola. Nagle pochyli\u0142a si\u0119 w stron\u0119 siostry i zapyta\u0142a: \u201eJeste\u015b pewna, \u017ce nie przyprowadzi swoich brudnych dziewczynek?\u201d<\/p>\n\n\n\n<p>Julia skrzywi\u0142a si\u0119 pogardliwie:<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Denis na to nie pozwoli.<\/p>\n\n\n\n<p>Siostry wymieni\u0142y porozumiewawcze u\u015bmiechy i powr\u00f3ci\u0142y do menu.<\/p>\n\n\n\n<p>Pozosta\u0142 jeden dzie\u0144 do \u015blubu.<\/p>\n\n\n\n<p>Wieczorne s\u0142o\u0144ce ju\u017c zachodzi\u0142o, gdy telefon Tatiany zadzwoni\u0142 znajom\u0105 melodi\u0105. Na ekranie pojawi\u0142 si\u0119 numer te\u015bciowej, co sprawi\u0142o, \u017ce dziewczyna na chwil\u0119 zamar\u0142a. Wzi\u0119\u0142a g\u0142\u0119boki oddech, zanim nacisn\u0119\u0142a \u201eodbierz\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eDobry wiecz\u00f3r, Tatiano\u201d \u2013 g\u0142os Elizawiety Kiry\u0142\u0142owej brzmia\u0142 zwodniczo mi\u0119kko. \u201eMam nadziej\u0119, \u017ce nic si\u0119 nie zmieni\u0142o w naszych planach?\u201d<\/p>\n\n\n\n<p>Tatiana u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 s\u0142abo.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Nie do ko\u0144ca rozumiem twoje pytanie.<\/p>\n\n\n\n<p>Elizaveta Kirillovna parskn\u0119\u0142a kr\u00f3tkim \u015bmiechem.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Oczywi\u015bcie! M\u00f3wi\u0119 o go\u015bciach. Nie b\u0119dzie \u017cadnych incydent\u00f3w z niepo\u017c\u0105danymi elementami w urz\u0119dzie stanu cywilnego i na bankiecie?<\/p>\n\n\n\n<p>Tatiana nadal si\u0119 u\u015bmiecha\u0142a, a w tym u\u015bmiechu by\u0142o co\u015b dziwnego, wr\u0119cz przera\u017caj\u0105cego. Spojrza\u0142a na swoj\u0105 siostr\u0119 Wier\u0119, kt\u00f3ra sta\u0142a obok niej i bez najmniejszego wysi\u0142ku s\u0142ysza\u0142a rozmow\u0119 \u2013 tak g\u0142o\u015bny by\u0142 g\u0142os jej przysz\u0142ej te\u015bciowej.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eNie martw si\u0119, Elizawieto Kiri\u0142\u0142owno. Nie zobaczysz tych ludzi\u201d \u2013 powiedzia\u0142a Tatiana, zachowuj\u0105c zadziwiaj\u0105cy spok\u00f3j.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 M\u0105dra dziewczyno \u2013 te\u015bciowa przeci\u0105gn\u0119\u0142a z zadowoleniem. \u2013 Do zobaczenia jutro! Samoch\u00f3d b\u0119dzie pod twoimi drzwiami punktualnie o jedenastej.<\/p>\n\n\n\n<p>Po\u0142\u0105czenie si\u0119 zako\u0144czy\u0142o. Tatiana powoli od\u0142o\u017cy\u0142a s\u0142uchawk\u0119 i zwr\u00f3ci\u0142a si\u0119 do siostry.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eCzy plan B dzia\u0142a?\u201d zapyta\u0142a Vera, nerwowo zak\u0142adaj\u0105c kosmyk w\u0142os\u00f3w za ucho.<\/p>\n\n\n\n<p>Tatiana skin\u0119\u0142a g\u0142ow\u0105, a w jej skinieniu by\u0142o tyle smutku, \u017ce Wiera mimowolnie podesz\u0142a i przytuli\u0142a siostr\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eJu\u017c ostrzeg\u0142am wujka Tolj\u0119 i kuzynk\u0119 Vik\u0119\u201d \u2013 powiedzia\u0142a, cofaj\u0105c si\u0119. \u201eOni\u2026 no c\u00f3\u017c, wszystko zrozumieli\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Wiera wysz\u0142a z pokoju, cicho zamykaj\u0105c za sob\u0105 drzwi. Tatiana zosta\u0142a sama. Usiad\u0142a na skraju \u0142\u00f3\u017cka i pozwoli\u0142a, by wspomnienia zala\u0142y j\u0105 niczym fala.<\/p>\n\n\n\n<p>Pami\u0119ta\u0142a oczy Denisa \u2013 jak b\u0142yszcza\u0142y szcz\u0119\u015bciem, gdy si\u0119 jej o\u015bwiadczy\u0142. Pami\u0119ta\u0142a jego usta, czu\u0142e poca\u0142unki, silne ramiona, kt\u00f3re j\u0105 obejmowa\u0142y i cichy szept do ucha: \u201eKocham ci\u0119, Taniu\u201d. Tatiana zadr\u017ca\u0142a, jakby jej narzeczony by\u0142 tu\u017c obok, ale obsesja natychmiast znikn\u0119\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>Ciep\u0142e wspomnienia ust\u0105pi\u0142y miejsca innym \u2013 zimnemu, oboj\u0119tnemu g\u0142osowi Denisa, m\u00f3wi\u0105cemu o czarnej li\u015bcie. Jego odleg\u0142emu spojrzeniu, gdy omawiali list\u0119 \u201eniepo\u017c\u0105danych\u201d go\u015bci. Lodowatym oczom Elizawiety Kiry\u0142\u0142owny, nakazuj\u0105cym jej wykre\u015bli\u0107 krewnych i zabroni\u0107 im wst\u0119pu do sali bankietowej.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eA ty nigdy mnie nie chroni\u0142e\u015b\u201d \u2013 szepn\u0119\u0142a Tatiana do pustego pokoju, my\u015bl\u0105c o Denisie. \u201eNigdy mnie nie chroni\u0142e\u015b\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Wsta\u0142a i podesz\u0142a do szafy. Powoli otwieraj\u0105c drzwi, Tatiana wyj\u0119\u0142a sukni\u0119 \u015blubn\u0105. \u015anie\u017cnobia\u0142a, z koronkami i per\u0142ami, wygl\u0105da\u0142a wspaniale. Przymierza\u0142a j\u0105 dziesi\u0105tki razy, marz\u0105c o tym, jak zbli\u017cy si\u0119 do narzeczonego, a potem razem p\u00f3jd\u0105 do urz\u0119du stanu cywilnego. Teraz, patrz\u0105c na ni\u0105, czu\u0142a jedynie ci\u0119\u017car w piersi.<\/p>\n\n\n\n<p>Tatiana ostro\u017cnie powiesi\u0142a sukienk\u0119 na wieszaku i przesun\u0119\u0142a d\u0142oni\u0105 po mi\u0119kkim materiale.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eC\u00f3\u017c, plan B jest realizowany\u201d \u2013 powiedzia\u0142a cicho do siebie.<\/p>\n\n\n\n<p>Nadszed\u0142 dzie\u0144 \u015blubu. Jasne czerwcowe s\u0142o\u0144ce zalewa\u0142o blaskiem plac przed Urz\u0119dem Stanu Cywilnego, gdzie zebra\u0142 si\u0119 ju\u017c niewielki t\u0142um elegancko ubranych os\u00f3b. Denis nerwowo poprawia\u0142 krawat, zerkaj\u0105c na zegarek. Jego matka, ubrana w drogi, jasnoliliowy garnitur, przyjmowa\u0142a gratulacje od koleg\u00f3w i przyjaci\u00f3\u0142. Promienia\u0142a, jakby by\u0142a g\u0142\u00f3wn\u0105 bohaterk\u0105 dzisiejszej uroczysto\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; El\u017cbieto Kiry\u0142\u0142owno, jakiego masz cudownego syna! &#8211; zachwyca\u0142a si\u0119 pulchna dama w kapeluszu z pi\u00f3rkiem. &#8211; A panna m\u0142oda, m\u00f3wi\u0105, jest pi\u0119kno\u015bci\u0105?<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eTak, moja droga, Tatiana jest atrakcyjn\u0105 dziewczyn\u0105\u201d \u2013 Elizawieta Kiry\u0142\u0142owna skin\u0119\u0142a g\u0142ow\u0105 z uznaniem. \u201eTroch\u0119 prosta, ale to naprawimy\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Denis sta\u0142 z boku, wpatruj\u0105c si\u0119 w strumie\u0144 przeje\u017cd\u017caj\u0105cych samochod\u00f3w. Nigdzie nie by\u0142o wida\u0107 samochodu \u015blubnego, kt\u00f3rym mia\u0142a przyjecha\u0107 Tatiana. Co jaki\u015b czas zerka\u0142 na telefon, ale nie by\u0142o \u017cadnych wiadomo\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>Podesz\u0142a do niego jego siostra Ola, radosna i ubrana w jaskrawoniebiesk\u0105 sukienk\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eCo zgubi\u0142e\u015b, braciszku?\u201d zachichota\u0142a, szturchaj\u0105c go \u0142okciem. \u201eNie martw si\u0119, panny m\u0142ode zawsze si\u0119 sp\u00f3\u017aniaj\u0105. To tradycja\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eTak, ale ju\u017c od pi\u0119tnastu minut\u201d \u2013 mrukn\u0105\u0142 Denis, ponownie spogl\u0105daj\u0105c na zegarek.<\/p>\n\n\n\n<p>Do\u0142\u0105czy\u0142a do nich jego starsza siostra, Julia, ubrana w elegancki kostium w kolorze ko\u015bci s\u0142oniowej, tak podobny do stroju jej matki.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eNie martw si\u0119\u201d \u2013 powiedzia\u0142a, poprawiaj\u0105c wysoko upi\u0119t\u0105 fryzur\u0119. \u201eZaraz tu b\u0119dzie, to tylko korek. Dzisiaj w mie\u015bcie jest jaka\u015b procesja, wszystkie drogi s\u0105 zablokowane\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Ale w g\u0142\u0119bi duszy Denis czu\u0142, \u017ce co\u015b jest nie tak. To uczucie nasili\u0142o si\u0119, gdy zadzwoni\u0142 telefon. Na ekranie pojawi\u0142 si\u0119 numer kierowcy samochodu \u015blubnego.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Halo? &#8211; Denis odsun\u0105\u0142 si\u0119, \u017ceby nie by\u0142o go s\u0142ycha\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2014 Przyby\u0142em pod wskazany adres p\u00f3\u0142 godziny temu, ale nikogo tam nie ma.<\/p>\n\n\n\n<p>Denis zamar\u0142, czuj\u0105c, jak wszystko w nim staje si\u0119 zimne.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eJeste\u015b pewien, \u017ce to w\u0142a\u015bciwy adres?\u201d \u2013 zapyta\u0142, cho\u0107 wiedzia\u0142, \u017ce pytanie jest absurdalne. Oczywi\u015bcie, \u017ce tak.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Tak, ten z zam\u00f3wienia. Budynek 196, drugie wej\u015bcie \u2013 potwierdzi\u0142 kierowca. \u2013 Czekam tu ju\u017c trzydzie\u015bci minut, ale wygl\u0105da na to, \u017ce nikt nie wysiada.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eCzekaj dalej\u201d \u2013 poprosi\u0142 Denis i si\u0119 roz\u0142\u0105czy\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Do zameldowania pozosta\u0142o dwadzie\u015bcia minut. Prze\u0142ykaj\u0105c nerwowo \u015blin\u0119, wybra\u0142 numer Tatiany. Po kilku sygna\u0142ach w\u0142\u0105czy\u0142a si\u0119 automatyczna sekretarka.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Witaj, m\u00f3j drogi Denisie! \u2013 rozleg\u0142 si\u0119 niespodziewanie radosny g\u0142os Tatiany. \u2013 Dzi\u0119kuj\u0119 za telefon. Pewnie d\u0142ugo na mnie czeka\u0142e\u015b? Ale teraz mam bankiet! Tak, prawdziwy bankiet w o\u015brodku turystycznym! Dobrze s\u0142ysza\u0142e\u015b \u2013 nie w urz\u0119dzie stanu cywilnego i nie u twojej mamy, tylko w o\u015brodku turystycznym. I nie u twoich k\u0142amliwych przyjaci\u00f3\u0142, ale u moich ukochanych krewnych. Tych, kt\u00f3rzy s\u0105 na czarnej li\u015bcie.<\/p>\n\n\n\n<p>Denis sta\u0142 tam, nie wierz\u0105c w\u0142asnym uszom, gdy g\u0142os Tatiany kontynuowa\u0142:<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Och, Denis, wygl\u0105dasz na zdenerwowanego? Nie, nie, nie obra\u017a si\u0119. Nigdy nie pomy\u015bla\u0142e\u015b o tym, jak bardzo si\u0119 zdenerwowa\u0142em, kiedy twoja matka og\u0142osi\u0142a nieproszonych go\u015bci, a ty j\u0105 popar\u0142e\u015b. Denis, nie denerwuj si\u0119 \u2013 wesela nie b\u0119dzie! Po co mi taki udawany s\u0142abeusz? Nie jeste\u015b m\u0119\u017cczyzn\u0105, nie jeste\u015b m\u0119\u017cem, jeste\u015b nieudacznikiem. Tak, nie boj\u0119 si\u0119 nazwa\u0107 ci\u0119 nieudacznikiem, bo nie kocham ci\u0119 ju\u017c od trzech dni. My\u015bla\u0142em, \u017ce przeprosisz, ale zamiast s\u0142\u00f3w wcisn\u0105\u0142e\u015b mi naszyjnik, my\u015bla\u0142e\u015b, \u017ce si\u0119 zamkn\u0119? Nie, m\u00f3j ch\u0142opcze, gardz\u0119 tob\u0105. I tak, chc\u0119 to powiedzie\u0107 jeszcze raz: wesela nie b\u0119dzie! Pozdr\u00f3w mamusi\u0119 i pozw\u00f3l jej si\u0119 cieszy\u0107 \u2013 na jej bankiecie nie b\u0119dzie go\u015bci z czarnej listy.<\/p>\n\n\n\n<p>Nagranie si\u0119 zako\u0144czy\u0142o, a telefon zapiszcza\u0142, sygnalizuj\u0105c koniec wiadomo\u015bci. Denis sta\u0142 tam, blady jak \u015bciana, niezdolny do ruchu. Jego siostra Julia pierwsza zorientowa\u0142a si\u0119, \u017ce co\u015b jest nie tak.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eCo si\u0119 dzieje?\u201d zapyta\u0142a, podchodz\u0105c do brata i patrz\u0105c mu w twarz. \u201eDenis? Wszystko w porz\u0105dku?\u201d<\/p>\n\n\n\n<p>Ale Denis nie m\u00f3g\u0142 odpowiedzie\u0107. Sta\u0142 po prostu, \u015bciskaj\u0105c telefon w d\u0142oni i patrz\u0105c gdzie\u015b przez siostr\u0119. Ola nie wytrzyma\u0142a, wyrwa\u0142a mu telefon z r\u0119ki i nacisn\u0119\u0142a ostatni numer. Przyciskaj\u0105c s\u0142uchawk\u0119 do ucha, ods\u0142ucha\u0142a wiadomo\u015b\u0107. Jej twarz stopniowo poczerwienia\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eOna kompletnie oszala\u0142a!\u201d \u2013 wykrzykn\u0119\u0142a Ola, podaj\u0105c telefon Julii. \u201eTa suka porzuci\u0142a naszego brata!\u201d<\/p>\n\n\n\n<p>Julia podnios\u0142a s\u0142uchawk\u0119 i r\u00f3wnie\u017c ods\u0142ucha\u0142a wiadomo\u015b\u0107. Jej twarz zamar\u0142a w masce zimnej z\u0142o\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>Elizawieta Kiry\u0142\u0142owna podesz\u0142a do nich, wci\u0105\u017c u\u015bmiechaj\u0105c si\u0119 do swoich go\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eCo tu si\u0119 dzieje?\u201d zapyta\u0142a, patrz\u0105c to na jednego, to na drugiego. \u201eDenis, dlaczego masz tak\u0105 min\u0119? Czy twoja narzeczona si\u0119 sp\u00f3\u017ania?\u201d<\/p>\n\n\n\n<p>Denis milcza\u0142, nie mog\u0105c wydusi\u0107 z siebie ani s\u0142owa. Julia poda\u0142a telefon matce.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201ePos\u0142uchaj, co ta suka powiedzia\u0142a\u201d \u2013 powiedzia\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>Elizawieta Kiry\u0142\u0142owna ostro\u017cnie wzi\u0119\u0142a telefon i przy\u0142o\u017cy\u0142a go do ucha. S\u0142ucha\u0142a w milczeniu, a z ka\u017cdym s\u0142owem jej twarz bled\u0142a. Kiedy wiadomo\u015b\u0107 si\u0119 sko\u0144czy\u0142a, odsun\u0119\u0142a telefon od ucha i stan\u0119\u0142a patrz\u0105c prosto przed siebie.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 G\u0142upiec! \u2013 powiedzia\u0142a wreszcie g\u0142o\u015bno El\u017cbieta Kiry\u0142\u0142owna, a kilku go\u015bci odwr\u00f3ci\u0142o si\u0119 w ich stron\u0119. \u2013 Wszystkich nas wykiwa\u0142a! A ty \u2013 zwr\u00f3ci\u0142a si\u0119 do syna \u2013 jeste\u015b g\u0142upcem!<\/p>\n\n\n\n<p>Tymczasem Tatiana, b\u0119d\u0105c w o\u015brodku turystycznym, wraz z siostr\u0105 Wier\u0105 sz\u0142a rami\u0119 w rami\u0119 drewnian\u0105 \u015bcie\u017ck\u0105 prowadz\u0105c\u0105 do du\u017cego, dwupi\u0119trowego domu otoczonego sosnami. Wiera mocno \u015bciska\u0142a d\u0142o\u0144 siostry, cho\u0107 nastr\u00f3j Tatiany nie wymaga\u0142 ju\u017c podtrzymywania \u2013 lekki u\u015bmiech nie znika\u0142 z jej twarzy.<\/p>\n\n\n\n<p>Ju\u017c czekali na ganku: brat Siergiej, szeroki w ramionach m\u0119\u017cczyzna z odkryt\u0105 twarz\u0105, i ciocia Wiera w jaskrawoczerwonej letniej sukience, kt\u00f3ra sprawia\u0142a, \u017ce wygl\u0105da\u0142a jak du\u017cy kwiat maku.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nasza bohaterko! &#8211; Siergiej szeroko roz\u0142o\u017cy\u0142 ramiona i obj\u0105\u0142 Tatian\u0119. &#8211; Wiedzia\u0142em, \u017ce nie pozwolisz, \u017ceby kto\u015b ci\u0119 skrzywdzi\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eSierio\u017ca, udusisz mnie\u201d \u2013 za\u015bmia\u0142a si\u0119 Tatiana.<\/p>\n\n\n\n<p>Wujek Stiopa wy\u0142oni\u0142 si\u0119 zza Siergieja \u2013 ten sam \u201eniestosowny element\u201d z brod\u0105 i pogniecion\u0105 koszul\u0105. Ale trzyma\u0142 w r\u0119kach profesjonalny aparat, a na szyi wisia\u0142y mu dwa kolejne.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eNo, u\u015bmiechnij si\u0119, przysz\u0142a panno m\u0142oda!\u201d \u2013 rozkaza\u0142, unosz\u0105c aparat. \u201eChc\u0119 uchwyci\u0107 moment wyzwolenia!\u201d<\/p>\n\n\n\n<p>Tatiana u\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119 rado\u015bnie i nacisn\u0119\u0142a spust migawki.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201ePoczekaj, poczekaj\u201d \u2013 podni\u00f3s\u0142 r\u0119k\u0119 wujek Stiopa \u2013 \u201ejeszcze jeden strza\u0142, tylko teraz z naturalnym wyrazem twarzy\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Tatiana odetchn\u0119\u0142a i pozwoli\u0142a sobie by\u0107 sob\u0105 \u2013 bez udawania emocji, bez fa\u0142szu. Klik.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201e\u015awietnie\u201d \u2013 pochwali\u0142 fotograf, patrz\u0105c na efekt. \u201eTo b\u0119dzie m\u00f3j najlepszy cykl: \u201eNieudana panna m\u0142oda, czyli droga do wolno\u015bci\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Z ganku zesz\u0142a ciocia Wika \u2013 ta sama \u201eekspedientka\u201d, kt\u00f3r\u0105 El\u017cbieta Kiry\u0142\u0142owna uzna\u0142a za niegodn\u0105 obecno\u015bci na \u015blubie syna. W r\u0119kach trzyma\u0142a du\u017c\u0105 tac\u0119 z kanapkami.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eTanyusha!\u201d wykrzykn\u0119\u0142a, stawiaj\u0105c tac\u0119 na najbli\u017cszym stole. \u201eDobrze zrobi\u0142a\u015b, dziewczyno!\u201d<\/p>\n\n\n\n<p>Ciocia Wika przytuli\u0142a Tatian\u0119 i lekko j\u0105 ko\u0142ysa\u0142a w ramionach.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eNie odwa\u017cy\u0142abym si\u0119 tego zrobi\u0107\u201d \u2013 doda\u0142a ciszej. \u201eAle jeste\u015b dobrym ch\u0142opcem. Taki m\u0119\u017cczyzna nie jest wart twoich \u0142ez\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Jelena Aleksiejewna podesz\u0142a do c\u00f3rki. Na jej twarzy malowa\u0142a si\u0119 mieszanka dumy i macierzy\u0144skiej troski.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eNie denerwuj si\u0119, moja c\u00f3rko\u201d \u2013 powiedzia\u0142a, g\u0142aszcz\u0105c Tatian\u0119 po w\u0142osach.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eNie jestem z\u0142a\u201d \u2013 odpowiedzia\u0142a Tatiana, prostuj\u0105c ramiona. \u201eJu\u017c nie jestem z\u0142a, nie by\u0142am z\u0142a od dawna. I do diab\u0142a z jego czarnymi listami! Mo\u017ce mnie te\u017c tam umie\u015bci\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Wujek Stiopa roze\u015bmia\u0142 si\u0119 g\u0142o\u015bno, odrzucaj\u0105c g\u0142ow\u0119 do ty\u0142u. Jego \u015bmiech by\u0142 tak szczery i zara\u017aliwy, \u017ce po chwili do\u0142\u0105czyli do niego pozostali. Ciocia Wika \u015bmia\u0142a si\u0119, trzymaj\u0105c si\u0119 za brzuch, mama \u015bmia\u0142a si\u0119, zakrywaj\u0105c usta d\u0142oni\u0105, wujek Tola \u015bmia\u0142 si\u0119, wy\u0142aniaj\u0105c si\u0119 zza rogu domu z nar\u0119czem drewna na opa\u0142. Brat Siergiej, ten sam \u201eelement konfliktu z kryminaln\u0105 przesz\u0142o\u015bci\u0105\u201d, kt\u00f3ry okaza\u0142 si\u0119 oddanym i troskliwym bratem, pierwszym, kt\u00f3ry przyby\u0142 na pole namiotowe, aby wszystko przygotowa\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Vera nachyli\u0142a si\u0119 do ucha siostry:<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eWyobra\u017cam sobie, co teraz dzieje si\u0119 z twoj\u0105 te\u015bciow\u0105\u201d \u2013 wyszepta\u0142a, z trudem powstrzymuj\u0105c \u015bmiech.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eMoja by\u0142a te\u015bciowa\u201d \u2013 poprawi\u0142a Tatiana \u2013 \u201ei m\u00f3j by\u0142y narzeczony\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201ePrawdopodobnie wszyscy ju\u017c zacz\u0119li wychodzi\u0107\u201d \u2013 zasugerowa\u0142 Siergiej, puszczaj\u0105c oko do siostry. \u201eWyobra\u017cam sobie ich kwa\u015bne miny\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Wszyscy zn\u00f3w si\u0119 roze\u015bmiali, a Tatiana odkry\u0142a, \u017ce \u015bmieje si\u0119 razem ze wszystkimi, bez \u017cadnego udawania.<\/p>\n\n\n\n<p>W tym samym czasie w mie\u015bcie, w pobli\u017cu urz\u0119du stanu cywilnego, Elizawieta Kiry\u0142\u0142owna wci\u0105\u017c pr\u00f3bowa\u0142a wyt\u0142umaczy\u0107 go\u015bciom, dlaczego \u015blub si\u0119 nie odby\u0142, wymy\u015blaj\u0105c nowe wym\u00f3wki i oskar\u017cenia pod adresem Tatiany. Prawda by\u0142a jednak prosta: pozna\u0142a m\u0119\u017cczyzn\u0119, kt\u00f3ry nie ba\u0142 si\u0119 powiedzie\u0107 \u201enie\u201d. I to by\u0142 chyba pierwszy raz w jej \u017cyciu.<\/p>\n\n\n\n<p>Denis siedzia\u0142 w samochodzie, gapi\u0105c si\u0119 bezmy\u015blnie. Wci\u0105\u017c nie m\u00f3g\u0142 uwierzy\u0107, \u017ce Tatiana go zostawi\u0142a. Nie m\u00f3g\u0142 poj\u0105\u0107, jak mog\u0142a wybra\u0107 jakich\u015b dalekich krewnych zamiast niego. Nie rozumia\u0142. I prawdopodobnie nigdy nie zrozumie.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201ePrawdziwa mi\u0142o\u015b\u0107 nie znosi warunk\u00f3w ani list.\u201d \u2013 Oscar Wilde<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"\u201eCo to znaczy?\u201d Tatiana wcisn\u0119\u0142a telefon pod nos Denisa tak szybko, \u017ce ba\u0142 si\u0119, \u017ce uderzy nosem w ekran, wi\u0119c odskoczy\u0142. \u201eMo\u017ce mog\u0142aby\u015b \n<a class=\"moretag\" href=\"https:\/\/swiat24.pl.ua\/?p=12044\"> [...]<\/a>","protected":false},"author":1,"featured_media":12045,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"class_list":["post-12044","post","type-post","status-publish","format-standard","has-post-thumbnail","hentry","category-blog"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/swiat24.pl.ua\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/12044","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/swiat24.pl.ua\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/swiat24.pl.ua\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/swiat24.pl.ua\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/swiat24.pl.ua\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=12044"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/swiat24.pl.ua\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/12044\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":12046,"href":"https:\/\/swiat24.pl.ua\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/12044\/revisions\/12046"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/swiat24.pl.ua\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/media\/12045"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/swiat24.pl.ua\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=12044"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/swiat24.pl.ua\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=12044"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/swiat24.pl.ua\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=12044"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}